Archives for posts with tag: Vivaldi

Po latach udało mi się odnaleźć tę sonatę obojową Vivaldiego, której słuchałem był z kasety magnetofonowej i którą uwielbiałem. Zwłaszcza finał, od 5’30”.

 

– W dobrych cenach mają tu te wina, a to denominazione di origine controllata.

– E garantita!

Disprezzata!

Sola, perduta, abbandonata!

Casta diva!

Cara sposa!

Splender fra ’l cieco orror

il mio bel sol vedrò;

 

e nell’occaso ancor

sua luce adorerò.

Przez ciemność ślepą i straszną

zaświeci mi piękne słońce;

i jeszcze gdzieś na zachodzie

zachwyci mnie jego światło.

[libretto Matteo Noris, tł. mrówk]

Andreas Scholl śpiewa mój ulubiony psalm Vivaldiego Nisi Dominus aedicaverit domum (CXXVII).

 

Vanum est vobis

ante lucem surgere:

surgite postquam sederitis,

qui manducatis panem doloris.

[psalm 127, Vulgata chyba]

 

Na próżno wam

wstawać przed świtem:

wstańcie, gdy odpoczniecie,

wy, którzy jecie chleb boleści.

[przekład filologiczny mrówk]

 

Daremnym jest dla was

wstawać przed świtem,

wysiadywać do późna –

dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko.

[Biblia Tysiąclecia]