Archives for posts with tag: wiersz

– Widziałeś sztuczne fiołki? Temat lekcji: „Jak rozpoznać złą poezję. Analiza wierszy  Wojciecha Wencla  oraz późna twórczość Jarosława Marka Rymkiewicza”.

– Ja proponuję taki temat: „Jak rozpoznać chałturzystę odcinającego kupony od dawnej twórczości i międlącego wciąż to samo z coraz mniejszym polotem. Omów na przykładzie «Sztucznych Fiołków»”.

 

 

– Dotarło do mnie właśnie, jak drastynicznie, tragopitulicznie durne jest wymyślone przez Jacka Cygana – bo kogóż by innego! – sformułowanie „mój sokole gromowładny”. WTF?! Aż się człowiekowi chutor w burzanie otwiera.

– Oj tam, oj tam. A “Galileo, Galileo, Galilileo let me go! Let me go! Bismillah let me go! Scaramouche, Scaramouche will You let me fandango?” Czy jakoś podobnie. Głupie? Głupie. Genialne? Genialne. Nie mieszajmy „rejestrów”. Co, oczywiście, nie znaczy, że „Dumka” jest genialna. Ale Cygan ma na koncie kilka evergreenów.

– Moim zdaniem ten tekst Queenów jest świetny na wiele sposobów – głównie dlatego, że coś wnosi, burzy, pobudza estetycznie. Cygan zazwyczaj robi coś przeciwnego. Kołysze polskiego cebulaka w jego snach z pasztetowej i salcesonu. Evergreeny – może i tak, ale wiecznie zielone dlatego, że są z plastiku.

 

 

 

Der, welcher wandert diese Strasse voll Beschwerden,
Wird rein durch Feuer, Wasser, Luft und Erden;
Wenn er des Todes Schrecken überwinden kann,
Schwingt er sich aus der Erde Himmel an. —
Erleuchtet wird er dann im Stande sein,
Sich den Mysterien der Isis ganz zu weih’n.

[Emanuel Schikaneder]

*

Tego, który przemierza wyboistą ścieżkę,
Oczyszczą ogień, woda, ziemia i powietrze.
I jeśli strach przed śmiercią przezwyciężyć zdoła,
Wzniesie się wprost do nieba z ziemskiego padołu.
A kiedy oświecony nareszcie zostanie,
Odda się wśród misteriów w Izydy władanie.

[tłum. mrówkodzik]

Zögernd, leise,
In des Dunkels nächt’ger Hülle
Sind wir hier.
Und den Finger sanft gekrümmt,
Leise, leise,
Pochen wir
An des Liebchens Kammerthür.

Doch nun steigend,
Schwellend, hebend,
Mit vereinter Stimme, laut
Rufen aus wir hochvertraut:
Schlaf du nicht,
Wenn der Neigung Stimme spricht!

Sucht’ ein Weiser nah und ferne
Menschen einst mit der Laterne;
Wie viel seltner dann als Gold,
Menschen uns geneigt und hold?
Drum, wenn Freundschaft, Liebe spricht,
Freundin, Liebchen, schlaf du nicht!

Aber was in allen Reichen
Wär’ dem Schlummer zu vergleichen?
Drum statt Worten und statt Gaben
Sollst du nun auch Ruhe haben.
Noch ein Grüßchen, noch ein Wort,
Es verstummt die frohe Weise,
Leise, leise,
Schleichen wir uns wieder fort!

 

– Wielu nie rozumie werdyktu jury. Że nagrodę dostał  facet piszący jednozdaniowe wiersze – kawałki, które równie dobrze można by przeczytać w programie telewizyjnym albo usłyszeć w warzywniaku.

– Może towarzystwo w jury było tak międzynarodowe, że wybrało to, co najlepiej wypada w Google Translate…?

Spacerowałem z B., moją dobrą koleżanką z liceum, po terenach zielonych pod skarpą uniwersytetu. Koleżanka została nominowana do Nagrody Literackiej m. st. Warszawy w kategorii książka dla dzieci. Byliśmy nie najlepszej myśli co do jej szans. Na wyniki obrad czekaliśmy w KFC na Oboźnej.

