Archives for posts with tag: wgląd

– Długo żywiłem przekonanie, że optymalnie jest być pięknym i głupim.

– Ja dokładnie tak samo! Ale to chyba nie do końca tak; bo jak się nie ma problemów za bardzo, to nie sposób się przygotować na klęskę, która przecież zawsze z tej czy innej strony nadejdzie.

– Lepiej być świadomym.

– Choć nadmiar świadomości to też klęska, tyle że rozłożona na wiele maleńkich rat…

– Ej, coś nie tak?

– A co?

Czy ja wiem, wyglądasz jak jedno wielkie coś.

– Aha.

– Tylko nie generuj problemu tam, gdzie go nie ma, a jeśli jest, to mi powiedz.

– Nie wiem. Zaraz coś wymyślę.

– Ile jest tych Chińczyków?

– Będzie z miliard.

– Czyli gdzieś o szósty człowiek na ziemi to Chińczyk.

– Tak wychodzi.

– A Hindusów?

– No z drugi miliard.

– Czyli dwie na sześć osób to Chińczycy, względnie Hindusi.

– Tak.

– Od dzisiaj będę inaczej patrzył na mijanych przechodniów.

– Do dupy ten lakier, nie trzyma.

– To jest jej lakier, tak? Słabszy?

– O wiele słabszy niż mój. To znaczy lepszy, bo ja mam teraz gorszy.

– Ach, bo ja jestem diamentem i tylko trzeba mnie dojrzeć wśród szkiełek.

– Jako ten diament zabłyśniesz !

– Och, tak! Cullinan II!

– No, o, miałem to właśnie na myśli.

– Chociaż ja siebie raczej widziałem zawsze w rubinach lub szmaragdach…

– No czasami nie widzimy się we właściwym świetle.

Moje samopoczucie określiłbym jako „dół z wglądem”.

Piękna jednostka chorobowa!

Inżynieryjna wręcz.