Archives for posts with tag: stypa

– Tu na dole jest atmosfera jak na stypie po jakimś dalekim, niezbyt lubianym wujku.

– Na którą zleźli się tacy okropni powinowaci. Jak się podpiją, to się robią agresywni, a ich żałosność rośnie szybciej, niż ty jesteś się w stanie upić, żeby jej nie dostrzegać. I nie wiesz, czy bardziej masz się na nich wkurzać, czy im współczuć.

– A na górze?

– Na górę wszedłem tylko raz i zaraz wróciłem. Tam jest jak u babci na imieninach. I to tej, którą mniej lubisz.

– Oj, wszystko zależy od tego, jak przystojny jest wnuczek…

 

 

 

– Ilu ich tam siedzi w głębi sali?

– Będzie z tuzin.

– No to zrób minę pełną rewerencji, bólu i powagi.

– A niby czemu?

– Dwunastu Włochów przy stole w knajpie i nie pękają ci bębenki? To musi być stypa!