Tam do każdego zamówienia podawano saszetkę z serwetką i plastikowymi sztućcami, jak w samolocie. Znajdował się wśród nich widelczyk do frytek zakończony miniaturową plastikową książeczką, ukazującą wiersz autorki, która zdobyła wspominaną nagrodę w kategorii poezja. Była to chyba Renata Gorczyńska. Prezentacja utworu odbywała się w ramach akcji „Wiersze w mieście”. Brzmiał on w całości tak:

Odwiedziłam ojca
dawno się nie widzieliśmy

Chciałbyś się jakoś spotkać? – pytam
O czymś porozmawiać?

Na odwrocie książki widniały nazwiska redaktora publikacji (wyleciało mi z głowy) oraz wydawczyni, Krystyny Jandy, wraz z jej e-mailem i adnotacją, że jej się ten wiersz bardzo podoba, a jeśli ktoś chce się z nią o to pospierać, to bardzo chętnie, ale prosi, żeby pisać do niej w tej sprawie koniecznie o drugiej w nocy.

 

O weh, Falke, o weh!
Wo kommt sie her! Wehe, o weh!
Menschendunst hängt an ihr,
Menschenatem folgt ihr nach,
wehe, daß sie mir lügen kann –
wehe, daß sie nun sterben muß!
Pfeil, mein Pfeil, du mußt sie töten,
die meine weiße Gazelle war!
Weh! da du sie ritztest, ward sie ein Weib! –
Du bist nicht, der sie töten darf.
Schwert, mein Schwert, du mußt auf sie!
Weh, ihren Gürtel hast du gelöst –
du bist nicht, der sie töten darf!
– Und meine nackten Hände! Weh!
Meine Hände vermögen es nicht!
Wehe, o weh!
Auf, mein Pferd, und du, Falke, voran!
und führ mich hinweg von diesem Ort,
wohin dein tückisches Herz dich heißt,
führ mich in ödes Felsengeklüft,
wo kein Mensch und kein Tier meine Klagen hört!
Wehe, o weh!

– Nadchodzi wiosna, inteligenci na wyścigi cytują Eliota. I z mniejszym lub większym wdziękiem obnoszą się z powszechną u progu wiosny niechęcią do  życia.

– Dla mnie ta niechęć jest bardziej późnozimowa niż wczesnowiosenna w charakterze… I w ogóle to jest w niej trochę z żebrochwałek*: popatrz, popatrz, ja żyję, a tak mi się nie chce!

—————————————–

* Żebrochwałki (a może raczej chwalibieda?) – zob. słowniczek.

 

Perfectus magnus et asinus gaudeamus sum
De mare vici nostra salve hoc referendum
Delirium tremens re actore duae futurae
Cogito ergo sum quo vadis tace nebulae

Et nec Hercules contra plures nobilissimus
Facere gratias tuas vulva culpa oremus
Errare est humanum sanctus verbum nobile
Tabula rasa morphinum perpetuum mobile

[sł. Ryszard Kula]

*

Największym osłem jesteś z osłów, więc zabawa wre,
Gdy raz dokonasz już wyboru, z morzem witaj się.
Choć drżysz, na przyszłość swą niepewną wciąż wejrzenie miej,
Myślisz, więc jesteś, krocz swą drogą, milcz i płyń wśród mgieł.

Gdy ludzi kupa, to nie zawsze warto wypiąć się.
W sromie i winie modłów zbożnych wielka siła jest,
Bo choć rzecz ludzka błądzić, święte słowo ma swą moc,
Więc z czystą kartą rusz, by grzechów znów popełnić sto!

[tłum. mrówkodzik]

[…] o uczciwość i sumienność w polskim środowisku literackim coraz trudniej […]

[Piotr Jemioło, źródło]

*

Zbiory Czartoryskich to jedna z najstarszych i najważniejszych kolekcji sztuki w Europie.

[źródło]

*

To znaczy, że możemy zlekceważyć intencje autora? Zawłaszczyć tekst i wykorzystać do naszych własnych celów? Ideologicznych? Jak jakiś bezdomny symbol? Instrumentalne traktowanie książek kojarzy nam się najgorzej: z terroryzmem, krucjatą, faszyzmem – przemocą i wojną. Doskonale pamiętamy czasy, kiedy literatura była ideologiczna niejako oficjalnie, kiedy słusznego politycznie wydźwięku pilnowała cenzura. Konkretna metafora bywała aktem obywatelskiej odwagi. Z ulgą przyjęliśmy szczęśliwy krach i kolejne, uwalniające literaturę, otwarcia.

