Archives for posts with tag: topologia

– Koniuga to wszak samica konia jest…

– A ich dziecko to koniak? Bo wszak to jest samiec wszy…?

– No jak nie jak tak!

– Wszak może to być także dziecię samca wszego.

– Mam tu pewną wątpliwość. Bo jakże tłumaczyć wtedy znaczenie frazy: „Bo się narodził Zbawiciel, wszego świata wybawiciel”. Świat ten nie jest zbyt miły, fuckt.

– Hm, wszy świat nie jest miły dla ich żywicieli – ale same weszki może mają heheszki?

– Biorąc pod uwagę anatomię wszy, to krzyż bardziej przypominałby gwiazdkę „*”…

– Z angielskiego: asterisk. Czyli gwiezdne ryzyko!

 

 

– Gdzie się tak patrzysz?

– W martwy punkt.

– A czy ten martwy punkt nie jest czasem żywy?

– Może… Myślisz, że możesz go przebić?

– Punkt nie ma wymiarów. Nie da się.

– Punkt dla ciebie.

– Biorę. Który to?

– Poszedł.

– Czyli wracamy do punktu wyjścia.

 

Manifold… Jak to jest po polsku? „Różnorakość”? „Wielodziwność”? „Mnogogiętkość”?

– Rozmaitość…

– Ej, ja mam zasady.

– Ja też mam zasady. W dupie.