Archives for posts with tag: światło

Sileant zephyri,
Rigeant prata,
Unda amata
Frondes, flores non satientur.

Mortuo flumine,
Proprio lumine
Luna et sol etiam priventur.

[anonim]

*

Niech zamilkną wiatry,
Zamrze łąka cała
I niech słodka fala
Nie syci liści i kwiatów.

Ponad rzeką marznącą
Niechaj księżyc i słońce
Utracą swoje światło.

[mrówkodzik]

 

Po tych frazach trafiano w ostatnich trzech miesiącach na mrówkodzika przez wyszukiwarki:

 

xanax 1 mg gwałt

szyszka w dupie

porwani faceci przez kobiety bdsm

trybadyzm

www. monika olejnik porn.com

cesarsko królewskie miasto kraków

krasnale.dziwki.filmy.

ruchani w dupe gwałtownie

kartki z kibla

nie ufam.pl

amforecytyna co to jest

zawżdy onegdaj

jelito światło

potocznie o ubraniu komunijnym

jak za z dupy kachnie

szukam oferty pateru gejów

erotyczny wiersz o przedszkolu

dzień bez seksu jest dla mnie dniem straconym. proszę kochanie, uratuj mnie więc od zatracenia. czekam na odzew!

 

 

 

 

– Rozstaliśmy się, a ja pogrążyłem się w żałobie. Wokoło nieprzenikniona ciemność. Myślałem, że on też tak będzie cierpieć, i ta wzajemna żałoba będzie nas do siebie zbliżać. Doprawdy, byłem rzeźbiarzem żałoby. A ten znalazł sobie nowego. Po tygodniu! I wszystko nagle stało się jasne. Jak można tak szybko zapalać światło!

– Coraz lepiej. Że chcą za wstęp w sobotę piętnaście złotych, to jeszcze nie problem. Ale wyobraź sobie, że za szatnię trzeba osobno dopłacić.

– A ile?

– Ha, trzy złote. Trzy. Co za absurdalna suma. Złotówkę, dwie, bodaj i pięć – to bym jeszcze zrozumiał. Ale trzy złote?

– Szkoda, że nie jedno euro. Czyli 4,76zł, bo zakupione po kursie obowiązującym w lokalnym, klubowym kantorze.

– A jak z toaletą?

– Na razie bezpłatna. Ale i to się może zmienić.

– Tak! Zainstalują babcię klozetową, potwornie niemiłą, złośliwie komentującą klientów podczas mikcji, najlepiej długość ich prącia. I wydzielającą papier toaletowy.

– Lepiej wydzierającą. Z rąk osobom korzystającym z toalety.

– A w darkrumach zamontują specjalne liczniki, do których trzeba będzie wrzucić monetę.

– Żeby zapalić światło?

– Żeby zgasić!

– I co jeszcze widziałeś w tym programie?

– Tego brzydkiego, co żyje w grocie.

– To znaczy?

– Minogi to są ryby.

– A skąd ta uwaga?

– Bo to nie minóg.

– Tylko co?

– No ten. Taki ukwiał.

– Aksolotl?

– O właśnie.

– On też żyje w ciemności, to kto mu świeci?

– Jemu jest wszystko jedno, bo jest i tak ślepy.

– On jest ślepy właśnie dlatego, że żyje w ciemności.

– Ale płytko.

– I co to za różnica?

– No płytko pływa, to mu nie przeszkadza, że jest ciemno. On płytko żyje, bo głęboko to jest zimno, a on musi mieć ciepło.

– On ma zimno i dlatego jest, jaki jest!

– Aha. To może mu inne świecą?

– Jakie inne?

– Stworzenia. Na przykład te glony w ławicach. Plankton.

– A po co?

– Żeby mu nie było ciemno.

– Oglądałem kiedyś programy przyrodnicze na Discovery i się dużo dowiedziałem o różnych zwierzętach.

– Na przykład jakich?

– Morskich. Gady morskie i takie tam.

– Inne niż ośmiornice?

– Ośmiornice i mureny, wiesz, te, co mają duże zęby i pływają do tyłu.

– Wiem, to są chyba jakieś praryby, takie żywe skamieniałości.

– Tak, tak, te ryby głębinowe, co mają zębiska i świecą.

– Po co one świecą?

– No przecież nie można tak całe życie po ciemku.

– Ale sobie świecą czy innym?

– Sobie… I innym. Wabią pokarmy.

– To ma sens. Jak ćmy do światła.

– Ćmy morskie.

– Ale cały czas świecą?

– Głupi jesteś, cały czas. Przecież nie mogłyby spać.

– Chciałem się ścigać.

– Na mnie jak na kanoe?

– Ze światłem!

– Jelita?

*

– Wyglądasz, jakbyś miał w tym plecaczku…

– Mały spadochron?