[Agnieszka Wolny-Hamkało, źródło]

*

Ale wiersz jest ostrożny: bliskość – nawet jeśli się jej pragnie, ma się do niej pewną skłonność, czy też, czemu nie, „sentyment” – bywa dziś często nierozpoznawalna, wroga, agresywna. Słowem – skażona.[…]

Multikulturowość – to nie jest, niestety, lewacki wymysł, a kondycja i środowisko myślącego organizmu językowego, który konfrontuje się z kulturami jakże odległymi w obrębie czegoś co podaje się za monolit określonej tożsamości. […]

Ten rodzaj trudu jest wyrazem troski, która przemienia wiersz w czynność przekładową. Przekład taki wykazuje obcość w łonie samości. Kuba Pszoniak staje się więc poetą, przystępując do czynności przekładowej w obrębie tego samego języka. Bo mówić, mówić po jakiemuś – to mało, o wiele za mało.

[Kacper Bartczak, źródło]

*

Jak ugotować jajko na miękko.  To najlepszy sposób, aby ugotować idealne jajko na miękko z płynnym żółtkiem. Jak ugotować jajko na miękko nauczył mnie mój mąż kilkanaście lat temu. Tą metodą gotowania otrzymacie idealne jajko na miękko, płynne w środku ale ze ściętym białkiem. Nigdy już nie będziecie pytać, jak ugotować jajko na miękko. Mi zawsze wychodziło jajko zbyt płynne lub najczęściej zamiast jajka na miękko, otrzymywałam jajko na twardo.

[źródło]

*

Nie miej pretensji do trawy, gdy nie umiesz się na nią wysikać.

[Mo Yan, źródło]

*

Dialog z Innym. Po raz dziesiąty zabije Puls Literatury

[wyborcza.pl, źródło]

 

 

Allerseelen

Stell auf den Tisch die duftenden Reseden,
Die letzten roten Astern trag herbei,
Und laß uns wieder von der Liebe reden,
Wie einst im Mai.

Gib mir die Hand, daß ich sie heimlich drücke
Und wenn man’s sieht, mir ist es einerlei,
Gib mir nur einen deiner süßen Blicke,
Wie einst im Mai.

Es blüht und duftet heut auf jedem Grabe,
Ein Tag im Jahre ist ja den Toten frei,
Komm an mein Herz, daß ich dich wieder habe,
Wie einst im Mai.

[Hermann Gilm]

Hertz Menalku

[Paweł Hertz, Wiersze Wybrane, PIW, 1955]

Gerry Gomez[Gerry Gomez Pearlberg, w: Michał Tabaczyński, „Parada równości. Antologia współczesnej amerykańskiej poezji gejowskiej i lesbijskiej”, Ha!art, 2005]

1. Ofiarowany martwą podniosłem powiekę […] za odwrócone rzycie podziękować Bogu

Gdy podnoszę powiekę, zwykle mam zły humor,
sporadycznie złoszczę się na siebie,
zwykle ma to poświt refleksji o społeczeństwie,
nie odnajduję różnic między społecznością gejowską
a ogółem ludzi depczących po Ziemi.
Każdy kiedyś włoży lodowatą dłoń,
w nocnik pełen gorącego moczu.
Przewartościuje świat na nowo
i znów desperacko zacznie szukać
szczęścia w różnych podmiotach.

2. FAG FAQ

Czym się różni gej od pedała?
Odp. Temu pierwszemu chodzi o coś więcej niż tylko o seks.

3. Laboral

Można by pisać laboraty ale chyba nie potrzeba tego tu robić

4. Wołanie na puszczy

PO CO MNIE ODWIEDZASZ JAK MIESZKASZ DALEKO? BEZSENSU!!!

5. Jak men w pacierzu

NIE DLA INTRYGANTÓW, NIE DLA SZPIEGÓW, NIE DLA FOCHÓW……. AMEN

Nie wypisuje bzdet i tak tego nikt nie czyta.

6. Exercices de style

Sportowy typ sportowego typa. Panowie i „panowie”, trochę samokrytyki!!! Płeć nie znaczy, że ktoś jest facetem. Sport to styl życia, a nie tylko sylwetka. Chodzenie na siłownię to nie zawsze trenowanie.

