Archives for posts with tag: telenowela

– On grał w tym, no, serialu… „Mniej niż życie”…?

– „Więcej niż miłość”…?

– „Wspólna miłość”!

– O! Było coś?

– Więcej, w tym rzecz.

– Biednyś.

– Między biedą a bogactwem jest pod tym względem mała i największa zarazem różnica, jak między zerem a jedynką. Albo dokładniej: jedynką a dwójką.

– Dwaj naraz?

– Skąd!

– To co ma tu do rzeczy jakaś dwójka?

– Jeden plus jeden równa się dwa.

– A no tak.

– Twój stan cywilny zwalnia cię z tej arytmetyki. Mój wtrąca mnie w algebrę metafor.

Mmch i PB są miłośnikami nazw stacji metra z różnych miast. Dla uczczenia dwóch stacji – odpowiednio z Lizbony i Barcelony – planowali swoim dwóm szczurzycom (uratowanym od węża) dać na imię Santa Apolónia i Maria Cristina.

Jednak koniec końców jeden szczur dostał imię Blacha Luiza (od budapeszteńskiej stacji metra Blaha Lujza), a drugi – za sugestią mrówkodzika – nazywa się Pani Nerka.

– Toż to moja miła powinowata, Sra. Carmencita Lues de Méndez y Ropa! Jakżeż zdrowie? – Podpytywała, skandując, doña Simoña Influenza de Vargas, podszczypując znikomo wyrzut, co na jej pełne usty wychynął bąbliście, niby skwarka na krągłym zakwitająca pierogu. – Czy lepiej? Tuszę, iż nasz dochtór Juyoza zapisał jakie serum lubo nasiadówki, a skutek ich już bliski a ostateczny?