Archives for posts with tag: żal

– Szkoda, że dzień żałoby narodowej w Polsce nie jest przynajmniej dniem wolnym od pracy.

– Jeszcze większa szkoda, że dzień pracujący w Polsce nie jest wolny od żałoby narodowej.

Po tych frazach trafiano przez wyszukiwarki na mrówkodzika w ostatnich dwóch-trzech miesiącach:

 

jest jakieś inne słowo niż szlauf

gacopyrz wikipedia

co znaczy ugrdulone

potocznie o czymś byle jakim, zapchajdziura

pitafium

okaleczanie koguta wora bdsm

srajtygiel

czy edyta gorniak spiewala widzialam orla cien

cipa, psychologia…?

www. tagetes patula ceilet d inde bonanza opis po polsku

czy obciaganie gejowi jest bolesne

darmowe maksymum perwersji

krowianka potrawa

z kwieciem na krzewie to listowie

warunek niekoniecznie wystarczający

żal wspomnień

 

– Czepiasz się czy ci przykro?

– Wyrażam krytykę i jednocześnie żal z jej powodu.

– To chyba jeden z tych rzadkich przypadków, gdy żal jest objawem dystansu.

– Żal.de.

– Dlaczego „żal.de”?

– Bo smutek.pl.

– Ale dlaczego „żal” i „Niemcy”?

– A niech żałują!

Einförmig ist der Liebe Gram,
ein Lied eintöniger Weise,
und immer noch, wo ich’s vernahm,
mitsummen musst’ ich’s leise.

[Friedrich Rückert]

Gorycz w miłości zawsze jednakowa,
tą samą pieśnią pobrzmiewa;
gdy ją posłyszę, ja także od nowa
cichutko muszę ją śpiewać.

[przeł. mrówkodzik]

– Fajny jesteś…

– Miło to słyszeć.

– A masz faceta?

– Mam.

– To czemu tu jesteś?

– Nie widzę związku.

– Kurwa…

– To trochę surowa ocena.

– Gazda za dnia fiakrował, a jak fiakrował, to popijał, bo go częstowali, a potem, jak miał lepszą jazdę, to wracał i ganiał z siekierą po boisku* .

– Ale kogo tak ganiał?!

– W zasadzie żonę, ale bez przekonania. I niby krzyczał „Zabiję cię, zabiję!”, ale to tak raczej z ogólnego żalu do świata.

——————————————————-

*  boisko – w gwarze (np. małopolskiej): klepisko, gumno, część stodoły.

– Ja się produkuję, produkuję, obszernie i na temat, a ten się nagle obudził i mówi, że nareszcie jakieś konkrety. A tam była cała masa konkretów!

– Trzeba było mu powiedzieć: „Przepraszam bardzo, czy pan profesor cały czas myślał o jebaniu w dupę, kiedy ja mówiłem?”. Byłbyś moim idolem.

– Byłbym swoim idolem! Żałuję, że nie powiedziałem.

– No i popatrz, ileśmy się narobili. I to we troje! Jeden to by nie dał rady.

– Jeden toby w ogóle nie robił.