Archives for posts with tag: Szymek

Odzywam się do dawno nie widzianego znajomego, znajomego sprzed lat, który jest moim imiennikiem. A którego darzyłem był feblikiem. Był mi beczką soli w oku, belką pod paznokciem.

– Heh, wiesz, że jak się mnie wpisze w grafikę gugla, to wyskakujesz tuż obok mnie?

Na co on odpisuje:

– No więc mi nie wyszło.

Tylko tyle.

Cześć. Jak mija wieczór?

Dobrze. A tobie?

W porządku. Co słychać?

W porządku. Cieszę się, że śnieg zaczął padać.

Jeszcze jakieś banały powiesz?

Nie. Teraz zapadnie krępująca cisza.