Archives for posts with tag: sympoticum

– Ej, a pożyczyłbyś mi…

– Nie mam.

– Ale przecież widzę, że masz, bo płacisz.

– Płacę zbliżeniowo.

– Powiem ci coś okropnego.

– Nie wiem, czy się śmiać, bo tyle mi już okropieństw przecież naopowiadałeś, czy bać, bo skoro na tle tych wszystkich okropieństw uważasz to za okropne…

– To coś okropnego społecznie, więc ciebie to nie ruszy.

– Co robisz jutro?

– Mam randkę o 18.00.

– A wiesz już z kim?

– A ty co, udajesz, że mnie nie poznajesz?

– To było tak niespodziewane spotkanie, że aż cię zignorowałem.

– Ja mam problemy z zapamiętywaniem imion…

– Każdy ma przecież jakoś na imię, więc po cholerę to pamiętać!

– Easy come, easy go…

– …-norrhoea.

– A ten niezły, nie?

– No niezły, ale dziwny kształt tyłka.

– A chuj!

– Brak danych.

– Chuj wiele wyjaśnia…

– A jeszcze więcej komplikuje.

– Zapiszę to sobie.

– Nie, ja to sobie zapiszę.

– Ty konkretny jesteś.

– Ta, konkret, dyskret, higiena, własne M.

– M jak mieszkanie?

– M jak miłość.

– Przez pewien czas spotykałem się z takim basem.

– I co?

– I nic, ale pod wpływem mojego towarzystwa zaczął się zmieniać, nosić inne ciuchy i został…

– Kontratenorem?

– Drugi kieliszek mi bardziej smakuje.

– Drugie kieliszki mają to do siebie.

– Zwłaszcza że to jest czwarty.

– To jest para.

– To jest randka.

– To jest para; niemożliwe, żeby kolesie na randce się tak długo do siebie nie odzywali.

– Może to bardzo nieudana randka.

– Albo bardzo udana…

– Nie, to jest jednak para.

– Ale ta drag queen się wypina i kręci tyłkiem! To bardzo kobiece!

– Kobiece srece. Wypina tyłek, bo wtedy jej fiuta nie widać, a chyba ma co ukrywać.

– Jjjuż! Obraziłem!

– Kogo?

– Ja!

– Kogo?!

– Siebie!

– A wyobrażasz sobie mnie z nim?

– Ciebie mogę sobie wyobrazić z kimkolwiek!

– To ma być komplement?

– Tak, bo jesteś taki… pojemny.

– A ty tam nie podsłuchuj!

– Nie podsłuchuję. Nie wolno mi podsłuchiwać. Ale wolno mi słyszeć.

– A więc miałeś powodzenie!

– Srenie. Wcale nie powodzenie, tylko mocniejszą głowę.

– A on był do czy po?

– Co?

– Do pięćdziesiątki, czy po sześćdziesiątce?

– Wpół do.

– Popatrz na jego profil.

– Co? Co mój profil?

– Masz coś z carskiej Rosji, co uwielbiam.

– Yy, faceta z dużymi wąsami?

– Ale że oral się nie liczy?…

– Jak dla mnie się liczy.

– Dla mnie też.

– Ha, toście se nabili licznik, a ja nie!

– Ile masz wzrostu?

– No wiesz, takie pytania?!

– O wzrost pytam!

– Aha, to dobrze.