Archives for posts with tag: uroda

– Fajni chłopcy dzisiaj byli.

– Ale co mi z tego, jak stoję za barem.

– No co, ja to chciałbym mieć taką pracę.

– W sensie jaką?

– Że pójdę do kibla i se pomarzę…

– Po ścianie?!

– Nie, o nich. Ale też.

– Co się czepiasz? Jest piękny!

– Zdania zaczynające się od „jest” zawsze wydawały mi się podejrzane.

– Jeśli na Ziemi ważysz 100 kilo, to na Marsie tylko 38.

– Jutro się przeprowadzam!

– Ciekawe, czy na Marsie są pączki…

– Na pewno są pączki! I trzeba ich zjeść trzy razy więcej, bo ważą trzy razy mniej!

– Niesamowite. Ten chłopak wygląda tak samo jak piętnaście lat temu. Ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jeśli kiedyś po raz pierwszy spotkamy się w świetle dziennym, to przynajmniej jeden z nas rozsypie się w proch.

– Patrz jaka drag queen!

– To raczej wrak queen…

– W dużej mierze zgadzam się z nim, że WOŚP to wspaniała inicjatywa, która jednak w jakiś sposób umacnia i usprawiedliwia to, co się dzieje z polską służbą zdrowia. Wyręczanie państwa w jego zadaniach to nie jest właściwa droga…

– Co do zasady zgoda. Ale akurat teraz pisać publicznie o WOŚP-ie w ten sposób, to jak zauważyć, że Stefan W. to fajna dupa.

 

– Znasz taką markę kosmetyków jak MIYA?

– Co? Komu? Czemu?

– Mi. Ja. To znaczy dla siebie, sobie. Mi – ja.

– No, mija, wszystko mija. Czasu nie zatrzymasz.

 

Ogólne zmęczenie i lekkie zmulenie – gratis pod koniec tygodnia i roku.

Towarzystwo podejrzanie atrakcyjnego kolesia, który sam z siebie do ciebie podchodzi – potencjalnie opłacalne.

Padające z jego ust stwierdzenie (po kwadransie rozmowy), że jest bez okularów i ledwo widzi – bezcenne.

– Na taką okazję podałbym coś lekkiego, lecz wykwintnego. Może carpaccio z ogórka garnirowane crème fraîche?

– Brzmi świetnie, a co to?

– Mizeria ze śmietaną.

 

 

– Patrz, nawet ładnie go wyrzeźbiła! A kto by podejrzewał panią o aparycji dmuchanej lali o tego typu zdolności.

– Nie oceniaj po okładzinie! To proste, że się na tym zna. Przecież siebie samą wyrzeźbiła!

– I namalowała. Wiem nawet dokładnie, co to za technika: silikon na desce.

 

 

Ukraińska wódka ziołowa (39%) o sprytnej nazwie BALZAMUM VIGOR – „Balzam Wihor dla peroralnoho zastosuwannia”.

Z tyłu butelki wskazania do stosowania produktu: w dolegliwościach fizycznych i emocjonalnych, stresie i osłabieniu układu wegetatywnego  oraz dla poprawy odporności. Dawkowanie: dorośli – 2 do 3 razy dziennie po 20–30 ml podczas posiłku przez 7–30 dni. Kurację powtórzyć po upływie 5–7 dni.

Krótko mówiąc: źle się czujesz, to pij blisko setkę wódki codziennie przez miesiąc, potem tydzień przerwy i od początku. To dawkowanie u dorosłych – ciekawe, jakie jest zalecane dzieciom?

 

– Ojej, i zmiana nicka? Co to się zadziało?

– Małe rewolucje w internetach.

– A poprzedni był zly?

– Nieee, nie był zły, chciałem po prostu coś nowego.

– Czasem się chce, to prawda. Ja wtedy przystrzygam brodę o 10% i jestem pod wrażeniem, a nikt inny tego nie zauważa.

 

 

– Zaraz lecę na koncert do Iranu.

– O, do Iranu! Nie zgwałcą cię tam?

– Troszkę się obawiam tego wyjazdu, z wielu względów. Jadę grać koncert z okazji… stulecia…. niepodległości…

– Ja też bym się obawiał… trochę… Ale wiesz, tam facetom nie trudno o powodzenie. Pod warunkiem, że mają zarost. Zobacz, co ostatnio przeczytałem o wąsatej łamaczce męskich serc.

– Więc jako mężczyźni mamy tam bardzo do przodu!

– Czytałeś? Trzynastu chłopa się dla niej zabiło! Z miłości i pożądania!

– Wysłać tam Krychę Pawłowicz, to cały naród się powiesi!

