Archives for posts with tag: smętne

– Jak tam?

– Smutno trochę.

– Dlaczego smutno?

– A nie wiem. Taki wynik odczuć mam.

– Wynik odczuć. Czyli takie wypadkowe samopoczucie?

– Wypadkowe to dobre określenie. Po wypadku.

 

 

– Czujesz te lipy? Pachną jak szalone.

– Przy ich zapachu wstyd mi moich perfum.

 

Dolina, dolina, kamenný chodníček,
kde je naša verná láska, švarný šuhajíček?

Šuhajova láska, a moja sloboda,
naše verné milovanie ako v koši voda.

[tekst ludowy]

*

Dolina, dolina, dróżka z kamykami;
gdzie jest nasza wierna miłość, piękny ukochany?

Kiedy on mnie kocha, znaczy: jestem wolna;
A uczucie nasze wierne – to jak w koszu woda.

[tłum. mrówkodzik]

 

 

 

Булат Окуджава – Песенка o моей жизни

А как первая любовь – она сердце жжет.
А вторая любовь – она к первой льнет.
А как третья любовь – ключ дрожит в замке,
Ключ дрожит в замке, чемодан в руке.

А как первая война – да ничья вина.
А вторая война – чья-нибудь вина.
А как третья война – лишь моя вина,
А моя вина — она всем видна.

А как первый обман – да на заре туман.
А второй обман – закачался пьян.
А как третий обман – он ночи черней,
Он ночи черней, он войны страшней.

 

Bułat Okudżawa – Piosenka o moim życiu

Pierwsza miłość to – krew, co w sercu wre,
Druga miłość wprost do tej pierwszej lgnie,
Trzecia miłość to klucz, co w zamku drży,
I walizka w dłoń, i trzaśnięcie drzwi.

Pierwsza wojna to strony dwie bez win,
Druga wojna to wina jednej z nich,
Trzecia wojna – dziś winien jestem ja,
Winien jestem ja, każdy prawdę zna.

Pierwsze kłamstwo jest jak poranne mgły,
Drugie kłamstwo jest jak pijany wid,
Trzecie kłamstwo jest czarniejsze niż noc,
Straszniejsze niż noc i niż wojny mrok.

[tłum. mrówkodzik]

 

Una vecchia bretone
Con un cappello e un ombrello di carta di riso e canna di bambù
Capitani coraggiosi
Furbi contrabbandieri macedoni
Gesuiti euclidei
Vestiti come dei bonzi per entrare a corte degli imperatori
Della dinastia dei Ming

Cerco un centro di gravità permanente
Che non mi faccia mai cambiare idea sulle cose sulla gente
Avrei bisogno di
Cerco un centro di gravità permanente
Che non mi faccia mai cambiare idea sulle cose sulla gente
Over and over again

Per le strade di Pechino
erano giorni di maggio tra noi si scherzava a raccogliere ortiche
Non sopporto i cori russi
La musica finto rock la new wave italiana il free jazz punk inglese
Neanche la nera africana

Cerco un centro di gravità permanente…

*

Stara Bretonka w kapeluszu
z parasolką z papieru ryżowego i z bambusu
Odważni kapitanowie
I przebiegli szmuglerzy z Macedonii
Euklidejscy jezuici
Ubrani jak mnisi buddyjscy zmierzający
Na dwór cesarzy z dynastii Ming

Stałego środka ciężkości wciąż szukam
By nie zmieniać już zdania o rzeczach i ludziach
Jego potrzeba mi
Stałego środka ciężkości wciąż szukam
By nie zmieniać już zdania o rzeczach i ludziach
Over and over again

Na ulicach Pekinu nastały majowe dni
Dla żartu zbieraliśmy sobie pokrzywy
Nie znoszę rosyjskich chorów
Podróby rocka włoskiej nowej fali free jazzu i punku z Anglii
I czarnych dźwięków z Afryki

Stałego środka ciężkości wciąż szukam…

[tłum. mrówkodzik]

– Tacy młodsi kolesie zawsze odchodzą. Bo się w kimś zakochają, a młoda miłość jest bardzo zaborcza i pochłonięta sama sobą, to naturalne. Albo odchodzą, bo nie chcą się zakochać w jednym z nas lub nas obu. Dla nich to nie jest sytuacja win-win, tylko często loose, i to duży.

