Archives for posts with tag: sirocco

– Wieje jakiś dziwny wiatr, zobaczymy, co przyniesie.

– Dziwny wiatr, hm, postuluję zatem rychłe spotkanie w celu rozwinięcia tej meteorologicznej przenośni!

– Tyle że ja sam jeszcze nie wiem, czy to ożywcza bryza, czy trujący samum albo malaryczne sirocco…

– Ale przecież nie musisz tego wiedzieć, ja z tobą z największą przyjemnością podywaguję na temat tego monsunu.

– No, monsun, tak, to nieźle pasuje!

– Monsuny są trudne, oj tak.

– Zwłaszcza w nieprzystosowanej do nich aktualnie strefie klimatycznej.

– Zdecydowanie, to nie ułatwi.

– No właśnie. Dlatego z jednej strony chciałbym tyle powiedzieć, a z drugiej strony sam do końca nie wiem, co miałbym powiedzieć. Nic tylko zostać artystą współczesnym!

 

 

– Jak się nazywał ten wiatr taki, co wieje w Wenecji?

– Sirocco.

–  No właśnie.  Sirocco. Ni w chuja, ni w okko.