Archives for posts with tag: żałosne

Ten tekst powstaje po to, żeby cipka była cipką. Radosną, szczęśliwą i naturalną. A siur był siurem. A nie narzędziem zbrodni, „zdechłą glistą”, obiektem kpin czy żartów.

 [Anna Mucha, źródło]

*

Świat pełen jest tajemnic

I ciepłych miękkich brązów

[Olga/Kora Jackowska]

*

Wojciech Sadurski jest profesorem filozofii prawa na Uniwersytecie Sydnejskim i profesorem w Centrum Europejskim UW

[wyborcza.pl]

*

I rzeczywiście, już w „Psiej trawce” Queneau otwiera podwoje i wpuszcza wdzierający się z impetem język mówiony – mowę potoczną pełną pomyłek, przekręceń słów i bełkotliwej gadaniny. Wszystko to nie tyle przedstawia powieściową intrygę, ile ją stwarza. To właśnie plotka napędza kryminalną intrygę. Sens tej pierwszej jest zniekształcany przez kolejne powtarzające ją postaci. W ten sposób język staje się w „Psiej trawce” dosłownie narzędziem zbrodni.

 [Piotr Sadzik, źródło]

*

Niedopuszczalne jest zażywanie w godzinach pracy napojów alkoholowych lub innych środków odurzających i praca pod ich wpływem.

[Regulamin Instytutu Biologii Ssaków PAN, źródło]

*

Z Bargielską jest tak, że czasami nie wiadomo, czy toczy z czytelnika przysłowiową bekę, czy jest śmiertelnie poważna. Jednak w swojej piątej poetyckiej książce nawet jeśli toczy bekę, to robi to śmiertelnie poważnie.

[Bartosz Sadulski, źródło]

*

Ile jabłek musimy zjeść, żeby rosyjskie embargo nam nie zaszkodziło? Może lepiej jeść śliwki?

[Wadim Makarenko, wyborcza.pl]

*

Joga to nie droga do Boga

[ks. Sergiusz Orzeszko, źródło]

 

 Państwo doktorostwo pewnie myśleli, że „triclinium” ma coś wspólnego z „trzema klinikami”…

triclinium„…

 

 

 

 

 

 

 

Bilety na Mahlera i Brahmsa z Symfonikami Londyńskimi – dzięki

Zaproszeni politycy i celebryci klaszczący między częściami symfonii i koncertu skrzypcowego – wliczeni w cenę.

Pani, która wszczęła przy bufecie awanturę, że „ona przecież zapłaciła 250 złotych za bilet i powinien być w to wliczony open bar” – bezcenna.

Zaproszenia na pokaz najnowszego filmu Jim Jarmuscha „Tylko kochankowie przeżyją” – 0zł (od znajomej)

Popcorn, coca-cola i nachosy – 0 zł (w Muranowie nie sprzedają)

Przyhipsterzeni studenci i swetrujący licealiści zachwyceni, że dzięki przeczytaniu paru lektur są w stanie zrozumieć grubymi nićmi szyte aluzje kulturowo-literackie w filmie opowiadającym o tym, że wampiry mają takie same problemy jak ludzie i że rock jest bardzo ciemny i głęboki, a Tanger egzotyczny i tajemniczy – (równie) bezcenni

– Wydaje ci się, że kogoś znasz, a potem widzisz, jak zamieszcza zdjęcia kotków albo jedzenia i coś w tobie umiera.

– Albo wysyła jakiś łańcuszek.

– Łańcuszek do trumny.

[Celem powiększenia uprasza się o kliknięcie]

zdjęcie 22

„Dokonano montażu biofiltrów z wkładem aktywnym degradującym nieprzyjemne zapachy oraz doszczelniono infrastrukturę prowadząc do kasacji wyziewów.”

Wiersze Nowakowskiej cechuje raczej skandynawski chłód (wykluczający egzaltację) i minimalizm (wykluczający to, co zbędne).

[Bartosz Sadulski tutaj]

*

W tym wypadku rozmiar [węża] ma znaczenie. Z pewnością każdy czytelnik jakoś sobie wyobraża węża, który pojawia się w pierwszym biblijnym obrazie kuszenia (Rdz 3). Ze zwodniczą pomocą przychodzi nam nawet kościelna ikonografia. Widział to kto namalowaną na obrazie lub polichromii scenę rajskiego grzechu, na której gadzina nie była na tyle wyeksponowana, by móc nią przerażać dzieci? I właśnie w tym jest pułapka. Im gorliwiej przekładamy te obrazy (z okołobiblijnej sztuki i własnej wyobraźni) na nasze życie duchowe, tym bardziej jesteśmy narażeni na szczególnego rodzaju niebezpieczeństwo – znieczulenie. Nie doceniamy tego, co drobne, niewielkie: cóż to za pokusa, którą trudno zauważyć… […]Na święta Wielkiej Nocy życzę rozpoznania tej godziny, w której wąż wszelkich rozmiarów został pokonany.

