– Nie dość, że te meble mają obleśną nazwę, to jeszcze ta pseudoelegancka reklama. A w niej tandetna dżezowa wersja „Arii na strunie G” w aranżacji na fortepian i kontrabas.

– To nie jest to.

– To co?

– A nie „Concierto de Aranjuez”?

– Prawie. To druga część z „Koncertu klawesynowego f-moll” Bacha. Ale byłeś blisko.