Archives for posts with tag: Skala F

– To żadna filozofia zachwycać się tym, czym już się zachwycono, i wyróżniać to, co już wyróżniono. Jeśli się tym czegoś dowodzi, to najwyżej braku samodzielności myślowej.

– Występuje tu klasyczna pozycja, typowa dla miernot agresywnych: klęknąć na kolano przed tymi, których strach nie wielbić, a drugą nogą deptać tych, których nie strach niszczyć.

 

– Nie powinno się publikować takich rzeczy! Że nie ma dowodu na to, że dieta przyczynia się do poprawy stanu zdrowia? Przecież to zabiera główną bądź jedyną radość życia tym, którym jakieś ponure czynniki psychologiczne każą się umartwiać wieczną dietą. Z czego zresztą korzyść mają podwójną: z jednej strony uspokajają swoje sumienie, karząc samych siebie, a z drugiej mogą hodować na tej diecie poczucie wyższości i gardzić innymi, którzy takich rzeczy nie robią. Przecież to musi być przeżycie nieomal religijne!

„Polityka” w kiosku – 6,90zł

Dojście do 32 strony – jakieś 15 min

Najważniejszy lewicowy tygodnik stawiający (zagraniczny skądinąd) tytuł szlachecki przed nazwiskiem osoby, z którą robi wywiad*, i podniecający się jej dożywotnim członkostwem w Izbie Lordów – bezcenny

 

—————————————————

* A wywiad, swoją drogą, znakomity [„Polityka” 26(3065)]. Trochę szkoda, że Jacek Żakowski nie zwraca się w nim do Roberta Skidelsky’ego per Wasza Lordowska Mość, ale trudno.

 

 

 

– Gdyby na takim spotkaniu krzyknąć na „Panie profesorze!”, odwróciłoby się pół sali. A ciekawe, ilu by to zrobiło, gdyby krzyknąć: „Człowieku!”.

 

 

– Ładnie wygląda w tiarze z birmańskimi rubinami, ale myślałem, że wybierze raczej tiarę Marii Pawłowny z perłami.

–  Brakuje jej tylko diamentu z Konga.

– Diamentów raczej jej nie brakuje.

– Kamień spadł mi z serca! Antygrawitacyjnie, bo do szyi.

—————————–

Zob. też tutaj.

– Internet rozpisuje się na temat Paula McCartneya i tego, kim jest, choć moim zdaniem raczej był. Przepraszam, SIR Paula McCartneya. Bo przecież nie było konstytucji marcowej i ktoś wszak musi dbać o to, żeby Bourdieu przewracał się w grobie. Wirował wręcz. Jak prądnica. Aż zacznie z niego płynąć prąd i porazi tych stęsknionych za feudalizmem bubków, dla których nie starcza skali F Adorna.