– No, jak duży, to znaczy, że się działo.

– A może w ramach protestu można by zamiast karty do głosowania wrzucać do urny kawałek papieru toaletowego?

– Zużytego?

– Może być i zużyty. I tak będzie czystszy niż kartka z głosem oddanym na sam wiesz kogo.

– Hm, no nie wiem, czy to coś da. Bo taki papier toaletowy też może zostać policzony jako głos na dupę.

 

– Jeśli epidemia potrwa dłużej, to część wydawnictw może upaść, zwłaszcza ambitniejszych. Bo sprzedaż zmalała, a koszty stałe pozostają.

– Może spróbują ciąć wydatki? Nie trzeba produkować  książek na papierze deluxe. Żeby ocalić dobrą literaturę, można drukować nawet na papierze toaletowym. Oh wait…

 

 

 

 

 

 

 

 

[Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Kamień pełen pokarmu]

– O, Zatańcz ze mną jeszcze raz! Mogę zatańczyć?

– Yyy, a my się w ogóle znamy?

– Nie, ale czy mogę zatańczyć?

– Dzięki, ale nie mój klimat.

– A nie, ja pytam, czy mogę samemu?

 

– Bo z zakochaniem jest jak z fantazją o gwałcie.

– Niby chcesz, ale jednak nie chcesz?

– Żeby cię ktoś zgwałcił.

Милый чё, да милый чё,
Навалился на плечё.
Да я милая ничё,
Я влюбился горячё.

Не ругайте меня дома,
Меня не за что ругать,
Мое дело молодое,
Мне охота погулять.

Motyl znaleziony w butelce z oliwą i gałązką oregano. Nazywa się barciak większy (Galleria mellonella) i zdaniem niektórych naukowców obdarzony jest najlepszym słuchem wśród wszystkich organizmów.

– Chciał pan zapłacić?

– Nie, chciałem zapłakać.

– Gotówką?

– Kartą. I to kredytową.

– To przejście…

– Co przejście?

– Pamiętasz Mateusza z motorem?

– No raczej!

– No, to właśnie tutaj mnie podniósł jedną reką za szyję na pół metra w górę.

– No. I to są wspomnienia! A nie jakaś tam wigilia z rodzicami…

 

 

– From Wolska with lime… From Wolska with lice… From Wolska with lie…

– Czy możesz wyjaśnić, co próbujesz mi przekazać…?

– Próbuję napisać „From Wolska with love”, ale za cholerę nie chce mi się wstukać.

– Teraz, kiedy widzę śmierć nut, wiem, że nie ma granicy rozkładu. Pozostaną po nas w czarnej ziemi rozrzucone bobki. Akcenty nad przeżarciem i grochem. Z kapustą.

– Znowu pomazali portret Baumana na Gdańskim w galerii „Witamy w domu”. Może to komuś zgłosić…?

– A może lepiej nie zgłaszać? Niech będzie widać, jaki to dom.


AKTUALIZACJA: Ktoś zgłosił. Po prawej wersja po oczyszczeniu.

– Zawsze jak słyszę o genialnych polskich wynalazkach i odkryciach sprzed lat, to mam ochotę zapytać: bardzo pięknie, ale co było z nimi rok później, pięć lat później? Wykorzystano to? Zdyskontowano?

– To jak z rakiem. Za wyleczonego uważa się pacjenta, który przeżył co najmniej pięć lat.

– Jak to jest, że nawet kiedy mowa o największych osiągnięciach tego narodu, wcześniej czy później kończy się na śmiertelnych chorobach…