Archives for posts with tag: węgierski

– Szeretlek.

– Szeret…?

– Lek.

– A na co?

– Żeby zaśpiewać operę w innym języku, to się trzeba uczyć nie tylko nowego tekstu, tylko w ogóle od początku. Taka na przykład Birgit Nilsson śpiewała Zamek Sinobrodego, owszem, ale tylko po niemiecku i po szwedzku.

– Co ty gadasz! Śpiewać węgierską operę po szwedzku to jak wsadzać sobie wibrator w kształcie cipy!

Mój ojciec namiętnie grał w czasach studenckich w piłkę ręczną. Jego drużyna z Ursusa miała swoje pseudowęgierskie zawołanie wraz z odzewem:

 

– Hola goga Ursus!

– Turkotosz!

 

[Co zapisane po węgiersku powinno wyglądać mniej więcej tak: Holá gogá Urszusz – turkotos!]