Archives for posts with tag: więzienie

– Dostałem dziś mail spamowy od jakiegoś dewelopera, który poleca:  KOLSKA – OD NOWA.

– Ślicznie! To może jeszcze: RAKOWIECKA – NA LATA!

– SOBIESKIEGO – POD KLUCZ!

 

 

– Nie lubię dużych spotkań towarzyskich. Nie bez powodu serwisy mają po sześć nakryć.

– Ktoś powiedział, że poniżej siedmiu osób to nie ma tajemnic.

– Mogła to być jakaś osiemnasto-dziewiętnastowieczna francuska dama, na przykład wdowa Cliquot albo pani de Staël.

– Albo Stalin.

– Dla mojej osoby było to legitymizacją. On ma z tym problem, toteż ma bardzo mały przebieg. Zresztą tak jak ja.

*

– Spałem osiemnaście godzin.

– A, to śpij kolejne osiemnaście centymetrów.

*

– Mieliśmy płytę.

– Gratis?

– I dyskietkę!

*

– Apropo ciabatty, ty wiesz, skąd jest ciupa?

– W sensie więzienie?

– Tak.

– No skąd?

– Nie wiem, myślałem, że ty wiesz.

– Moja mama, też lekarka, miała za sąsiadkę panią docent psychiatrii z Sobieskiego. Na zewnątrz klatki był domofon, ale od wewnątrz też nie było klamki, tylko taki okrągły uchwyt, i trzeba było nacisnąć guzik na ścianie spory kawałek od drzwi, żeby się odblokowało, i zdążyć otworzyć, dopóki brzęczy. Więc za każdym razem, kiedy pani docent chciała wyjść z klatki, pukała do mojej mamy i prosiła: „Pani doktor” – bo one sobie doktorowały, oczywiście – „Pani doktor naciśnie, to ja sobie wyjdę”. No i moja mama uprzejmie naciskała, a pani docent sobie wychodziła. W którymś momencie mama zaczęła mieć już mieć tego dosyć i nie bez złośliwości zapytała sąsiadkę, czy pomyślała, co będzie, jak kiedyś nie będzie jej, mojej mamy, w domu i nie będzie komu otworzyć, i jak wtedy się wydostanie z budynku. Na co usłyszała pełną zatroskania i lęku odpowiedź: „A wie pani doktor co, ja już od dawna się tego boję…”.

Słuchamy Fidelia, opery o kobiecie, która przebiera się za mężczyznę, żeby uwolnić swojego niesłusznie uwięzionego męża. Muzyka jest bardzo podniosła. Rabbio mówi z uznaniem:

– I zobacz, czego może dokonać kobieta…! W męskim przebraniu.

Kobieta w spodniach dokonuje, czego miała dokonać, a Rabbio podsumowuje z satysfakcją:

– No, i już uwolniła wszystkich więźniów politycznych.

– Uwolniła. A w drugiej, zaginionej części tej opery  pt. Infidelio, ci uwolnieni więźniowie będą jej dziękować…

– Wiesz, co to jest bardacha?

– Taka chusteczka…?

– Jaka chusteczka?

– Taka do ubierania się, nie do nosa. Taka chusta.

– Jak najbardziej do nosa. A wręcz do dupy. Bo to w gwarze więziennej „sracz”.

– Skąd mam wiedzieć. Jeszcze nie siedziałem.

Katarzyna Waśniewska (22 l.), matka tragicznie zmarłej Madzi (†6 mies.) z Sosnowca, utrzymuje, że córeczka zginęła, bo wypadła jej ze śliskiego kocyka i uderzyła główką o próg w mieszkaniu. Aby to zweryfikować, „Super Express” wspólnie z detektywem Krzysztofem Rutkowskim (52 l.) przeprowadził eksperyment. Użyliśmy w nim identycznego kocyka jak ten, w który owinięta była Madzia w dniu swojej śmierci. Wynika z niego, że nieopatrzne upuszczenie dziecka jest praktycznie niemożliwe.

[Super Express]

*

Obrzydłówek jest otoczony przez sinawe pasmo lasu a gdzie niegdzie rosną pojedyncze chojaki, leżą też tam pastwiska na których rosną żółte trawy które umierają przedwcześnie.