[ks. Krzysztof Cebula tutaj]

*

Czy odzyska samodzielność, a świat, który nareszcie widzi, okaże się dla niej przyjazny? Reżyser nie daje odpowiedzi, w zamian oferuje radosny finał, sugerując, że o proste szczęście nie jest w życiu łatwo.

[Jacek Marczyński tutaj]

*

– A u pani skąd się ten gender wziął, ten feminizm?

– Mam starszego o pięć lat brata. To wystarczyło. Nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego w domu nasze obowiązki miały być inne. Jedynym stałym obowiązkiem mojego brata było wynoszenie śmieci. Ja miałam przygotowywać prostsze składniki obiadu. Obierałam ziemniaki, zanim mama wróciła. Potem zmywałam po całej rodzinie.

[Barbara Limanowska tutaj]

*

Labor-Platina sp. z o.o. na Węgrzech (EU) produkuje łodzie spalinowe platyny, szczypce stalowe z końcówkami platyny, szpatułki brodzików, tarcz, pętle, szpilki, kontaktów i inne produkty z platyny.

[źródło]

*

– To było może rok temu. Miałem taki moment podczas koncertu, otworzyłem swoje serce i powiedziałem: „Panie Boże, oddaje ci swoje dłonie, swoje ciało i teraz ty graj. Jestem całkowicie twój”. I patrzyłem na te swoje dłonie na klawiaturze, czekając na to, co się zdarzy, i przez dobrych pięć minut nie wydarzyło się nic. I wtedy pomyślałem: „Panie Boże, jesteś naprawdę wspaniałym Bogiem, ale na fortepianie to ty grasz chujowo, więc może na fortepianie to będę grał ja”.

[Leszek Możdżer tutaj]

Dziś wyjątkowo a/varia z komentarzem, bo mamy szczególne cudo.  Chodzi o rozmowę z niedawnego numeru „Dwutygodnika”.

Pomijam już afektacje na temat trybu subjuntivo (który, nawiasem mówiąc, ma polską nazwę), jakich można by się spodziewać prędzej po egzaltowanym uczniu liceum dwujęzycznego.

Ale czy ktoś mi może powiedzieć, co to ma być „literatura hispanojęzyczna”? Coś takiego jak literatura polonojęzyczna, germanojęzyczna, frankojęzyczna, italojęzyczna, rusojęzyczna, fennojęzyczna, hungarojęzyczna, bohemojęzyczna, lituanojęzyczna, białorutenojęzyczna i wreszcie sinojęzyczna…?

Iberystka i tłumaczka literatury hispanojęzycznej. Wśród jej przekładów znalazły się książki takich autorów, jak Mario Vargas Llosa, Isabel Allende, Javier Cercas i Javier Marías. […]

Iberysta i tłumacz lieratury hispanojęzycznej. Przekładał książki m.in. Mario Vargasa Llosy, Gabriela Garcii Marqueza, Ruiza Zafona, Javiera Maríasa i Roberto Bolano. […]

A propos poprzedniego wpisu: rozpowszechnił się ostatnio zwyczaj nazywania majowego długiego weekendu majówką. Idąc za ciosem, proponuję nazywać długi weekend bożocielny piknikiem, a Wigilię – pasterką. Okolice Wszystkich Świętych i Zaduszek zaś swojsko – mogiłką. Urlop można by określać mianem wyjazdu, niezależnie od tego, jak się go spędza, zimę nazywać sanną, niezależnie od pogody, pracę – stresem, narty – złamaniem nogi, pieniądze – zakupami, niedzielę – odpoczynkiem, a tydzień – dla przykładu poniedziałkiem:

– Odpoczynek spędzam dosyć pracowicie i w trakcie wyjazdu nie ruszam się z domu na krok, bo będę musiał zaglądać do stresu. Zresztą i tak strasznie deszczysta sanna i złamanie nogi nie wchodzi w grę.

– Ja wziąłem sobie wolny czwartek i piątek w tym poniedziałku, bo rodzice organizują pasterkę. Nie byłem u nich od mogiłki, a chcą pożyczyć zakupy.

Lewą półkulą mózgu rządzi ponoć logika, prawą – emocje i intuicja. Qudsja Zaher Pawła Szymańskiego przemawia właśnie do naszych prawych połów. Jest bowiem pierwszą polską operą eschatologiczną, o akcji pośmiertnej.

[strona Teatru Wielkiego–Opery Narodowej]

*

Strona poświęcona samotnym osobom LGBT, oraz tym którzy mają problemy typu prześladowania, depresje i inne związane z życiem homoseksualnym, biseksualnym i transseksualnym !

