Archives for posts with tag: wybór

– Wiesz, że miałem w klasie w podstawówce dwie Moniki Kamińskie? Jedną dla odróżnienia nazywaliśmy kwiatowym drugim imieniem.

– Phi, ja w liceum miałem trzy Moniki Kasprzyk. W jednej klasie!

– Niesamowite! i jak je odróżnialiście?

– Po prostu…

– … zorganizowały krwawe igrzyska śmierci i zabiły najsłabszą?

– Nie. Używały drugich imion.  Mówiło się o nich Basia Monika, Kasia Monika i, chyba Ewa Monika. Dwie z nich były zresztą znane, jedna w samorządzie szkolnym, druga w poczcie…

– To łatwo ustalić, która powinna była zginąć.

 

 

 

– Jehova will get you up.

– But Jehova…? Do you think of him to get yourself… Up…?

– Darling, I’m at that age when you take anything it gets.

– A ty co?

– A nie wiem.

– Idziesz do domu?

– Nie, byłem wczoraj.

– A tobie nie zależy na państwie polskim?

– Zależy.

– A mi – to zależy.

– A ja jednak nieważny. W drugiej turze to mogę iść na brudne kompromisy i wybierać mniejsze zło. W pierwszej potęga smaku.

[Z dedykacją dla Villanery]

radca światów

radca światów

1. Pogodzę? Nie!

Bardzo istotną kwestią, dotyczącą mojego życia jest to, że nie dokonałem coming outu i nie mam takiego zamiaru. Nie wykluczam tego, ale jedynie w sytuacji kiedy na prawdę pokocham… Pogodziłem się za to ze swoją orientacją i w pełni zaakceptowałem siebie. Nie pójdę nigdy na żadną manifestację, żądającą praw dla homoseksualistów, nie będę chodził z mężczyzną po mieście, trzymając go za rękę. Dyskrecja jest dla mnie istotna. Nie chcę nikomu krzyczeć pod oknem, że jestem gejem, bo przede wszystkim jestem człowiekiem. Musisz o tym pamiętać zanim się odezwiesz…

2. Le temps qui reste

Za kilka dni usuwam konto.

3. Aposjopeza to niezła impreza

Uważam, że internet już od dawna nie daje anonimowści i nie służy budowaniu fikcyjnych tożsamości. Przynajmniej nie w moim wydaniu.

Naprawdę zależy mi na inwestowaniu czasu w wyjątkowe osoby. Jeśli jesteś jedną z nich na pewno to rozumiesz. Nie żyjemy po to aby prosić i brać co się nawinie, tylko żeby

4. Obliczę? Nie!

Utkałbym sieć pięknych słów, w formie wiersza opisując siebie. Jednak nie wiem, czy warto skoro znikoma ilość użytkowników czyta tę rubrykę.
Jestem zwykłym śmiertelnikiem bytującym pośród szarej rzeczywistości. Jak każdy miewam chwile radości oraz melancholii.
Być może napiszę znacznie więcej, ale teraz nie przychodzi mi nic do głowy.
Ukazałem własne oblicze, więc również prosiłbym o hasło do swoich zdjęć.

5. Maxjologia

Taka moja rada: wyobraź sobie, że jesteś mną, potem spójrz w lustro i szczerze odpowiedz sobie na pytanie: czy na moim miejscu chciałbyś się spotkać z kimś takim jak ty?

Ekhmmm, nie, to nie jest złośliwość czy pycha ;D, po prostu nie wiem co młody, fajny chłopak (czyt. ja)miałby robić z facetem po 30, wątpliwej urody, bez żadnych wartości życiowych, itp…

6. W ogonie

Unikam osób, których poza wytykaniem błędów ort. nic nie interesuję

7. Pozna? Nie!

Jesteśmy jak książki …. większość ludzi widzi tylko naszą okładkę …Mniejszość czyta wstęp ….. Wielu wierzy tylko krytykom …. Nieliczni poznają ……

8. Objawię? Nie!

Szukam odpowiedzialnego i dojrzałego faceta do wspaniałej relacji, jaka jawić się może pomiędzy dwoma mężczyznami. Napisz, jeżeli masz w głowie jeszcze inne myśli niż sam seks!

