Archives for posts with tag: wiosna

– Nadchodzi wiosna, inteligenci na wyścigi cytują Eliota. I z mniejszym lub większym wdziękiem obnoszą się z powszechną u progu wiosny niechęcią do  życia.

– Dla mnie ta niechęć jest bardziej późnozimowa niż wczesnowiosenna w charakterze… I w ogóle to jest w niej trochę z żebrochwałek*: popatrz, popatrz, ja żyję, a tak mi się nie chce!

—————————————–

* Żebrochwałki (a może raczej chwalibieda?) – zob. słowniczek.

– Co za powietrze!

– Letnie.

– Aż noc zatyka.

– Co robisz? Nie pisz o wiośnie. Może byśmy gdzieś poszli kiedyś, dziś? Ja mam wolne godziny i obroty. Albo jutro. Pojutrze nie.

– O. U mnie się podziało. Jutro tak. 21? O wiośnie zapomniałem. Wszystko zapomniałem.

– Czemu nie. Ale bylebyś nie zapominał o wiośnie. A jako że jest godzina trzecia z minutami, a wiemy przecież, jakie to minuty, to niech mi wolno będzie powiedzieć, iż pragnąłbym.

– To zamieniamy pragnienia na twarze, bynajmniej nie w marynarkach.

– A co się podziało? Zapodziało czy podziało i nie działa? Lub właśnie działa?

– Opowiem, jak się zobaczymy. By burza nie zmiotła i ciebie, i mnie. Tymczasem jestem w międzyczasie. Między budynkami. Dzisiaj bym całował wszystkich. Dziwy to wszelakie.

– Wiosna. Mówię ci, wiosna. Miałem dzisiaj szklane biuro i rzeszę prawicowych dziennikarzy krzyczących nad uchem. Sam nie wiem, dlaczego to piszę, ale tak jakoś mnie uniosło.

– Dopiero teraz wiosna, dzisiaj dopiero. Nie wiem czemu – ale taki zapach. Pogoda z zimy, pachnie kanalizacją. Od ludzi, nie ze studzienek, a jednak wiosna.

 

– Nareszcie październik.

– Dla mnie jesień to taka druga, lepsza wiosna.

– Dla ludzi w moim wieku to jedyna wiosna, jaką mają.

 

 

Mój świecie rozsypany z kością zgruchotaną

świecie nieuleczalny kulejący świecie.

Wiosna znów cię nachodzi z zielenią przesianą

wiosna niczego nie wie i wiedzieć nie zechce.

 

Ona zna odrastanie i powroty wieczne

dla niej śmierć ze wskrzeszeniem spaja się bezpiecznie

Dla niej śmierć jest przed progiem, a za progiem przestrzeń.

 

Jej lasy nie siwieją

dni nie schną na wietrze

i codziennego „nigdy” nie wdycha z powietrzem.

 

kwiecień 75

 

[Joanna Pollakówna, Madrygał (o wiośnie)]

– Agata Christie o życiu po pięćdziesiątce:  „Jakże rozkoszowałam się ową drugą wiosną, która nastaje, kiedy człowiek kończy z życiem uczuciowym, z budowaniem związków, kiedy nagle – powiedzmy, po pięćdziesiątce – odkrywa zupełnie nowy świat, wypełniony myśleniem, studiami, lekturą. (…) Przez dłuższy czas życie osobiste pochłaniało całą energię, teraz znów można się rozejrzeć dookoła.”

– Czy ty nie masz wrażenia, że po trzydziestce już też tak jest? No, może nie z miłością, nie z życiem osobistym, ale z seksem.

– Seks? Seks? Jaki seks? Co to jest seks? Słyszałem kiedyś, że ludzie coś takiego uprawiają.

– Z zimy gwałtownie robi się lato, tak gwałtownie, że drzewa nie nadążają kwitnąć, a potem się znowu ochładza szybko i pada deszcz z gradem (i tornadem).

[Urodzin Birgit Nilsson.]

was im Busen ich barg,
was ich bin,
hell wie der Tag
taucht’ es mir auf

– Jakie zimne uszko.

– Umieram z zimna i wychłodzenia.

– Wychłodzenia i wychuchola.