7. Jeszcze

Szukam konkret aktywa na teraz. Ja na chem. Nie mam już. Lubię perw.

8. Wzwód jestem’u

w profilu nie mam fot twarzy przeczytaj opis potem pisz nie zaglądaj z ciekawości bo ja Jestem Skinhed’em, to co mnie interesuje to czysta przyjemnosc jak jestes obrzezany to nie pros o seks !!!!! Nie mam jakotakich wymagań bo do czego by były potrzebne…

9. Zdanie i sprawa

Nie zachęcisz mnie do rozmowy, wysyłając zdjęcie kutasa.

Zwracam uwagę na zdania więc wszelakie błędy (między innymi ortograficzne) zniechęcają mnie do dalszej konwersacji.

10.Wzgląd na interes

Pasywnego biznesmena, developera

11. …sed vitae discimus

Życiowy student, optymista z mieszanką realisty.

Jestem otwarty, mam duże poczucie humoru jak i dystans do siebie.

W życiu realnym nie da się mnie nie lubić (opinia znajomych), w internecie różnie wychodzi :D

12. Rozwięzłość

Nie jestem desperatem i nie interesuje mnie ta cała gejowska rozwiązłość.

13.Żal, i nawet dupy nie ściska

Więc drogi gościu zamiast siedzieć i podglądać mój profil, to zagadaj, chodź na spacer, pogadajmy, poznajmy się i zakochajmy. Pamiętaj, że jest tu dużo facetów i któryś z nich może mnie Tobie sprzątnąć z pod nosa, a potem będziesz żałował, ze to nie byłeś Ty.

14. Ocalmy pamięć

Od dziecka w niemczech mieszkam, tutaj szkola i wojsko , urodzilem sie w bytomiu ,10 lat w berlinie mieszkam. Jaraja mnie tylko wysportowane facety !!! Na fellow jestem zeby polskiego jezyka nie zapomniec, bo tak na zywo uzywam bardzo zadko ten jezyk. w berlinie mamy 500 000 gejow i do silowni wiekszosc chodzi

 

– Mam często wrażenie, że ten poeta nienawidzi poezji. Bo nienawidzi formy. A to ona zasadniczo odróżnia poezję od prozy, eseistyki, lub – jak w tym przypadku – doraźnej publicystyki.

– Ja czasem myślę, że dobrze że niektórzy poeci umarli i nie mieli okazji doświadczyć swojego upadku i pisania złych wierszy zaangażowanych bądź odgrzewania kotletów. Wydaje mi się, że nawet gdyby Barańczak napisał taki wiersz, to przynajmniej miałby on formę i to by ten wiersz ratowało, i mój stosunek do Barańczaka. Ostatnio przeczytałem, że proza to graniczny przypadek poezji, bo bez wersyfikacji.

– Przypadek graniczny niech sobie będzie. Ale, ale – kiedy coś jest przeważającą normą, to przestaje być graniczne, nie? Dziś granicznym przypadkiem poezji jest poezja. Mam wrażenie, że niektórzy wiekowi poeci są jak szczeniaki, które nigdy nie wyrosły ze swojej, psiamać, „awangardy”. Po raz kolejny mam wrażenie, że awangarda to dla niektórych inne określenie lenistwa. I  tkanina na nowe szaty cesarza, najtańsza z tanich.

– No, ja też mógłbym napisać felieton, podzielić go na wersy i ogłosić się nowym pretendentem do nobla. I byłbym niedoceniany, tak jak on. Ale przeceniany to już nie.

 – Najwyżej przeceniony.

 

– Właśnie za pomocą fejsbukowego statusu kolejny znajomy poinformował mnie i zaprzyjaźnioną z nim resztę świata, że czuje się silniejszy dzięki wizycie w jakimś fitnessie. Parafrazując słowa Williama Carlosa Williamsa: „Trudno jest czerpać / nowe wieści ze statusów / lecz ludzie dzień w dzień nędznie umierają / przez brak tego / co można by w nich znaleźć”.

Niedawno świat obiegła informacja, że Muzeum Historii Naturalnej z Nowego Meksyku z pomocą naukowców udało się spreparować dźwięki wydawane przez dinozaura z późnego okresu kreteńskiego.

