Archives for posts with tag: trzeźwość

– Oj, będę jutro niewyspany.

– Oj. Ja ciągle jestem: ktoś się tłucze po nocy, choć nie wzywa pomocy.

– Ja się tłukę i upadlam czasem, widać trzeba. Jadę, jadę. Do domu dojeżdżam. Pić mi się chce i spać, i rozmawiać też, co gorsza, o wzniosłych tematach…

– You have been drinking!

– Oj, no właśnie nie… Na trzeźwo, jak widać, jest nawet gorzej.

– Widzisz, że wyglądam jak z krzyża zdjęty. I się czuję.

– Było nie pić.

– Ale przecież mówię, że nie piłem!

– To było pić.

– A twój ojciec?

– Nie mam ojca.

– Ale miał jakoś na imię?

– Nie miał. Matka usiadła na spermie w kiblu w kościele.