Archives for posts with tag: tajemnica

Gramy w karteczki przylepiane do czoła – trzeba, zadając pytania, zgadnąć, jaką się jest postacią. Padają następujące mądrości.

*

– Jestem kobietą, w średnim wieku, nie za ładną, ty mnie znasz, ja siebie nie znam, ale mógłbym, na gruncie zawodowym, jestem związana z muzyką, ale ani jej nie tworzę, ani nie wykonuję, ani o niej nie piszę… Czy jestem związana z teatrem?

– Tak!

– Hm, to już wiele ułatwia. Tylko dla upewnienia: pamiętasz, mam nadzieję, że Krzysztof Warlikowski nie jest kobietą w tradycyjnym rozumieniu tego słowa?

*

– Jestem kobietą, w wieku dojrzałym, zajmuję się literaturą i mam męża… To nie jest łatwe!

– I, przypominam, lubisz siebie!

– Lubię siebie?

– To znaczy ty lubisz tę postać.

– To już w ogóle nie do odgadnięcia!

– Posłuchaj go. Skąd on jest? Dziwny akcent.

– Z Chrzanowa?

– Może… A teraz mówi jak z Białegostoku.

– Ha! Łączy w sobie wschód i zachód.

– Taa, to ułatwia utrzymanie odpowiedniego rozkroku.

– To byłeś ty wtedy w Stanisławowskim?

– Nie chodzę do teatru…

– Ale nie o to pytałem.

– A o co?

– A widziałem cię z takim jednym facetem.

– A co u ciebie słychać?

– A ty ciągle swoje.

– A ty nie swoje!

Jaja wysiadywane są przez okres 16-21 dni przez samicę (istnieją niepotwierdzone doniesienia o współudziale samca). […] Młode wyglądają identycznie jak dorosłe, lecz są ogólnie bardziej brązowe.

[wikipedia, źródło]

*

Otwarte doświadczenia poetyckie w formie bezpośredniej anty-aleatorycznej sytuacji narracyjnej opartej na procesie syntezy odczytu i zapisu w czasie rzeczywistym. Kartka papieru zastąpiona określoną lokacją miejską, kontekst zaistniałych w niej wydarzeń pełniący rolę treści. Zastana w tej postaci sytuacja podlegająca aktywnej interpretacji i dekonstrukcji przedstawiona zostaje odbiorcy – uczestnikowi jako wiersz, natomiast sama otwartość aktu jego powstawania aktualizuje Go w polu twórczego potencjału i dyspozycji dającej poznawczą możliwość odkrycia klucza do:
    *człowieka – poety
    *miasta – mapoezji
    *poezji samej

[źródło]

*

Przez trzy czerwcowe tygodnie w TR Warszawa będzie można oglądać spektakle najnowszego pokolenia teatralnych twórców

[Teatr Wielki-Opera Narodowa w Warszawie, źródło]

*

[…] powiedzieć, że problemy naszej krytyki [literackiej] zasadzają się na koniunkturalizmie, to trochę jak powiedzieć, że głównym problemem polskich uczelni wyższych jest nepotyzm. Oczywiście, jest to problem – poważny, budzący niesmak i naganny, dyskredytujący dyskurs i jego uczestników – ale to, że pozostaje najlepiej widoczny, że okazuje się najbardziej rażący tam, gdzie faktycznie występuje, nie znaczy jeszcze, że jest problemem centralnym i przyczyną wszystkich naszych kłopotów.

[Paweł Kaczmarski, źródło]

*

Rozmawiamy o tajemnicy poezji, tajemnicy przekładu. Czuję, że mam do czynienia z człowiekiem, który dotknął zarezerwowanego dla wybranych miejsca, gdzie fascynację mierzy się czułością, z jaką ktoś zatraca się w poezji, w mówieniu o niej, zatapianiu się w niej. I tak się dzieje. Moje niewinne pytanie zaczyna być fascynującą historią, której słucham zastygnięta, bo Anders Bodegård prowadząc mnie ścieżkami swojej literackiej pracy, otwiera drzwi do poezji. […]

Mimo, że Szwedzi interesują się poezją, to tłumy na pogrzebie Tomasa Tranströmera oddają szczególne uczucia, jakie poeta wzbudzał w swoim kraju, który kocha i jego poezję, ale też Tomasa Tranströmera jako człowieka. Przyznaję, że miałam okazję się z nim spotkać. Był wówczas już po wylewie i nie mógł mówić, ale komunikował się w tak oczywisty sposób, że nawet bez tłumaczenia jego żony Moniki rozumiałam jego odpowiedź.

[Anna Dutka, źródło]

*

Jeśli na wzór Chrystusa będziecie starać się miłować swoje żony możecie być pewni, że one odpłacą wam tak wielką miłością, do jakiej tylko kobieta jest zdolna.

[Henryk Hoser, źródło]

– Nie lubię dużych spotkań towarzyskich. Nie bez powodu serwisy mają po sześć nakryć.

– Ktoś powiedział, że poniżej siedmiu osób to nie ma tajemnic.

– Mogła to być jakaś osiemnasto-dziewiętnastowieczna francuska dama, na przykład wdowa Cliquot albo pani de Staël.

– Albo Stalin.

– Mam dla ciebie prezencik.

– O, jaki śliczny! Co to jest?

– Nie wiem.

– To otwórz, ty się lepiej na takich znasz do jedzenia.

– Tak.

– No, i co to jest?

– Nie wiem.

– Jak to?

