Archives for posts with tag: suita

„Recorded mono (despite the indication stereo at the exposed cover)”

 

 

A cała suita na lutni tutaj.

– Widziałeś jego komentarz à propos pomników papieża? Ciotka emigrantka wyjechała na trochę i już ma „krytyczny ogląd z daleka”.

– Och, mój Boże, tak. On jest tak zatopiony w swojej ogólnej zajebistości, że jakby go Najświętsza Panienka chroniła puklerzami niebiańskimi. Stracona sprawa.

– Powinien skomponować „Suitę na skrzypce z papierowym smyczkiem, zieloną kartę i ogólną zajebistość”.

– Tak! Tak! I prognozę pogody, bo on całą zimę polską wkleja kalifornijskie prognozy pogody. „Ach, my mamy dziś 27 stopni i jem sałatkę z organicznym granatem.” W dupę bym mu wsadził ten granat organiczny i wyciągnął zawleczkę.

I tak niedoorientowany człowiek żyje w nieświadomości, że oprócz sześciu suit tzw. francuskich, powszechnie grywanych przez pianistów i klawesynistów w szkołach muzycznych (zwłaszcza pierwsze trzy, PWM z jakichś niepojętych względów wydało tylko połowę suit francuskich i angielskich) są jeszcze dwie, z czego jedna miła:

Siódemka i ósemka na kostce do gry?

—————————————————–

Ile wspomnień:

Czyli III suita francuska. Pomieszczam też w godniejszym wykonaniu, na fortepianie wprawdzie, ale to Gould i jego lewa ręka jest wartością samą w sobie (specyficznie to brzmi). Menuet I jest od 4’22”:

 I Suita francuska d-moll (BWV 812) Bacha.

 

W zasadzie jest dość nudna, najciekawszą częścią jest początkowe Allemande. Ładne agréments w voltach. Jest to suita dość refleksyjna, monotonna, przypomina nieco lamenty czy tombeaux Frobergera. Dobra jako tło.