Archives for posts with tag: śmierć w opuszczeniu przez ludzi i Boga

odpady

– Jadłeś coś?

– Tak, sery, bo byłem głody.

– Głodnyyyy?

– „Matka tu, a ojciec tam, dzieciątko z głodu umiera”.

– Co to jest?

– No jak to, Halka.

­– Nie poznałem. Zaśpiewałeś jakoś tak… Atonalnie.

– W stylu Marii Fołtyn.

– Nie lubisz jej, co?

– Ona się darła i charczała. No ale taka była moda.

Znajoma o konstruowanym przez siebie z doskonałym skutkiem alegoryczno-faktograficznym everygayu bez właściwości:

– Zwykle uprawiał SM. Samotną masturbację.