– Nie martw się, już niżej nie spadniesz.

*

– Co tam u ciebie słychać?

– A co widać?

– U mnie to samo.

*

– Kiedy będziesz mój?

– Nie byłem?

– Nie jesteś.

– Przynajmniej bywam.

 

Idziemy przez duży park. Nad stawami górka, na górce ma być jakiś budynek, pewnie wieża ciśnień, w mapie nazywa się to Temple de l’Amitié. Zbliżamy się. Widzę coś, co wygląda na wejście do wilgotnego lochu.

– I to ma być ta świątynia przyjaźni? – pytam powątpiewająco.

– Nie, tamto obok – odpowiada, wskazując na żółtą budę w krzakach paręnaście metrów dalej.

– Aha, zatem ta zakratowana dziura to pewnie świątynia miłości.

– Czemu zapalasz z powrotem lampę?

– Gaszę…

– Zapalasz. Przecież przed sekundą podszedłem i zgasiłem.

– Aaa, nie widziałem.

– Wtedy zobaczyłem go wyraźniej.

– Kiedy?

– W świetle nocy.

– Świetne jest to podświetlenie ratusza.

– Nie dziwne, że ci się podoba. Wszystkie barwy tęczy. Biały, który w heraldyce oznacza srebrny? Żydowskie, judaszowe srebrniki. Czerwony? Komuniści. Zielony? Wege-eko-cykliści. Różowy – gejowska eurosodoma. Niebieski i żółty – Unia brukselska, nierządnica babilońska. Wszystko jasne.

—————————————————————————-

Knur – patrz słowniczek.

– Nad wodą widać tylko sałatę, kapustę tych glonów, a nie da się powiedzieć, co jest pod spodem, bez zanurzania się.

– A jak się zanurzyć, to to, co pod wodą, okazuje się całkiem proste?

– Często tak, ale za to nie do opisania językiem, którego używamy do opisywania tego, co jest nad wodą.

– Bo pod wodą jest tak, jakby – na przykład – wyłączyć światło.

– Tak, to by dużo zmieniało.

– Ale nie dla niewidomego.

–  Dwie fotki rentgenem, projekcja przednio-tylna i boczna dla zobrazowania serca i płuc. Kontrolnie.

– A jak słyszę „rentgen”, to od razu przypomina mi się ta scena z „Czarodziejskiej góry”, chyba najbardziej mi w pamięć zapadła ze wszystkiego tam.

– Mi chyba też ten rentgen najbardziej zapadł. W ogóle to od jakiegoś czasu mam przemożną chęć powiesić sobie rentgena na ścianie, ale to trzeba by jakoś sensownie zrobić.

– Musiałby być podświetlony od spodu. Albo oszukać, na okno dać, sfotografować i zrobić wydruk zdjęcia, tylko trzeba by dobrym aparatem.

– Tak właśnie myślałem. Bo podświetlacz to nie wiem, czy ma sens. Może da się jakiś tanio kupić? Mógłbym na nim zmieniać klisze ukochanych.

– Trudno powiedzieć, ile to kosztuje. Ale to fajna lampa mogłaby być. I zdjęcia zmieniać, też dobra myśl.

– To nie dobra myśl, to pesymistyczny realizm.

Co ciekawsze frazy, po jakich trafiano przez wyszukiwarki na mrówkodzika w ostatnich dwóch tygodniach, wytłuszczam te najfajniejsze:

swiatło w cipce

wierszyk ja bym wolał zeby mnie brzuch bolał

limeryki urugwaj przykłady

gay opowiadanie ku przestrodze

fisting a chrześcijaństwo

jak będzie po angielsku gay ruchanie

dziki wróbel

bij mnie kochana po dupie filmy porno bdsm

cytaty pocieszanki

cipki w operze

gangrena gayromeo

wino cipsko i calypso

porno z babuszkoy

jelito grube w odbycie

Rozmawiali w programie o tym wężu w tunelu…

Wężu w tunelu?

Oj, wężu w kaplicy.

Odbieram dzisiaj bratanka ze szkoły i idę potem do fryzjera. Muszę jeszcze zrobić prace na zajęcia artystyczne.

Znowu do fryzjera? Jakie prace? Jakie zajęcia?

Jakie znowu, byłem miesiąc temu, a poza tym nie lubię jak są długi czas długie. Coś tam ze światłem, liniami i cieniami.

– Ach, bo ja jestem diamentem i tylko trzeba mnie dojrzeć wśród szkiełek.

– Jako ten diament zabłyśniesz !

– Och, tak! Cullinan II!

– No, o, miałem to właśnie na myśli.

– Chociaż ja siebie raczej widziałem zawsze w rubinach lub szmaragdach…

– No czasami nie widzimy się we właściwym świetle.