 

1. Sygnatura życia

Czuje sie jakbym pisal wlasna charakterystyke na klasowce z polaka w podstawowce. Wiec nazywam sie lukasz, jestem otawrty i komuniatywny oraz w miare mily, przynajmniej dla wiekszosci osob:). Lubie duzo zartowac i relaksowac sie na swiezym powietrzu. W ludziach cenie sobie dobre poczucie humoru oraz bark komplikacji. Moim najwiekszym hobby jest opisywanie siebie i zainspirowalo mnie to az do napisania autobiografi, dla zainteresowanych juz nieglugo premiera wraz z autografem!!

2. Zbyt, nazbyt rzadko

 Cierpliwość przełamana szczerością.
Bliskość budowana drobnostkami.
Namiętność zapewniona zaufaniem.
Zagubienie oznaczające wrażliwość.
Organizacja pozornie wzorowa.
Miejscami płytki ocean zainteresowań.
Zapał zbyt rzadko hamowany.

3. Byle (nie) słowa

Jestem miłym chłopakiem o wielu zainteresowaniach. Jestem introwertkiem, który woli raczej robić coś ciekawego niż rozmawiać, dlatego zachęcam do spotkania :)

4. Saneczkowanie, czyli przesuwanie bytem

 Kiedy w głowie czas przesuwa lekkim bytem, monotonni szukam …

5. Może wsadzić?

Jestem masterem zajęty lub opętany kto to wie

Lubie zadzić

6. Casting coach/couch

UWIELBIAM STRACH…
DLACZEGO? PONIEWAŻ ZA KAŻDYM LĘKIEM KRYJE SIĘ OSOBA, KTÓRĄ CHCESZ BYĆ. LĘK TO COŚ NIERZECZYWISTEGO, TO COŚ CO SAM SOBIE NARZUCASZ, JEŚLI MOŻESZ GO STWORZYĆ, TO ZNACZY, ŻE POTRAFISZ GO PRZEZWYCIĘŻYĆ…

7. Polecam passacaglię

Ostatnio żeby wprawić się w sonet miłosny ostatnio słucham muzyki

8. Quod ego demonstrandum

Nie potrzebuje facetow których nikt nie chciał. Chce wyjątku. Kogoś oddanego, tylko dla mnie. Żadnych dzieci, wariatów, frustratow, zaniedbanych pseudo macho którzy maja wieksze brzuchy niż mózgi, ani takich którzy cudzym kosztem chcą sobie EGO podreperowac.

9. Wakacje all exclusive poleca Dominika Kulczyk

Szukam chętnej osoby na wakacje w terminie październik – listopad, gdzie? tam gdzie gorąco ^^ Egipt? Hiszpania? a może jakaś egzotyka Tajlandia? Bali? a może biedna afryka np Gambia i Senegal lub Kenia? Nie mam określonego kierunku, chce zobaczyć cały świat! :D

10. W trzydziestym życia mego plecie

Gdy boję się stawić czoła przeszkodom, które są na moje drodze zamykam oczy i wyobrażam siebie w wieku 80 lat, czuję się jak starzec, który żałuje wszystkiego czego bał się dokonać w przeszłości, wszystkich niewykorzystanych szans i możliwości jakie miałem, mówię wtedy do siebie z żalem; ‚Tak bardzo pragnę znów być młodym….’ wtedy otwieram oczy i magicznie ZNÓW JESTEM MŁODY

11. I w dwudziestym też

 Więcej niż 35l. i napisanie = blok; dajcie spokój bo wiek „to nie tylko liczba”, obrzydza mnie to. Jak masz włosy dłuższe niż za żuchwę to też se daruj :>
P.S. Haloo kurwa to nie Caritas to, że ja też kiedyś będę stary nie oznacza, ze muszę się ruchać ze starszyzna tego świata iks de, nara.

– Co porabiasz?

– Wychodzę z biblioteki. A ty?

– Ja challenge’uję.

– Oo, widzę, że grany jest już korpo-zew. Kredyt hipoteczny, osiem godzin dziennie w biurze, joga, quinoa i zen, czyli siłka i squash. W weekend koks na Mazowieckiej.

– Gdzie ty pracujesz? Joga już dawno niemodna. Teraz pilates. A później sojowa kawa na odtłuszczonej wodzie z garścią orzechów nerkowca wysranych przez jednorożca.

– BTW IMHO ASFAIK, słusznie powiedziane. Jestem tak bardzo not millennial!

