Archives for posts with tag: skucha

– To niesamowite – ja też właśnie dziś to zauważyłem, przechodząc tamtędy, i nie mogłem uwierzyć, że to tkwi tam od niemal piętnastu lat!

– Trzeba tam pójść jutro i sprawdzić, czy nadal jest. Bo może to taki zaczarowany kamień węgielny, który niby tam cały czas jest, ale może się ukazać ludzkim oczom tylko raz na piętnaście lat.

– Widać go raz na piętnaście lat, ale potknąć można się o niego codziennie.

plac-dc485browskiego-2

[Zdjęcie zaczerpnięte z tej strony.]

– „Od dawna poszukuję w sobie nieznanego pierwiastka, szukam języka wyrazowego, którym mógłbym najwierniej oddać emocje”…

– Kolejny, który mówi, że szuka nowych sposobów, by wyrazić emocje. I skucha. Bo w sztuce nie chodzi przede wszystkim o to, żeby wyrazić emocje, tylko żeby je wywołać. Inaczej artysta się naprzeżywa, a dla odbiorców już tego przeżycia nie starczy.