Archives for posts with tag: spełnienie

– A cała zabawa w twórczym działaniu polega na trzymaniu wysokiego poziomu cały czas. A przynajmniej na nieschodzeniu poniżej swoich poprzednich dokonań. Trudne to, ale możliwe. Pod warunkiem rzetelnego warsztatu zabezpieczającego przed katastrofalnymi spadkami formy, inspiracji i takich różnych.

– Cieszę się, że dożyłem dnia, w którym mi wreszcie wyjaśniono, na czym polega twórcza zabawa. Poproszę jeszcze o receptę na to, skąd stale czerpać najwyższej próby inspirację i jak ubierać ją w najdoskonalszą formę. Wtedy będę już mógł umrzeć szczęśliwy. I niepotrzebny!

– A znasz taką książkę Jane Jacobs Life & Death of American Cities?

– Będę w Polsce w trzeciej ćwierci marca. I tak, czytałem lata temu. Kobieta miała głowę. I kark. Odpowiednio ułożone i połączone. Ale nie żyje. Została pochowana w mauzoleum krótkich przecznic i aktywnych frontów ze schodami na których można siedzieć. [po chwili] Tam, przed „tak” powinien chyba być przecinek. [po kolejnej chwili] I może nawet po „czytałem”. [po jeszcze dłuższej chwili] I może po „schodami”. Też. Jak zaczynam dodawać przecinki, to nie kończę.

– Jakie masz plany na resztę wieczora… -ru…?

– Nie mam planów na resztę wieczoru.

– Ja jednak wolę dopełniacz wieczora.

Otrzymałem dziś taką wiadomość od nieznajomego:

Dzień dobry, kocham swój profil. Byłbym bardzo zadowolony, jeśli spełnione. Jestem pewien, że jesteś bardzo interesującą osobą. Szukam mężczyzny do poważnego związku. Niestety, muszę biec do pracy. Byłbym bardzo zadowolony, jeśli możesz napisać do mnie maila. Ja czekam na Twój list.

Z wielkim szacunkiem

Xxx

– Już?

– Ja już. A ty?

– Ja chyba też.

*

– Możemy skończyć?

– Możemy skończyć.

*

– Ty palisz?

– Nie, ale z tobą pójdę.