– No, chyba taka bakteria.

– To jest do jedzenia.

– Nie jest. To się odczepia i przytwierdza do szyby. Chyba.

– Aha.

Kilkukrotnie przy różnych okazjach przychodził mi dziś do głowy Josif Brodski. Chyba z tego głównie powodu sięgnąłem po obiedzie po znakomitą antologię rosyjskiej poezji samizdatowej w wyborze i przekładzie Jerzego Czecha. W przedmowie tłumacz wspomina: „Czytelnik z pewnością dostrzeże u mnie brak czołobitności wobec Josifa Brodskiego. Istotnie, moim celem, co prawda ubocznym, było wykazanie, że nieoficjalna poezja rosyjska to nie tylko Brodski, i że on sam też nie zawsze był taki, jak, się go u nas przedstawia.” Zerkam do spisu treści, żeby zobaczyć, jakie wiersze Brodskiego znalazły się w antologii; wymieniono w nim dwa utwory poprzedzone krótkim wprowadzeniem:

 

Josif Brodski (1940-1996) / 217

*** / 221

Przedstawienie / 222

 

Zaglądam więc na stronę 221. A tam pusto. Niewydrukowana. To znaczy pagina dolna jest, brakuje „tylko” treści. Następny utwór, na 222, jest. W tytule do wstępu poprzedzającego wiersze Brodskiego, nazwisko poety napisane jest Josif Бrodski. Dopiero po paru godzinach, powróciwszy do tego rozdziału, dostrzegam, że napisane jest dobrze, Brodski, ale kawałek litery się nie dodrukował.

Myślałem, że Puro teatro jest nie do pobicia w jej repertuarze. Ale trafiłem dziś na Te voy a contar mi vida. Pod spodem moje wolne tłumaczenie krótkiego tekstu tej piosenki.

 

 

Na długo zanim rozkocham cię w sobie,
Na długo zanim się zatrzasną sidła,
Opowiem ci swoje życie.

Chcę, żebyś wiedział, czemu spać nie mogę.
Sądź mnie łagodnie, póki jesteś obok;
Opowiem ci swoje życie.

Chcę, byś mnie kochał takim, jakim jestem,
Żebyś mnie kochał i kochał namiętnie;
Opowiem ci swoje życie.

Byś się dowiedział o mym życiu, świecie,
Pragnieniu, lęku i o tym, w co wierzę,
Opowiem ci swoje życie.

Na długo zanim rozkocham cię w sobie,
Na długo zanim się zatrzasną sidła,
Opowiem ci swe życie, póki jesteś obok.

 

 

Odkryłem coś przerażającego. Kto chce usłyszeć przesłanie Belzebuba, niech kliknie w ten LINK. W ukrytym pod nim filmiku zaszyfrowana jest wiadomość Szatana dla ks. dra hab. Dariusza Oki.

Telefon podawany Eltonowi Johnowi przez hiszpańską pokojówkę to „cuatro, cuatro, cuatro, ocho, ocho, ocho”, co w ustach tej homogenderowej transladacznicy brzmi: „oko, oko, oko”.

I teraz najstraszniejsze: ten numer to 444 888 – a średnia arytmetyczna z 444 i 888 wynosi… 666.

– Co tam trzymasz? Nabrałeś wody w usta.

– Tak, ale połknąłem.

Wpisawszy w google „mrówkodzik” (tak, wiem) trafiłem na dwie takie strony. Nie mam bladego pojęcia, o co chodzi, ale jestem zachwycony.

Pasyjką w telefonie jest boksy diagnostyczno oraz innymi środkami i czyż nie wyuczyliśmy się do indyka abdullaha z pełną rehabilitacja i porzyczaniem u mrówkodzika. Prace skończono Świnoujście apartamenty stwierdzał omikron — miała spotkać u camapa się nie wyjętych reklam. Tym cechem kątów wygięć wtórnych pozostają niepojęte uczucia przerażenia pan natychmiast wraca do rosnącej lawiny. Trzech występnych cór w rodzaju szałasu przy nim bez nowych ponadto obiektywu o kącie samotnego obieżyświata

[źródło: ALejKa ELeKtryzujących artykułów]

Hormonalne po rozwodzie z pierwszym wielkim wzięciem cieszyły się pogarszają jeszcze dłuższą kilka dziesięcioleci przedłużyć ich figle i opinię. Planet walczących u mrówkodzika oraz hunahpu i ixbalanque wstąpili do nieba i bez ubrania. Początkiem niewoli grecji vii dodano honorowy przez regionalnych dań przygotuje państwu udany urlop www.

[źródło: Ear Blog]

[i wygląda na coś podobnego do tego zagadkowego tekstu]

Vrublini, idąc spać:

Bis zum Morgen, meine Sorgen.

Mrówk się zachwycił zgrabnością i wieloznacznością tego powiedzenia, które Vrublini zna jakoby ze szkoły. Można je odczytać jako: Teraz się nie martwię, zajmę się tym jutro (rozumienie optymistyczne), ale także jako: Jutro obudzę się z tymi samymi problemami (rozumienie pesymistyczne).

Celem sprawdzenia, która interpretacja jest obowiązująca, mrówk wpisał do powiedzenie do wyszukiwarki. Okazuje się, że… takie przysłowie najwyraźniej nie istnieje. Wyskoczyło tylko coś w stylu Guten Morgen, liebe Sorgen.

No i skąd Vrublini wziął to przenikliwe sformułowanie?