[strona DobrzeŻeGejWDodatkuSingiel na fb]

*

It sounds like an infection at best.

Zacznijmy od samego słowa „pochwa”.

[zdanie i jego tłumaczenie w słowniku bab.la]

*

Nasze referencje

Jesteśmy dumni z długotrwałej współpracy z naszymi Klientami. Jest ona dla nas zawsze wielką przyjemnością.

[ze strony biura tłumaczeń]

*

Plany Kim-Jong-una, nie powiodły się, i jest to radosna wiadomość dla całego świata. Satrapa pseudo-komunistycznej Korei Północnej […]

[technowinki.onet.pl]

*

Za wielki talent, przebogatą muzyczną wyobraźnię i trójkowy gust

[uzasadnienie nagrody „Mateusz” dla Gaby Kulki]

*

– „Madzia” to brzmi jakoś tak obleśnie

– Ależ skąd, to takie biblijne, pani profesor.

[Rozmowa Magdaleny Środy z Magdą Mołek, tvn7]

*

W dramatycznych utworach i inscenizacjach muzycznych spotykamy również ogromną ilość emocjonalnych jakości estetycznych. […] W barokowej muzyce Monteverdiego efekt dramatyczny zakładany i osiągany jest w sposób widoczny (gest sceniczny, dramatyczny sposób śpiewu).

[pewna wykładowczyni z warszawskiej muzykologii]

Pruszków miał kiedyś niezły herb. Koło zębate symbolizowało przemysłowy charakter tego dość młodego miasta (zakłady porcelitowe i fabryka ołówków), całość graficznie była solidnie pomyślana, zaprojektowana. Niestety, ulepszono i stary herb z tradycją zastąpiono nowym – konwencjonalnym rysuneczkiem bramy o trzech wieżach z dokomponowaną głową żbika (od Żbikowa, najstarszej części Pruszkowa). Niestety, żbik przypomina raczej wściekłego kota.

Rabbio obejrzał i komentuje radośnie:

– Kocurek jest obłędny. On tam w tej bramie sika!

POL_Pruszków_COA.svg

Jest to fajna gra. Jest to fajna alternatywa dla spędzenia czasu z dzieckiem. Czy nie o to nam wszystkim chodzi?

[Anna Nowak-Ibisz, Pani Gadżet, TVN Style]

Lipomal – zawiera największą dawkę lipy

*

Jeśli gorączka przekroczy 38,5ºC należy podać dziecku leki obniżające temperaturę, np. Lipoma.

[łac. lipomatłuszczak, cytaty pochodzą z oficjalnej strony produktu http://www.lipomal.pl, pisownia oryginalna]

1. Fides et ratio

Nie wierzę w taki twór jak Bi. Albo się lubi cycki albo kutasy.
Jeszcze coś – siłownia to nie sport. Więc jeśli na pytanie – jaki sport uprawiasz odpowiesz – siłka – to nie pisz.

2. Ofensywa

Pokazuj mi treści, które mogą być seksualnie ofensywne.

[z interfejsu kumpello.pl]

3. Wszystko inne jest opinią

Nie słucham opinii ludzi, mam swoje zdanie na ten temat. […]

4. Pozory pozorów

ooo coś o sobie to powiem tak nie jestem ciotką mimo tego iż zdjęcia na to wskazują. Wiem czego chcę od życia pracuję i tworzę różne dziwne przedmioty, lubię zabawę w dobrym towarzystwie a o resztę zapytaj sam

5. Ogłoszenie masażysty

[…] Mężczyźni zrozumieli, że dbanie o swój wygląd to „inwestycja”, która się opłaca. Dobry wygląd to nie tylko znakomite samopoczucie i wysoka samoocena, to także jeden z warunków powodzenia w biznesie.
Żyjemy w czasach, kiedy wygląd zaczyna odgrywać bardzo ważną rolę, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Dziś rzadko oddziela się urodę od zdrowia i odwrotnie.

dla jasności… nie świadcze usług seksualnych,cenie swoją wartość oraz zdrowie. Nie odpowiadam na wiadomości typu „sex”

6. Item

Konkretnie szukam dla konkretnych konkretow czyli wiadomo o co kaman.

7. Nie wchodząc

jestem młodym przystojnym facetem, szukajacym prawdziwego meskiego sexu, nie wchodzac sobie w droge, piszac do mnie podaj od razu hasło. odpisuje na wszystkie wiadomosci.