– Centennial! Jesteś centaurem!*

—————————–

* „Centaury […] tworzyły prymitywne plemię. Zamieszkiwały góry i lasy Tesalii oraz Arkadię. Obyczaje miały dzikie, to jest żywiły się surowym mięsem upolowanych zwierząt, kilkakrotnie usiłowały porwać lub zgwałcić kobiety, łatwo się upijały.” [Wikipedia]

Rok temu na łamach „Dwutygodnika” Stach Szabłowski zżymał się, że zauważalne w sztuce coraz częstsze pokłony w kierunku innych dziedzin – teatru, tańca, muzyki, filmu, a nawet fitnessu – świadczą o słabości tej dziedziny, a nawet o popadaniu w populizm.

[Karolina Plinta, źródło]

*

Uprawianie muzyki jest nieodłącznie związane z funkcjami seksualnymi. Podobno kobiety preferują muzykę wyrafinowaną i złożoną, bo jej twórca jest potencjalnie bardziej inteligentny i kreatywny, czyli dysponuje lepszymi genami.

[Monika Pasiecznik, źródło]

*

Poinformuję zatem co mnie zniechęca do polskiej literatury najnowszej. Nie jestem raczej reprezentatywna dla statystycznej próby, bo moim ulubionym czytadłem jest liczące 4000 stron „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta, którego czytanie jest czynnością o charakterze medytacyjnym, co z kolei wiąże się z moją generalną potrzebą uprawiania medytacji w różnych formach, niemniej być może okaże się to jakąś wskazówką.

[Joanna Filipiak, źródło]

*

Chciałabym, żeby dzięki tym obchodom udało się pozyskać zainteresowanie nowego, młodego audytorium ponadczasową muzyką mojego ojca oraz przypomnieć, jak wspaniałym był kompozytorem. W latach, w których przyszło mu żyć, współcześni kompozytorzy pozostawali często poza obiegiem, ponieważ nie byli „w modzie”. Obecnie każda stylistyka jest dozwolona, pod warunkiem, że jest dobra.

[Roxanna Panufnik, źródło]

*

Do utworu nakręcono teledysk, w którym Anna Jantar ubrana w białą kreację, czarne spodnie i gustowną bluzkę, przechadza się wzdłuż rynku Sandomierza na tle Bramy Opatowskiej, następnie odjeżdża samochodem którym wcześniej przyjechała.

[Wikipedia, źródło]

*

When I first started learning how to make cocktails at home, I had no idea people made their own simple syrup. I was the person who went to the store to buy a bottle of what I later learned to be sugar water. That’s right — sugar dissolved in water.

[źródło]

*

Moda to moje życie. Celebruję ją, podziwiam i szanuję. To mój osobisty punkt widzenia i nie ma to wpływu na moją pracę. Staram się być rzetelny i wykonywać to, co kocham, jak najlepiej.[…] Bardzo chcę wydać linię odzieży! Zbieram inspiracje, szkicuję i czekam na cud finansowy. Dobrze wiemy o tym, że potrzebny jest wkład materialny, by stworzyć markę. Moda to trudny biznes, ale w końcu to zrobię! Należę do osób upartych, więc wreszcie do tego dojdzie.

[Mateusz Suda, źródło]

*

Żeńską formą nazwy etnicznej Łemkowie [w liczbie pojedynczej Łemko – Red.] jest Łemkini. Wyraz ten spotyka się bardzo rzadko, a kilka przykładowych użyć znajdzie Pani za pomocą wyszukiwarki „Google” (www.google.com.pl).

[Jan Grzenia, źródło]

*

W hołdzie bohaterskiej Striełce Audi umożliwiło czworonogowi ponownie zakosztować światła reflektorów i zostać pierwszym psem, który zasiadł na fotelu autonomicznego samochodu. Bo gdy marzysz, nie ograniczaj się. Ci, którzy nie walczą o swoje, nie lądują na pierwszych stronach gazet. A jeśli niewielka, łaciata suczka ze Związku Radzieckiego może polecieć w kosmos, to żadna granica nie jest poza zasięgiem łap.

[źródło]

– Nazywam się Karina i przyjechałam do państwa z „Dynastii”.

 

– A ja miałam dziś kolonoskopię i bardzo się cieszę, że już to ze mnie wyjęli.

– Nie jestem pewien, czy bardziej nienawidzę jej, czy siebie. Zapytam szefa.

– Jestem Rafał. Mam bardzo małe zdjęcie. Ale za to mam bardzo długą firmę! To znaczy dużą.

– Przed każdym posiłkiem zjadam papryczkę piri-piri, żeby piekło mnie gardło. Dzięki temu pamiętam, że jedzenie to zło i brzydota.

– Nie wiem, jak się gra na tym pianinie, ale chyba mam talent.

– Lubię szejki czekoladowe. Poznałam też bliżej kilku szejków.

– Brrrr, widziałeś jakie ten wyłysiały dziad przed nami ma włosy w nosie? Jak tak można?!

– Może hoduje na przeszczep…