Archives for posts with tag: z rozpędu

– Bardzo fajnie się było zobaczyć i liczę na ruchłą powtórkę!

 

– Ktoś napisał, że nazwiska najlepszych współczesnych poetek polskich kończą się na k.

– Co mówisz? Jakie słowa na „k”? Kto tam znowu kogo obraża?

„Recorded mono (despite the indication stereo at the exposed cover)”

– Muszę sobie specjalnie czyścić, bo mam strasznie kręte przewody słuchowe.

– Mówisz, że masz ucho jak kaczka pizdę*?

 

———————————

* Zob. Pokrętny penis kaczora.

– …nagle.

– Co nagle?

– Zmarła.

– Co nagle, to po diable. Nie chować w poświęconej ziemi.

– W Kielcach ma stanąć pomnik Przemysława Edgara Gosiewskiego.

– Szkoda, że nie w Rzeszowie. Mają tam już pomnik jednego wielkiego organu, to pomnik drugiego, małego, byłby akurat do kompletu.

– Co się tak zamyśliłeś?

– A nic, myślałem o seksie.

– I co wymyśliłeś?

Badania okresowe – na koszt pracodawcy

Mail do przychodni na Banacha z prośbą o wyznaczenie terminu – za darmo

Mail z przychodni o treści „Zapraszam Pana na badania w czwartek 12.04.18 na gody. 8.20” – bezcenny

– Święta, święta, i po wielkiej niedzieli. Który właściwie dzisiaj jest?

– Pierwszy kwietnia.

– Nie żartuj!

 

 

 

– No i co zjadłeś?

– Nic nie zjadłem.

– No, przyznaj się, co zjadłeś.

– Mówię, że nic nie jadłem.

– Jak to nic nie jadłeś?! To zjedz coś!

 

 

– Wiesz, że hotele mają czasem specjalny cennik na czyszczenie pościeli z kału?

– No co ty! To spytajmy, ile u nas kosztuje czyszczenie po durchlagu.

– Po czym?

– Powiemy, że miałem w pokoju durchlag i trzeba wyczyścić.

 

 

– Czego tam nakupowałeś?

– Pasty, meridol, te wybielające, w promocji były, to wziąłem dwie.

– Weź ty, lepiej zacznij rejestrować rzeczy, które kupujesz.

– Jak to?

– Bo tydzień temu też były w promocji i wziąłeś trzy. Teraz mamy pięć. Szósta otwarta.

– Oj przestań. Zużyje się. Przecież myjemy zęby codziennie… Nawet czasem dwa razy…

– Nie napijesz się za moje zdrowie?

– Piję przecież.

– Aha, na pewno ze skrzyżowanymi palcami. Czy co wy tam, Żydzi, krzyżujecie.

– JEZUSA KURWA KRZYŻUJEMY, BAŁWANIE!!!

 

 

 – „My, ludzie sztuki, artystki i artyści, animatorzy, uczestnicy kultury, by bronić prawa każdego obywatela do nieograniczonego korzystania z dóbr kultury, powołujemy ruch KULTURA NIEPODLEGŁA.”

 – Dlaczego jest „artystki i artyści”, a nie ma „animatorki i animatorzy”, „uczestnicy i uczestniczki”?

– No właśnie! I czemu nie ma „kobiety i ludzie”?

 

 

– Ładny facet.

– Ale w mokasynach na nadmiernie opalonej stopie.

– Mokasyny… Co za obuwie! Zazwyczaj jeśli nie jesteś rodowitym Włochem po czterdziestce, sączącym veneziano na Trastevere, to wyglądasz w tym nieszczególnie. To znaczy on też wygląda nieszczególnie, ale przynajmniej jakby tak… Na swoim miejscu.

– Tak. Mokasyny to przeważnie taki obuw dla taniego czarusia-podrywacza znad Morza Śródziemnego. Włosy na żel, złoty łańcuszek na szyi i brak górnej lewej czwórki.

 

 

– Pracowałem na turnusie z dziećmi rosyjskojęzycznymi.

– A ty mówisz po rosyjsku?

– Nie. Ale to bez znaczenia, bo one w ogóle nie mówią.

– A jaki to kierunek? Zespół Retta? Autyzm?  Surdo?

– Nie, z Kazachstanu.

 

 

– Co pijemy, dziewczyny?

– Ja nie jestem dziewczyną.

– A to niby czemu.

– No, raczej mam fiuta.

– A gdzie…?

– W dupie!!!

 

 

– Idę do szatni. Masz coś?

– Godność!

– A poza tym?

– Mam kurtkę, czapkę. Porządny jestem.

 

 

– Tu jest chyba jeden z najlepszych hoteli w Rzymie.

– A jak się nazywa?

– Eklezjor!

– Hi! Where are you from?

– Here, Warsaw.

– Hmm, you look Chechnian.

*

– Zawsze mi się podobałeś.

– Nic mi o tym wcześniej nie współżyłeś.

*

– Co on powiedział? „My penis is dismal”?!

– Ja tam słyszałem coś ze „small”…

– Aha, w każdym razie jak zwykle przechwalał się swoją karierą naukową.