Archives for posts with tag: tabaka

Rozmawiam ze znajomą pochodzącą z Kaszub.

– Wiesz, to jest to takie coś bardzo kaszubskiego, co się wciąga nosem…

– Gile…?

– Tabaka!

– Avec plaisir, ma chérissime! – odparła ordynatowa i wtarła w dziąsła ćwierć uncji tabaki, popijając półkwartą trójniaka, w nadziei, że od jej tchnień niejeden parobczyk straci rezon, a może i przytomność.

Siedzimy z Bartożem przy barze, rozmawiamy sobie niezobowiązująco. Kilka kroków dalej dwóch młodych ładnych kolesi raczy się tabaką. Zerkamy na nich z pewnym zainteresowaniem. Po jakimś czasie jeden z nich podchodzi do Bartoża i proponuje mu macha. Bartoż nie wie, jak należy nasypać tabakę na dłoń, żeby efektywnie wciągnąć. Chłopak ujmuje jego dłoń swoją dłonią i przed dobrą chwilę układa ją właściwie. Posypuje tabakę. Bartoż wciąga.

Chłopak: I co, czujesz miętę?

Bartoż: Czuję miętę…