Archives for posts with tag: tożsamość

– A co, ty nie słuchasz Edyty Górniak? To jesteś gejem czy nie?

– Geje nie słuchają Edyty Górniak. Oni ją tworzą.

 

 

– Monika Strzępka w Teatrze Polskim w Poznaniu wystawia Kaczyńskiego.

– Lecha czy Jarosława?

– A to ich jest dwóch? Myślałem, że to jeden człowiek, którego jedna połowa umarła, druga połowa żyje, i powstało zombie.

– Toż to Żyd.

– I to spedalony Żyd!

– Czyż jest coś gorszego?

– Czarny spedalony Żyd.

– Fuu! A dużego ma?

– O, więc jesteś Kurpsiem!

– Tak… Chociaż W gwarze kurpsiowskiej słowo „Kurp” uważane jest za obraźliwe.

– No to jak na nich mówić, żeby nie urazić?

– Oni sami na siebie mówią Puscaki.

– A kobiety?

– Puscanki…

 

 

– Wiesz co, spotkajmy się wreszcie, bo już tyle czasu…

– No wiem, rozumiem. Też się stęskniłem.

– Nie, nie o to chodzi. Bo jak się spotkamy i skończymy ten artykuł, to… Już się nie będę musiał z tobą więcej widzieć.

– Phi, a myślałeś, że po co ja się do ciebie w ogóle wybieram. Przecież nie po to, żeby cię podziwiać. Po prostu wiem, że masz chłodniej w mieszkaniu. Domagam się gwarancji temperatury nieprzewyższającej 23 stopni, a do tego 3 litry napojów chłodzących.

– Alkoholowych czy bezalkoholowych?

– Zależy, jak długo potrwa nasza praca. Wiesz, ja przed zachodem słońca nie piję. Chociaż, jak się mawia, zawsze gdzieś na świecie jest akurat zachód słońca.

– Można też  udawać tego, no. Zapomniałem.

– No, tego, o, to, to!

– Kto pije rum?

– Co?

– Kto pije rum.

– Pirat…?

– No, właśnie, można udawać pirata!

 

 

– Co tu tak wszędzie ten Herman Gerner? To był jakiś kochanek Krzeczkowskiego?

– W pewnym sensie tak…

 

– Weź mi go stąd. Krakowsko-wileńska dziadyga. Te dziadygi warszawsko-lwowskie to nie ma co porównywać, o niebo lepsze!

– Ale przecież nie dyskwalifikuje nikogo to, skąd pochodzi. Dyskwalifikuje dopiero to, jak bardzo się z tym miejscem obsesyjnie utożsamia.

– A gdzie on się w ogóle urodził?

– To pan szanowny nie wie, gdzie się On urodził? On? Nasz Memling polski, nasza Dama z łasiczką, nasz portret młodzieńca?! Innego portretu młodzieńca nie będzie!

– Nie mogę się zbliżać do ludzi.

– A co z tego wynika?

– Ja z tego wynikam.

– Ludzie z facebooka mówią, że ta cała afera z prawdziwymi nazwiskami to po to, żeby się nie podszywano, nie wyłudzano.

– I żeby uniknąć anonimowego trollingu.

– Ja tam nie wierzę w międzynarodową korporację jako strażnika dobra z misją uchronienia ludzi przed trollowaniem. To nie Matka Teresa z Kalkuty, która się będzie krzyżowała, żeby się ludzie nie obrażali nawzajem w internecie.

– Nie no, matka Teresa to odwrotnie. Mówiłaby: cierp, cierp…

– …kiedy cię trollują, to jakby cię Chrystus całował…

– …i nadstaw drugi profil.

Oglądamy film o Carlosie Kleiberze sprzed kilkudziesięciu lat. Dyrygent odbywa próbę z jakąś niemiecką orkiestrą.

– Tam grają sami faceci!

– Prawie, są też kobiety.

– Ale dobrze przebrane za facetów.

– Może w takich orkiestrach kobiety musiały być facetami?

– Niekoniecznie. Może wystarczyło, że przed angażem dziesięć lat terminowały w bibliotece?

– I to w Dziale Ksiąg Zakurzonych!

– A może to jednak sami faceci są? Kleiber mówi do nich ciągle meine Herren i meine Herren.

– A nie, to inna sprawa: on ma tu na myśli Herrenvolk.

– Wielu zapomina, że rodzaj żeński od „sędzia” to też „sędzia”, a „sędzina” to żona sędziego.

– Tak jak „starościna”.

– Właśnie. Ale, ale! Przecież „starosta” kończy się na „-a”. To czy mężczyźni nie powinni protestować? Skoro ma być „ta ministra”, to niech będzie „ten starost”!

– Aha! I „ten ministr”!

 

 

– Skoro nie jamnika, to może chociaż sobie kupimy żółwia?

– Jak mu damy na imię?

– Klabzdrodont!

– Ale wiesz, że po żółwiach nie widać, więc nie będzie wiadomo, czy to samiec czy samica?

– To może Krystynka?

– A powiedzże no, wiesz, kto to jest McCartney?

– Wiem.

– Cholera, to niedobrze.

– Czemu?

– Bo miałem nadzieję, że cię spytam, a ty z rozbrajającą szczerością odpowiesz, że nie wiesz, a wtedy ja powiem, że cię za to uwielbiam.