– Czuję, że znowu dziś będę tego słuchać. Robota, spod której czubka głowy nie widać, jakieś honoraria, które się spóźnią, płatności, które gonią. Bo wiosna to czas rozliczeń i dopłat, i – na co się zanosi – podwyżek.

– Niestety, to prawda z tą wiosną. W dodatku znowu wiosna trąci zimą.

– Przyszedł styczeń, a wraz ze styczniem wiosna.

– Luty, a ja idę ulicą, tanecznym podrygując krokiem, bo słucham… Tańca siedmiu zasłon z Salome! To co, wpadniecie czy jednak nie?

– My jednak nie. Pamiętaj, że przy tańcu siedmiu zasłon trzeba się rozbierać, powinieneś więc dojść tam nagi.

[mój „taniec” odbywał się przy muzyce od 4’30”; wiem, że Salome dopiero co była, ale co ja poradzę, że wiosna]

– Widzisz, uczucia plus Salome, i od razu zaczyna się wiosna!

– Chyba ciemna podłość i jaskinia uczuć.

 

 

– Rozstaliśmy się jakoś na początku marca.

– Dobry czas na rozstanie.

– Tak, mówi się, że na wiosnę się kolesie rozstają, a jesienią szukają sobie kogoś na zimę.

– Eh! voilà!

– Ej, ale nie mów tego, pokazując na mnie we wrześniu!

Nie ma nic równie pięknego jak wiosna w Europie. Mówię to, chociaż naprawdę uwielbiam tropiki. […] No bo w tropikach zawsze jest gorąco.

[Beata Pawlikowska ostatnio w Radiu Zet]

*

Jest to dla nas jakaś wskazówka, jaka murawa jest murawą dobrą, jest murawą doskonałą.

[pani z obsługi Koszyka Narodowego]

*

Pedicure frezarką, maska algowa na stopy oraz malowanie hybrydowe! Zadbaj o stopy.

[reklama, chyba z fb]

*

Między moją prywatną chwilą a światem poza mną jest krucha granica. I to ja decyduję, kiedy ją przekroczę. Uwielbiam delektować się tym stanem – tekst, który wygłasza w reklamie ciasteczek z galaretką, w zasadzie można uznać za aktorskie credo Danuty Stenki. Kiedy wychodzi na scenę Teatru Narodowego w „Orestei”, czuje się, że naprawdę dotyka cienkiej granicy między „prywatną chwilą a światem poza nią”. To ogromna siła tej kreacji i wszystkich innych, które stworzyła w spektaklach Mai Kleczewskiej.

[Małgorzata Sadowska, Newsweek, 25 IV]

*

[…] zapomnialem umyc rece przed zalozeniem nowej prezerwatywy. ogolnie chodzi o to ze jesli dotknelem spermy, wytarlem ja o posciel, po czym nalozylem prezerwatywe „skazona” reka, rowniez wmiedzyczasie ekhm…zrobilem jej dobrze ta sama reka. stad pytanie czy ciaza w tym wpadku jest prawdopodobna?

[z forum na temat seksu]

Posiedzieliśmy gdzieś trochę i wypiliśmy piwo, potem się pocałowaliśmy i poszliśmy gdzie indziej na kolejne piwo, w drodze na które się całowaliśmy, podczas którego się całowaliśmy i w drodze z którego się całowaliśmy (idąc przytuleni, blisko). W przedsionku metra bardzo się całowaliśmy i nawet usłyszeliśmy od grupki dwóch czy trzech nieco wyleniałych dresów pytanie: „Chcesz wpierdol, cwelu?”, ale może dlatego, że nie zgłosiliśmy ochoty otrzymania wpierdolu, to dali nam spokój. A może bali się kamer. A może jednak nas, bo on z budowy ciała też nieułomny.

– Ogól mnie na łyso, bo teraz jest wiosna.

*

– W wulgarny sposób dostałem w mordę, plując na mnie.

*

– Już do mnie nie pisze. A w hotelu nocowaliśmy!

 

Nadchodzą chłodne dni. Czy będzie jeszcze ciepło?

Na tak postawione pytanie odpowiedź jest jedna: nie. Będzie już tylko zimno. Cały czas do początku zimy będzie zima.

[komentarz pod prognozą pogody, źródło]