Archives for posts with tag: ślepota

– W krainie ślepych jednooki  jest królem.

– A w krainie nagich ubrany jest ciachem?

 

 

– Może moglibyśmy skorzystać jakoś z naszych wad?

– Jakich?

– Wzroku, słuchu. Ty jesteś półślepy, a ja półgłuchy.

– No tak, to razem bylibyśmy jednym niepełnosprawnym, który miałby bilet za darmo, a drugi byłby sprawny…

– Więc wchodziłby za pół ceny jako opiekun!

– A którą stronę masz gorszą?

– Lewą.

– Ja też lewą. To jak byśmy stali do siebie?

– Boko-tyłem. Ja do twojego prawego oka swoim prawym uchem. A chodzilibyśmy bokiem, jak krab, żeby żadnego z nas nie dyskryminować.

 

 

– To jest czysty absolut czy jaki absolut?

*

– Noc jeszcze młoda.

– A dzisiaj jest środa.

*

 – Kogo tam podrywasz, śloro ty ostatnia?

– A nie wiem, bo nie widzę.

*

– To było na faktach?

– Nie, na Jerozolimskich.

– Czekanie jest jeszcze gorsze niż terminy. Terminy siedzą gdzieś z tyłu głowy, a czekanie na termin powleka wzrok jakby mleczną zaćmą.

Szukałem dobrego wykonania tej fugi, dość lekkiego, by podkreślić jej nieoczywistą melancholię, i udało mi się trafić na Helmuta Walchę. Na jego wykonaniach się poniekąd wychowywałem. Ale dziś raz pierwszy poszukałem informacji o nim i dowiedziałem się, że był niewidomy od 19 roku życia w następstwie szczepionki przeciwko ospie.