Archives for posts with tag: szalone lata 90.

– A co to za grupka kolesi?

– Patrząc na to, jak na siebie patrzą, to chyba będą do nieba czwórkami szli.

– W butach w trzy paski.

– W dwa razy za dużych koszulkach.

– Za to na jeden raz.

– I zero zobowiązań.

– Dziwne uczucie. Młodzież zaczęła się ubierać jak za moich czasów.

– No, to podarowali ci drugą młodość!

– Tak. Z naciskiem na „O, dość!”. Bo te „moje czasy” były moje tylko z nazwy.

– Wiesz, że miałem w klasie w podstawówce dwie Moniki Kamińskie? Jedną dla odróżnienia nazywaliśmy kwiatowym drugim imieniem.

– Phi, ja w liceum miałem trzy Moniki Kasprzyk. W jednej klasie!

– Niesamowite! i jak je odróżnialiście?

– Po prostu…

– … zorganizowały krwawe igrzyska śmierci i zabiły najsłabszą?

– Nie. Używały drugich imion.  Mówiło się o nich Basia Monika, Kasia Monika i, chyba Ewa Monika. Dwie z nich były zresztą znane, jedna w samorządzie szkolnym, druga w poczcie…

– To łatwo ustalić, która powinna była zginąć.