– Na pocieszenie dodam, że wiem od niedawna.

– Od bardzo niedawna…?

– Dziś od rana, bo w biurze się dowiedziałem.

– Uff! Jednak cię uwielbiam. Jesteś żywym dowodem na to, że muzyka i kultura popularna nie wszystkim zlasowała mózgi. A kim on tam był dokładnie?

– Jak to?

– Kim on tam był w tym zespole?

– Nie wiem. Ich było czterech, znam ze zdjęć, to jeden musiał śpiewać, drugi grać na gitarze, trzeci na perkusji, a czwarty na… pianinie.

– O, ciekawe! A na czym konkretnie on grał?

– On… McCartney… Nie wiem. Może śpiewał?

– Oni wszyscy śpiewali, o ile się nie mylę, i poza perkusistą, grali na gitarach.

– No co ty! Jak nudno. Same gitary? Słabo.

 

Dear please write me direct to my private so that  I will give you my Info for you know who I am.

– O Jezu, znowu. Co ci filologowie mają w sobie, że romaniści są bardziej włoscy niż Francuzi, italianiści – niż Włosi, angliści – niż królowa brytyjska i tak dalej… Ja nie mam zupełnie takiej potrzeby. Nie okopuję się, nie moszczę się w obcej tożsamości, w każdym razie nie bardziej niż we własnej, czyli wcale albo prawie. Nie jestem przecież Francuzem, Hiszpanem ani Anglikiem… A Polakiem? Robocza hipoteza jest taka, że nikim. Może nie brzmi to dumnie, za to jaka ulga móc czasem to powiedzieć!

– Wygrywamy!

– „My” czyli kto?

– My!

– Gracie w coś teraz? Nie zauważyłem.

– Nasza reprezentacja wygrywa!

– Nie moja.

It’s not your cup of tea?

It’s not my bucket of shit.

Witaj! Prawdopodobnie zastanawiasz się od dłuższego czasu czy jesteś w ciąży. Obserwujesz siebie, swoje ciało i swoje zachowanie. Przeglądasz setki stron internetowych by sprawdzić jakie są objawy ciąży. Nie martw się! Ten prosty i krótki test ciążowy pozwoli Ci zapoznać się z najpopularniejszymi medycznie potwierdzonymi objawami ciąży i ocenić prawdopodobieństwo tego, czy jesteś w ciąży.

Dzięki naszej stronie całkowicie bezpłatnie i bezpiecznie sprawdzisz, czy masz objawy typowe dla ciąży. Wystarczy wypełnić krótki test ciążowy, nie zajmie Ci to więcej niż 3 minuty. Nasza metodologia określania tego czy jesteś w ciąży opiera się na doświadczeniu oraz algorytmach porównujących podstawowe dane statystyczny zebrane w naszym systemie.

[źródło]

*

– Jest Maestro znany jako „dyrygent od Zelenki”. Lubi pan tego kompozytora jako osobę? […]

– Ile czasu spędza Maestro nad traktatami i rękopisami? […]

– Co praskie zespoły, którymi Maestro kieruje, wniosły na dość już zatłoczoną scenę muzyki dawnej? […]

– Chciał Maestro pokazać belgijskim autorytetom, jak należy wykonywać muzykę dawną? […]

– Gdy oglądam Maestro w trakcie koncertów, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest pan bardzo szczęśliwy dyrygując. […]

[Pytania zadawane przez Joannę Michalską Václavowi Luksowi, źródło]

*

Proszę o nie zamieszczanie w grupie postów, które nie dotyczą Świętego Ojca PIO. Wszystkie inne będą usuwane.

[źródło]

*

Oczywisty brak symfonii wśród dzieł Hummela może być prawdopodobnie tłumaczony przez fakt, iż nie mógł podążać za beethovenowskimi innowacjami na tym polu. Jednak nie wyjaśnia to, dlaczego nie skomponował symfonii w stylu Haydna.

[wikipedia]

*

Queerowa perspektywa przede wszystkim odrzuca esencjalistyczne myślenie o seksualności człowieka. Czy wobec tego zamiast skrótu LGBTQ bardziej odpowiednie byłoby sformułowanie LGBT i Q?

[Michał Góra, źródło]

– Patrz, mam taką aplikację do listy zakupów. Jak się wprowadzi przepis na coś, to ona sama przypomina, jakie składniki trzeba kupić.

– Ja też mam taką aplikację, nazywa się karteczka, którą wkładam sobie do portfela.

– U mnie nie działa, bo w momencie, gdy wyciągam karteczkę, to od razu ją gubię, a że muszę się skupić na tym, żeby nie zgubić portfela, to nie mam szans na jej odnalezienie.

 

– Jakiś nieznajomy z Wiednia poprosił mnie na Internecie, bym napisał mu po polsku jeden dialogów z Podwójnego życia Weroniki, bo za nim chodzi i nie daje spokoju. On oglądał po angielsku i wie, o czym mówią, ale chciałby zobaczyć, jak to wygląda po polsku. Kurczę… to w sumie miłe. Poczułem się Polakiem bardziej niż podczas wyborów.

– Oj, nie przedstawiłem was sobie. A może panie się znają?

– Nie…

– A to  przepraszam, powinienem był powiedzieć „panowie się znają”.