Archives for posts with tag: safer sex

– Słyszałeś tę laskę za nami?

– Trudno było nie słyszeć.

– Napierdalała przez całą jazdę. O swoich podróżach, lekturach, stypendiach i międzywydziałowych doświadczeniach międzybibliotecznych. I nagrodzie rektora. Pewnie rektor kojarzy się jej z rectum

– Czy te polonistki to ćpią amfę, że tak napieprzają?

– Nie, nahajają się kurzem z książek.

– Pewnie te prymuski żałują, że na studiach nie ma świadectw z paskiem, boby mogły sobie posmyrać w miejscach intymnych, lubieżnie poprzesuwać tym paskiem po swoim pasku.

– Teraz jak nie ma indeksu, to już bidule nie mają z czym spać wtulonym w łono.

– To dlatego na indeksy były okładki z plastiku! Żeby się nie uświniły!

– To taka polonistyczna forma safer sexu.

– Chyba nikt nie obciąga w smakowych prezerwatywach…

– No, chyba tylko w broszurkach „Z bezpiecznym seksem za pan brat!”.

– Tam to jest, że lesbijki mają robić minetę przez ceratkę.

– No, wyobrażam sobie takie stare lesbijki, jak umawiają się na seks randkę, a potem ściągają ze stołu taką starą ceratę.

– Taką w kółka brązowe od kawy!

– Tak! W sumie dwie pieczenie na jednym ogniu. Umawiasz się na seks, a przy okazji kumpela wymyje ci ceratę! Od lat nieczyszczoną!

– Kojarzysz te nowe prezerwatywy? Watykańskie się nazywają i są przekłute.

– Ja myślałem, ze watykańskie to są prezerwatywy z krzyżykiem, zrobione z opłatka i się rozpuszczają podczas stosunku.