9. Rhyming and rimming

Ostatnio jestem ekstremalnie, niewyżyty seksualnie

10. PéDéT

To nie tylko nie ta półka, chłopcze. To zupełnie inny sklep.

– Na razie jestem z chłopakiem i mnie ogranicza na rzecz rutynowego życia. To tak jak moja koleżanka, a właściwie jej babcia. Miała na nazwisko Kaczorowska czy coś, coś na K, i była w „Mazowszu”, i miała być zajebista, ale poznała faceta, i on powiedział: albo ja albo kariera, to wybrała jego, on potem umarł, a ona co roku na święta, jak gotuje, to śpiewa „kukułeczka kuka”, a rodzina zamyka się w łazience, a ona chodzi i – „Gdzie się wszyscy schowali”?

– Rozumiem. Są rzeczy ważne i ważniejsze.

– A przynajmniej pilne i mniej pilne… O ważności przekonujemy się zwykle z opóźnieniem.

Zasłyszane na paradzie (doniesione przez Tajnego D.). Jedna pani pod sześćdziesiątkę do drugiej:

– Dobrze, że ci faceci idą na paradę, przynajmniej nie siedzą w domu i nie piją.

– Nie przepadam za poetami pokolenia Beatników, ale jestem im wdzięczny za całą tę ich rewolucję. Między innymi dzięki niej nie trzeba dzisiaj pisać, używając klasycznych form, ale można, bo oni odbębnili za nas awangardę.

– Jakbym był papieżem, tobym przybrał imię… Telesfor!

– Telesfor II Smok?

– Tak. Albo Adeodat.

– To może Kiszkopław?

– Żaden Kiszkopław. Anaklet?

– Możesz też mieć podwójne imię. Anaklet Adeodat…?

– Na przykład. Albo lepiej Hadrian Zefiryn.

– Ale ty nie masz być naczelną burdelmamą cechu kurew rzymskich, tylko papieżem!

– No, to Hadrian Zefiryn.

Znajomy proponuje koledze wieczór kinowy.

– Chcesz obejrzeć jakiś film?

– A jaki?

Piratów z Karaibów?

– Nie.

– To może jakiegoś Almodovara?

– Nie.

– No to co?

– A wszystko jedno.

– No to co robimy? [kaszle]

– Nawet chciało mi się gdzieś wyjść, a teraz już nie wiem; co za dzień.

– Pytasz mnie? [kaszle] Mi się średnio chce, ale jeśli tobie tak, to mogę się dostosować.

– Możemy połączyć średnio przyjemne z dość pożytecznym.

– Nie będzie mi wolno mówić, żebym nie kaszlał, tak…?

– Nie. Miałem na myśli pójść do całodobowej apteki na placu Zbawiciela po thiocodin, a potem ewentualnie wstąpić na drinka.

– Staram się nie jeść parówek, bo są one zrobione ze skór i spienionego tłuszczu. No chyba że w Ikei. Tam są robione z tłuszczu prawdziwego (podobno).

– Skąd wzięliście tego psa?

– A bo kiedyś przyszedł wujek i mówi do mojego ojca: „Masz, ty masz dzisiaj urodziny, a to jest pies, mi dusi kury, to ci dam, a jak nie weźmiesz, to go zastrzelę”.

– Nastoletnia dziewczyna staje czasem przed wyborem: matura czy matula.

– Przychodzi i mówi do mnie „mamuś”, a ja już wiem, co to znaczy. On mówi wyłącznie albo „mamuś”, jak chce kasę, albo „mamo, przestań!”.

– So what are you into?

– We can agree on that…

– No, we cannot. You set the rules.

– To co, będziemy się…?

– Okej, ale ty ciebie czy ja mnie?

*

– Korzystaj z sieci, bo połączenia to dużo kosztują.

*

– Idziesz do siebie?

– Tak.

– Nie do mnie?

– Do siebie. Mówiłem, że ja tak nie lubię.

– Tak.

– To znaczy, że w ogóle lubię.

– Co?

– To nie znaczy, że w ogóle nie lubię.

*

– Bycie aktywnym jest łatwiejsze.

– Poniekąd.

– Donikąd?