Archives for posts with tag: zakończenie

– Wiesz, że – z drobniutkimi wyjątkami – nie lubię pierwszej szkoły wiedeńskiej.

– Ja tylko Beethovena. Nienawidzę go, jakby mnie wielokrotnie zgwałcił w przeszłym życiu.

– Ale aż tak?

– Tak. Czekasz aż to się wreszcie skończy, a tu nie, raz za razem się to powtarza, łup, łup, łup, wali i cię dobija.

– Opowiedz mi bajkę na dobranoc.

– Nie umiem opowiadać bajek.

– Oj, umiesz, umiesz. Zobacz, zacznij od „Był sobie kiedyś…”

– Był sobie kiedyś chłopiec o imieniu Patryk. Miał dziewięć lat. Rodzice poświęcali mu bardzo mało czasu, więc był niewychowanym bachorem. Nie lubiły go inne dzieci. To znaczy dzieci w szkole i dzieci na podwórku. Żadne dzieci go nie lubiły. A dziadkowie… Dziadkowie nie chcieli z nim zostawać. Nie lubiła go też matka innego ucznia, bo była zazdrosna o jego osiągnięcia szkolne. Wiedziała, że Patryk ma trudności z przełykaniem, i dała mu landrynka.

– I co wtedy było?

– Patryk się zakrztusił, udusił i… Wszyscy żyli długo i szczęśliwie!