Archives for posts with tag: youtube

– Hej, polubiłeś wpis sprzed dwóch lat! Jak na niego trafiłeś?

– Jak widać, wcale się nie zestarzał.

– Za to przestał działać link w nim: „Ogni Vento… Konto YouTube, które jest powiązane z tym filmem, zostało usunięte z powodu wielu powiadomień o naruszeniu praw autorskich przesłanych przez osoby trzecie”.

– Dlatego właśnie pożałowałem, że nie zauważyłem tego postu wcześniej. Swoją drogą, to zabawne, że twoje posty się nie starzeją, lecz delegalizują.

 

 

– Czy ty rozumiesz, dlaczego na tych filmikach różni młodzieńcy uwalniają gazy? I to często w miejscach publicznych, w obecności kolegów lub w kierunku swoich partnerek.

– Nie mam pojęcia.

– Mają takie poważne miny. Jakoś nie wygląda mi to na fetysz erotyczny… Ani na performance. To nawet nie wygląda na żart.

– Wyższa potrzeba. Ale my tu gadu gadu, a tak w ogóle to jak ty trafiłeś na takie materiały?

– Och, pewnie wyobraziłeś sobie zaraz nie wiadomo co, a to zupełnie niewinne! Po prostu szukałem sobie kolęd.

– Kolęd…?

– Tak, wypierdzianych.

– Wiesz, muszę cię zmartwić, ale to nie przemawia za bardzo na twoją korzyść.

W tym roku 25 sierpnia znów wypadł jakoś tak bardziej 26-go. Zaczynam się przyzwyczajać.

Znalazłem nagranie Gawryluka wykonującego to, czym bisował po dzisiejszym koncercie. A był to jeden z najbardziej błyskotliwych bisów, jakie słyszałem. Lisztowska parafraza Marsza weselnego Mendelssohna w aranżacji Horowitza.

U nas zagrał to lepiej, ale i tak można tego posłuchać. Pod spodem Horowitz.