Market budowlany. Dział farb, klientka, grzebiąc na górnych półkach, wylała na siebie trochę farby. Upaćkana, zwraca się do pani z serwisu sprzątającego:

– Pani to ze mnie zmyje!

Na to babeczka ze spokojem:

– Pani się kładzie, ja mam płacone za powierzchnie płaskie.

[Podkradnięte Rudomirowi]