Archives for posts with tag: teraźniejszość

– Brak mi słów.

– Brak ci słów? Lepiej teraz coś powiedz, a zaniemówienie zostaw sobie na potem.

– Wróciłem wówczas z dwóch wojen, byłem wschodzącą gwiazdą, mogłem sobie pozwolić na przejście przez redakcyjne studio w okularach przeciwsłonecznych, z którego to przywileju nadmiernie korzystałem. Dziś nie ma już nic z tego, firma nie istnieje, ja niemalże też nie. Czytam te swoje stare teksty, jak Barbara Brylska oglądająca z wideo Faraona i Anatomię miłości. Z wideo, bo nie stać jej na dvd.

To prawdziwa antropologia poranka. Tak to się wszystko zaczyna. Z dokładnym rozpisaniem na kiedyś i dziś. Czas przeszły był jak betonowe koryto, którym płynęło się sprawnie w nowy dzień. Był jak ekscytujące oczekiwanie na nowe, nieznane, lecz z pewnością udane.  Czas teraźniejszy: rano wszystkie myśli są czarne. Porozłażone w różne strony, nie do okiełznania. Zegar swoje, my swoje. Powtarzalność czynności sprawia, że jeszcze bardziej nie panujemy nad rytuałem mycia zębów czy smarowania kanapki masłem.

[Sylwia Chutnik, felieton w „Polityce” (2869), do przeczytania tutaj]

– Jak patrzę na tę twoją metodę, to mam wrażenie, że pomyliłeś Poppera z poppersem.

*

– Myśl logicznie, a nie, kurwa, myślisz teraźniejszość.

*

– Wyjął jajo. Jajo wyglądało jak koperta.

*

– Już dziś raz wyszłam za mąż.

– W sensie wkładanie było?

– Noo. Ale chyba już jestem rozwiedziona.

– W sensie, że nie połknąłeś?

*

– Ja w czwartek pojechałem na mecz do kolegi. Którego nie znałem.

Kiedyś chętnie posłucham opowieści o przeszłości!

Jest też opowieść o teraźniejszości, ale to może być dość odległa przyszłość.

– No dobrze, to może powiesz mi chociaż, co wyraża czas teraźniejszy?

– To, co będzie w przeszłości.

– Można być prostytutką z zamiłowania, ale on był kurwą z premedytacją.