8. Nie, to nie

Szukam chłopaka młodego do 24 lat pasywa na seks zabawę w hotelu, lecz jeśli nie jesteś zainteresowany to nie proś o hasło po to by zobaczyć kto szuka. […]

9. W związku ze spotkaniem
PROFIL O WIADOMYM CHARAKTERZE.
SZUKAM DOJRZAŁEGO EMOCJONALNIE I FIZYCZNIE FACETA […]
NIE PYTAJ MNIE O HASŁO I FOTO TWARZY. JEŚLI NIE MOŻESZ POŚWIĘCIĆ MI 5 MINUT NA SPOTKANIE W REALU TO NIE JESTEM TOBĄ ZAINTERESOWANY!
JA W ZWIĄZKU (JESTEM BI)

10. Alternatywa rozłączna

[…] szukam fajnych i przystojnych facetów do fajnej zabawy…SEKS LUB ORAL

—————————————————————–

Cytaty pochodzą z opisów z fellow.pl (chyba że podaję inne źródło); jeżeli nie zaznaczam inaczej,  cytowane słowa stanowią całość opisu.

Mike Andrea to jedno z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk Francuskiej Riviery. To on wraz ze swoim przyjacielem Alex Beca założyli AFRODISIAC SESSION cykl prestiżowych imprez który od paru lat święci triumfy na lazurowym wybrzeżu.
Mike Andrea to nowa generacja Djów i promotorów otwarta na to co nowe, wykraczające poza ramy, określająca nowe definicje nihilistycznej zabawy.

[z opisu jakiegoś kolesia na FB]

Agathé doniosła mi, że jest taka wystawa w „Zachęcie”, na której niejaka Goshka Macuga (tak, wiem) prezentuje między innymi różne obelżywe listy nadesłane do Andy Rottenberg, nierzadko pisane tzw. pismem parkinsonowym lub kaligrafią starczą. Zacytowany przez Agathé nagłówek jednej koperty mnie rozwalił:

Bezwstydna Prostytutka
dyrektor gmachu „Zachęty”
krajowa cudzoziemka
żydówa ANDA ROTTENBERG
00-001 Warszawa

—————————————————-

Wystawa wydaje się ciekawa; jest opisana tutaj typowym dla galerii sztuki name-droppingowym tautologicznym bełkotem, więc jeśli czytać, to raczej dla śmiechu. Dowiemy się stamtąd, że Goshka Macuga (tak, wiem):

łączy przeszłe fakty z rzeczywistością i współczesnymi problemami, unaoczniając podobieństwa i zależności, odsłaniając to, co niewidoczne

oraz uprawia własną metodologię pracy,

jak również interesuje się kolekcjami instytucji, w których wystawia.

Co szczególnie ciekawe, w przeciwieństwie do wcześniejszych wystaw Macugi, złożonych z prac o czasami trudno rozpoznawalnych relacjach, prace w Zachęcie wydają się snuć nić jasnych powiązań.

W sumie nie powinno to dziwić, skoro jej wystawy, które nierzadko cechuje oszczędność formalna, składają się z wielu warstw znaczeniowych niełatwych do identyfikacji.

Niniejszym pomieszcza się dokładne cytaty z powyborczych wypowiedzi sędziego Stefana Jaworskiego,  przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, byłego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych – prokuratora.

cztery milionów

trzysta szesnaście tysiący

czterdzieści dziewięć tysiące

 to jest osiem dwadzieścia cztery setne procent

to jest dziesięć dwie setne procent

 siedemset siedemdziesiąt trzy głosów

i na pożegnanie:

W dniu jutrzejszym spotkamy się w godzinach wieczornych.

————————————————–

Wolałbym jednak nie… Chociaż z drugiej strony nierzadko w godzinach wieczornych w miesiącu październiku w położonym nad rzeką Wisłą mieście stołecznym Warszawie odnotowuje się zaistnienie faktu stanu bycia nudno, w nawiązaniu do czego stwierdza się konstatację uprawdopodobnienia ewentualności wystąpienia okoliczności, o której mowa w cytowanym przytoczeniu. Wobec powyższego, wnoszę jak w ustępie.

Anegdota mówi, że, mistrz Rikyū, zapytany kiedyś o istotę drogi herbaty, odpowiedział:

Latem stworzyć wrażenie rześkiego chłodu, a zimą – rozgrzewającego ciepła, węgla wziąć tyle, by zawrzała woda, herbaty zaś tyle, by zrobić dobrą herbatę. I to jest cała tajemnica.

Kiedy jego rozmówca rozczarowany rzekł, że to wszystkim jest wiadomo, mistrz odparł, że zostanie uczniem tego, któremu się uda tak herbatę podać.

 

Dowiedziałem się właśnie, że Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego oficjalnie tłumaczy swoją nazwę na angielski jako…

University of Life Sciences.

– Wiara to jest każdy mój ruch, każdy mój gest, każdy mój wygłup.

[Cezary Pazura w tvn 24, przedwczoraj]