Archives for posts with tag: Sodoma

1. Fissura ani

Chwilami czuję,że mam dziurę,pustkę,która czasem mnie pali

2. Gradienty i gradówki

po części tylko rację miałeś tragizm w euforii rozerwał kadłub lecz pięknie dryfujesz pod wodą Twoja twarz młodsza rozmazana kaustyką udekorowane czoło

wpatrujesz się w gradient zachodu słońca patologiczny bezruch przy dystrybutorze benzyna z baku się wylewa

3. Żart zbuka wart

Wróciłem z tęsknoty. Nie żartuje dla jaj. Nie żartuje dla pewnego kogoś
PROSZĘ, ŻEBY MI GŁOWY BEZ POWODU NIE ZAWRACAĆ ;-; ŻADNE SEXY I STARCZE IMPREZKI !!

4. Przed po to powiedz

stoje za drzwiami, do których nie mam klucza

5. Sęp miłości

profil zalozony o godz 17 dn 29,07,2015
po 5 godz ma 60 wiadomosci i 400 odwiedzajacych
po 6 godz 493 odwiedzajacych….
po 24 godz 700 odwiedzajacych…masakra
czuje sie jak mieso rzucone sepom:)

6. 455 dni braku sodomy

od 15 miesięcy nie byłem w żadnym związku

7. Wynikanie, niewnikanie

Lubię poznawać nowych ludzi. Nie proponujcie mi sexu, proszę. A i sam będąc szczupły, co oczywiste również preferuję szczupłych

8. QED

Plys. I tak tego nikt nie czyta.

9. Wzajemność

NIE ODPOWIADAM PANOM POWYŻEJ 33 LAT

10. Qui[s] pro quo[d]

Kogoś do związku, co zaakceptuje moje wady i zalety.

11. Bulwa jako organ magazynujący

Traktujecie ten portal jak FB jesteście w związkach to po co tu siedzicie… Nie pojmuje tego ten portal ma pomoc odnaleźć drugą połówkę a nie oglądać i magazynować związanych…

12. Do KC nadaję przez DB

Choć minęło już tyle czasu- to chciałbym żebyś wiedział , że Bardzo tęsknie… i to się nigdy nie zmieni…Choć Cb już nie ma…to i tak pozostaniesz dla mnie najukochańszym chłopakiem jakiego w życiu miałem… Mam nadzieję że kiedyś do mnie wrócisz..Będę czekał dopóty dopóki żyć będę…:(♥ Jeśli to czytasz to proszę odezwij się lub pomyśl o mnie wpatrując się w gwiazdy nocą, tak jak i ja to codziennie robię…;( ♥ K.C., i nigdy nie przestanę…;(

– Ja jak się upiję, to jestem hedonistyczny.

– Hedonistyczny? To znaczy: co robisz?

– Idę spać.

A zatem kolejna dawka mniemań dziecięcych i nie tylko, doniesionych przez łaskawych czytelników mrówkodzika (także w komentarzach, z których niniejszym ekstrahuję). W dwóch porcjach, bo nie lubię długich wpisów.

*

Futurosioł pisze:

Mój kolega ze studiów jako dziecko zawsze zastanawiał się, co to za plemię „Winnisi”: „Niemało cierpiał niemało, żeśmy byli Winnisami.”

*

Ag dorzuciła:

Rodzinna legenda głosi, że jako całkiem małe dziecię dumnie paradowałam po korytarzu w akademiku (tam mieszkałam z rodzicami), śpiewając: „Pała na wysokości”.

Poza tym przez całe dzieciństwo byłam przekonana, że Bozia to żona Boga, która wchodzi w skład Trójcy (Bóg, Bozia i Dzieciątko Jezus – logiczne, nie?).

A dzieci chrzci się dlatego, że są niegrzeczne. To taka kara. Skąd ten wniosek? Mój młodszy starszy brat był potwornym łobuzem, nie znosiłam go. Aż pewnego dnia został ochrzczony – musieliśmy długo stać w kościele, było nudno i zimno, a on się darł wniebogłosy. Pomyślałam wtedy, że to musi strasznie boleć i później starałam się być bardzo grzeczna, żeby tylko nie zostać ochrzczoną. Nie wiedziałam, że to już się stało dawno temu.

*

Lotte także mniemała:

Byłam przekonana, że te miasta, które Bóg spalił, aż się żona Lota oglądała, nazywały się Stodoła i Komora.