Archives for posts with tag: sir

– Partytura Billy’ego Budda jest jakaś taka dziurawa. Jak firanka i to jeszcze pogryziona przez mole.

– Ale to firanka od oficjalnego dostawcy jej królewskiej mości nader miłościwie mu panującej Elżbiety „Hajlowałam za młodu” II.

– Więc może to pozostałe corgi mu pogryzły nuty?

– A wiesz, że on to dziergał przez półtora roku?

– Z czego pewnie rok zajęło mu przebrnięcie przez opowiadanie Melville’a…

– Ciekawe, czy publiczność wstanie, jak w preludium symfonicznym „Polonia” Elgara będzie ten fragment z hymnem polski.

– Mam nadzieję, że nie.

– A ja, że tak. I też wstanę. I będę hajlował. Hajlował dla Niepodległej, oczywiście.

*

– Swoją drogą to jego lordowska mość sir Elgar, zamiast wzruszać się Paderewskim i pisać ten minoderyjny medley pod tytułem „Polonia” mógł napisać uwerturę koncertową „Irlandia”,  wariacje na temat „Tasmania”, a w ogóle to najlepiej oratorium „Kompania Wschodnioindyjska” .

– W sumie szkoda, że sir Elgar nie dożył drugiej wojny światowej. Mógłby też skrobnąć poemat symfoniczny „Jałta”.

*

– A ten bis to co to było? Też jakiś Elgar?

– No, może któraś kompulsja starcza.

– Heh, kompulsja starcza?

– Powiedziałem „Pomp and circumstance”, ale w sumie na jedno wychodzi.

 

 

Jechałem Pendolino, pierwszą klasą, z Warszawy do Wrocławia. […] Kończyłem redagowanie artykułu, którego współautorką jest moja chińska doktorantka, wybitnie utalentowana, mądra, piękna i elegancka, z zamożnej, profesorskiej rodziny z Pekinu. Jest już trzeci rok w Warszawie.

[Marek Abramowicz, źródło]

*

Lew-Starowicz jest przejęty tym wydarzeniem w związku z faktem, że sam próbował kiedyś leczyć gejów. Teraz jednak czuje się przez to winny i zaznacza, skąd się bierze orientacja seksualna. „Ja mówię, że orientacja jest w sercu i mózgu, a nie w genitaliach i tak. Tak samo ja teraz też mogę przeprosić swoich pacjentów, których leczyłem elektrowstrząsami, i których leczyłem głównie technikami awersyjnymi”. Dobrze mieć sojusznika wśród tak rozpoznawalnych naukowców. Może czas dołączyć do kampanii „Ramię w ramię po równość”?

[Pridemag, źródło]

*

Herndon jako jedna z niewielu uchwyciła na bieżąco moment, w którym rzeczywistość niespodziewanie weszła na niemal transhumanistyczny poziom, a my staliśmy się prawie zrośnięci ze swoimi urządzeniami.

[Olga Drenda, źródło]

*

Sir Jimmy Savile […] brytyjski dziennikarz muzyczny, disc jockey, prezenter radiowy i telewizyjny, wieloletni prowadzący telewizyjną listę przebojów Top of the Pops, a także pedofil.

[wikipedia, źródło]

*

Nic nie ma takiej zbawiennej mocy jak dwa, trzy dni w innej rzeczywistości. Niekoniecznie nieznanej, po prostu innej. W moim świecie jeździ się teraz na długie miesiące do dalekiej Azji, ale ja niezmiennie wierzę w miniwypady, w ekspresowe stawianie się na nogi, w wyrywanie się z marazmu raz-dwa-trzy, w błyskawiczną regenerację wszystkiego.

[olaszka, źródło]

*

Zaczęło się od tego, że P. nazwał modelkę na zdjęciu w Wysokich Obcasach brzydką. Podniósł wzrok znad Dialogu, zawiesił go na pół sekundy na niewielkim zdjęciu w WO, bezrefleksyjnie i bez zawahania oznajmił, że brzydka i wrócił do własnej lektury. Wtedy się rozpłakałam. Wbrew temu, że było piękne przedwiośnie, wbrew temu, że żarłam chrupiącego croissanta, wbrew temu, że nie lubię mazgaić się w miejscach publicznych, a najmniej w mojej osiedlowej kawiarni.

[olaszka, źródło]

*

Podczas wernisażu odbędzie się performans kontratenora Michała Sławeckiego, artysty wystawy Gender w sztuce.

[MOCAK, źródło]

*

[…] coraz więcej ludzi traktuje wykładowców akademickich jak zwykłych nauczycieli. I bodajże mają w tym wiele racji. Demokratyzacja życia przyniosła wszak i taki skutek, że kadry uczelniane nie rekrutują się już ze sfer inteligenckich, gdzie słowo pisane wysysało się z mlekiem matki, lecz ze wszystkich warstw społecznych.

[Jan Hartman, „Polityka” 17(3006)]

– Internet rozpisuje się na temat Paula McCartneya i tego, kim jest, choć moim zdaniem raczej był. Przepraszam, SIR Paula McCartneya. Bo przecież nie było konstytucji marcowej i ktoś wszak musi dbać o to, żeby Bourdieu przewracał się w grobie. Wirował wręcz. Jak prądnica. Aż zacznie z niego płynąć prąd i porazi tych stęsknionych za feudalizmem bubków, dla których nie starcza skali F Adorna.