Archives for posts with tag: wątpliwość

– Qué no daría yo por empezar de nuevo.

– Me quedaría yo.

 

 

Que no daría yo, por empezar de nuevo,
a pasear por la arena de esa playa blanca.

Que no daría yo, por escuchar de nuevo
esa niña que llega tarde a casa.

Y escuchar ese grito de mi madre
pregonando mi nombre en la ventana
mientras yo deshojaba primaveras
por la calle mayor y por la plaza.

[…]

Que no daría yo, por escaparme
a un cine de verano
en donde alguien me diera
el primer beso de amor,
que no daría yo, por sentarme
junto a él en ese parque
viendo como se ponía el sol.
 

– Ciekawe, nigdy nie pytałem go, czy jego jamnik jest Żydem.

– To by było: nie dość, że jamnik, to jeszcze Żyd.

– I co, jak jest?

– Czy ja wiem… W sumie nie wiem.. Wiele rzeczy jest, naraz. Czuję się…  Jestem… Rany, może ja właśnie jestem szczęśliwy? Jeśli tak, to to szczęście jest trochę przereklamowane.

 

[Znalazłem tłumaczenie incipitu tej kantaty na piękną, bodaj XVIII-wieczną polszczyznę, ale nie udało mi się zidentyfikować tłumacza ani, co gorsza, odnaleźć reszty tłumaczenia. A znalezione przeze mnie zdanie brzmi:

Jam dość ci rad ze szczęścia swego]

 

 

Semper ipsa!

Ipse!

– Nie, ipsa.

Res? Ja nie jestem semper ipse.

– Ja już nie wiem, kim ty jesteś.

– Nigdy nie czułem potrzeby zadawania sobie tego pytania.Bardziej interesuje mnie, jak jestem.