Archives for posts with tag: wszawica

– Koniuga to wszak samica konia jest…

– A ich dziecko to koniak? Bo wszak to jest samiec wszy…?

– No jak nie jak tak!

– Wszak może to być także dziecię samca wszego.

– Mam tu pewną wątpliwość. Bo jakże tłumaczyć wtedy znaczenie frazy: „Bo się narodził Zbawiciel, wszego świata wybawiciel”. Świat ten nie jest zbyt miły, fuckt.

– Hm, wszy świat nie jest miły dla ich żywicieli – ale same weszki może mają heheszki?

– Biorąc pod uwagę anatomię wszy, to krzyż bardziej przypominałby gwiazdkę „*”…

– Z angielskiego: asterisk. Czyli gwiezdne ryzyko!

 

 

– Co on się tak kręci i wierci bez przerwy?

– Może ma wszy.

– Zapytam go w przerwie.

– Potrafisz?

– Kochanie, posiadanie wszy to ja potrafię zarzucić komuś w pięciu językach.

– Przez samo powtarzanie pojęć w kółko nie zgłębisz istoty rzeczy. Jeśli uważasz inaczej, to prawdopodobnie jestes teologiem.