[ze streszczenia na ściądze.pl]

*

Gra aktorów doskonała. Reżyser lubiany przeze mnie. Scenografię podziwiam, albowiem spędziłam trochę czasu w Afryce Pólnocnej i znam ten klimat, natomiast zarówno temat filmu i scenariusz są bez sensu i równie dobrze kultura mogłaby bez szwanku dla siebie obejść się bez tego „dzieła”.

[recenzja widza tutaj]

*

W 1980 podczas spotkania UNIV jeden student spytał Jana Pawła II, czemu na placu brakuje wizerunku Matki Bożej. Papież zgodził się na jego wykonanie. Projekt przedstawili ludzie z Opus Dei, wykonał go Javier Cotello, hiszpański architekt. Na przeszkodzie do realizacji projektu stanął zamach na życie Papieża.

[wikipedia]

*

Marc Ouellet, Arcybiskup Queubeck

[podpis na pasku tvn24]

*

To są moralni szmaciarze.

[Paweł Moczydłowski, były szef więziennictwa, o osadzonych]

*

[…] ma córkę Świetlanę Natalię Irinę Stanisławę, urodzoną w 1999, ochrzczoną w Drohiczynie – historycznej stolicy Podlasia – w dniu 10 czerwca 1999 przez Legata Papieskiego, Jego Eminencję ks. Kazimierza Kardynała Świątka z Mińska na Białorusi, w trakcie Mszy św. po Nabożeństwie Ekumenicznym z udziałem Jego Świątobliwości Ojca św. Jana Pawła II oraz urodzonego 20.X.2000 syna Warcisława Wiktoryna Ottona Macieja, ochrzczonego przez Jego Eminencję Ks. Józefa Kardynała Glempa Prymasa Polski w dniu 2 lutego 2001. Najmłodszym dzieckiem jest Klara Benedykta Ewa Izabella Helena ur. 24. czerwca 2006, ochrzczona w Kuczynie na Podlasiu 11. czerwca 2007 przez Ich Ekscelencje Księży Biskupów Antoniego Dydycza Ordynariusza Drohiczyńskiego, Stanisław Stefanka Ordynariusza Łomżyńskiego oraz Tadeusza Bronakowskiego Sufragana Łomżyńskiego.

[ze strony G. Rokosza, źródło]

*

Bedtime- nowy rytuał na dobranoc, dzięki któremu Twoje dziecko będzie lepiej spało

[reklama]

*

Konsekwencje tego wszystkiego w kształcie teatralnego życia, teatralnej twórczości trudno na razie ocenić. Twórcy robią dalej swoje, choć – w moim przynajmniej poczuciu – w impecie rozwoju i ekspansji młodego teatru coś się skurczyło.

[Krystian Lupa tutaj]

Leżymy zwróceni do siebie twarzami, rozmawiamy tuż przed zaśnięciem. Widzę, że twarz mu tężeje, jest jakiś nieswój, wbija niespokojny wzrok w okolice mojej głowy.

– Czemu ty się tak dziwnie patrzysz?

– Nic, nic.

– Ale co jest?

– Nie przysuwaj się z tą poduszką do mnie, okej?

– Tą?

– Nie, tym jasieczkiem śliskim.

– Dobra, ale czemu?!

– Nie znoszę dotyku satyny. Jakby mnie obłożyć satynowymi poduszkami, tobym się chyba udusił. Irańskie więzienie, mogliby mnie tak torturować.

——————————————————–

por. efekt patyczka w słowniczku

Ja miałem ostatnio jedenastoletnią dziewczynę. Tzn. jedenaście lat ode mnie młodszą.

Nie martw się, ja powiedziałem coś kiedyś głośno o moim ośmioletnim chłopaku. Tzn. takim, z którym byłem przez prawie osiem lat.

Władysław Bartoszewski relacjonuje swoją rozmowę z klawiszem w dzień, gdy kończył odbywać ośmioletni wyrok:

Bartoszewski: [podśpiewuje]

Oddziałowy: Taki stary więzień, a nie wiecie, że nie wolno śpiewać?

Bartoszewski: Przepraszam, panie oddziałowy.

Oddziałowy: Wy dzisiaj chyba wyrok kończycie. A za co siedzieliście?

Bartoszewski: Za rzekome szpiegostwo, panie oddziałowy.

Oddziałowy: To ja bym na waszym miejscu nie śpiewał, tylko się powiesił.

Bartoszewski: Tak jest, panie oddziałowy. Ja na pana miejscu też.

 

[cytat za tvn24, notowane na gorąco, może być niedokładny]