Archives for posts with tag: Sahat

– A Szymona zaprosiłeś na tatara, czy nie potrafiłeś się zakochać?

– Coo?!

– Tfu, zachować!

*

– Wolę podążać za uczuciem. Inaczej: za tym, czego chcesz w danej chwili.

*

– To był gwałt.

– E tam, bez wiązania to nie gwałt.

– Ta, weź to powiedz zgwałconej kobiecie, że nie była związana, więc to nie gwałt.

*

– Ufam ci, bo nie mam wyjścia.

– Jeśli coś masz, to właśnie wyjście.

*

– Jestem u kolegi. Jakiego kolegi? Oj, u… Nowego kolegi.

– Lubię teatr amerykański.

– Ja mało znam, ale też lubię.

– Jest bardziej obyczajowy.

– Fakt, nie jest taki nadęty, nadmuchany.

– Jest jak oklapły penis. W pozytywnym znaczeniu.