[Beata Chomątowska, źródło]

*

Maca pomoże w zachowaniu Twojej naturalnej aktywności seksualnej i energii. Obudzi Twój popęd seksualny po ciężkim dniu, by zapewnić miły wieczór.

[reklama, źródło]

*

Uniesiona nadzieją życia w wolnej Polsce, bardzo wcześnie rozpoczęłam karierę w biznesie, łącząc ją z nauką i wychowaniem córek, jestem w szczęśliwym związku z partnerem, który docenia i szanuje moją osobę.

[Katarzyna Elżbieta Pawlak, źródło]

*

W finale XVII Konkursu Chopinowskiego znalazł się Polak. 20-letni Szymon Nehrling pochodzi z Krakowa, na fortepianie gra od 5. roku życia.

[Fronda, źródło”]

*

I dopiero wszystkie te wymiary naraz, współtworzone przez setki osób, kształtują konkursowy czas – mierzony miarą metrów i fraz artystycznych interpretacji, którym wszyscy oddajemy się bez reszty.

Dziękując wszystkim za wielki trud i bezprecedensowe efekty, proszę, byśmy potraktowali je jako zachętę do dalszego wspólnego przeżywania muzyki, nie tylko w perspektywie następnego Konkursu Chopinowskiego.

[Artur Szklener, źródło]

*

Jest to pierwsza na polskim rynku woda smakowa marki dziecięcej. Dzięki brakowi słodzików i bardzo niskiej kaloryczności, stała się doskonałą odpowiedzią na potrzeby rynku.

[reklama, źródło]

*

Przypomniała mi się kampania z 2007 roku, otrzymałem wówczas kilka ważnych dla mnie i jak sądzę dla moich wyborców (wtedy i dziś) wsparć od znakomitości świata kultury. Niektóre z nich chcę przypomnieć. Szkoda, że nie ma już wśród nas Marii Fołtyn znakomitej śpiewaczki, reżyser operowej i niestrudzonej propagatorki twórczości Stanisława Moniuszki. Popierając moją kandydaturę, powiedziała wówczas o mnie: „Prawdziwy meloman, miłośnik i znawca książek, prawdziwy Polak, człowiek wspaniały. Takich posłów potrzeba Sejmowi Rzeczypospolitej. Takim jest właśnie Rafał Skąpski.” Tyle Maria Fołtyn o mnie, aż tyle. Mario, dziękuję Ci za te słowa, dziękuję Ci za przyjaźń.

[Rafał Skąpski, źródło]

*

Istnieją dwie wersje pochodzenia nazwy miasta, jednak najbardziej prawdopodobne jest pochodzenie od nazwy „skwierczącego” kwiczoła – łownego ptaka z rodziny drozdów.

[wikipedia, źródło]

*

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

[źródło]

*

Na książkę Bronki Nowickiej składa się czterdzieści parę niewielkich próz, gęsto unerwionych, momentami wręcz przeczulonych, na tyle poetyckich, że do zmiany w wiersze pewnie wystarczyłaby zmiana zapisu – na poszarpany z prawej

[Maciej Woźniak, źródło]

wards - angielsko » polski - PONS 2015-11-01 20-51-37

– Mogę się przysiąść?

                                          – Możesz.

                                                            – Nie chciałbym przeszkadzać.

Sam siedzisz?

                           – Jakoś wyszło.

                                                     – A to źle czy dobrze?

– Jak wolisz.

                      – Jak ty wolisz. Mi jest wszystko jedno.

– Nie chciałbym się narzucać…

                                                       – To się nie narzucaj.

[…]

Jak długo depczę ziemię, poznać po obcasie.
Pajęczyny też nie da się palcem zdjąć z czoła.
Donośne kukuryku raduje tym właśnie,
że brzmi jak brzmiało wczoraj.
Ale i czarne myśli gęstnieją, nawisłe
jak kosmyk, gdy horyzont brwi skośnie przekreśli.
I przestaje się miewać sny – byle mniej istnieć,
rzadziej się zdarzać, nie zaśmiecać reszty
czasu. Uboga ulica z uporem
pcha się w oczy, wystając godzinami w oknie:
to jej pamięć przechowa wygląd lokatora,
a nie, jak skłonny był sądzić, odwrotnie.

[…]

[Josif Brodski, ***, przeł. S. Barańczak
z tomu Urania, Zeszyty Literackie, 2015]