Archives for posts with tag: zima

Frazy, po których trafiano w ostatnim kwartale przez wyszukiwarki na mrówkodzika:

 

 

dupczenie aleksandra

wizyta montera film porno

rzeżączka inna nazwa

czikulinka denerwuje

ulgix na pierdy

fyflok

przesłyszenia przejęzyczenia dziwne skojarzenia

i must be cruel only to be kind tłumaczenia

oj nie powstanę bom zamurowana

w jaki sposób dzik spędza zimę

piepszenie statystek w kakalko

śmierć antona weberna

ubrudze czymś potocznie

porno puszysta sra

bachor opowiadania erotyczne

autofellatio nauka trening

cytologie opowiadania erotyczne

marnacja antonimy

sztuczne fiolki lewicowe

nie do kata on należy

– A mrówkodzik gdzieś w komyszach….

– W leżu, tudzież w babrzysku!

– Może być też gawra. Miśki chwilowo zwolniły. Bo dziuple to raczej nie. Te, co ocalały od Szyszki, mają wzięcie.

– Ko-mysz to brzmi w sumie jak comes (towarzysz) albo co-mus (współmysz). A jako że szczur(ek) nie jest do pogardzenia, to bardzo mi komysze pasują!

– Proszę Pana. Jest chłopcem zepsutym „nawskroś”.

– Panie proszę nie przyklejać łatek… wszak wszyscy znamy, którzy lubią „nawskroś”.

– Ja przyklejam? Ona samoklejka!!!

– Phi! Obyczajówka? Proszę przyjechać na Facebooka!

– Słyszałem już różne epitety, ale samoklejka wymiata!

– Wiosna. Mówię ci, wiosna. Miałem dzisiaj szklane biuro i rzeszę prawicowych dziennikarzy krzyczących nad uchem. Sam nie wiem, dlaczego to piszę, ale tak jakoś mnie uniosło.

– Dopiero teraz wiosna, dzisiaj dopiero. Nie wiem czemu – ale taki zapach. Pogoda z zimy, pachnie kanalizacją. Od ludzi, nie ze studzienek, a jednak wiosna.

– Agata Christie o życiu po pięćdziesiątce:  „Jakże rozkoszowałam się ową drugą wiosną, która nastaje, kiedy człowiek kończy z życiem uczuciowym, z budowaniem związków, kiedy nagle – powiedzmy, po pięćdziesiątce – odkrywa zupełnie nowy świat, wypełniony myśleniem, studiami, lekturą. (…) Przez dłuższy czas życie osobiste pochłaniało całą energię, teraz znów można się rozejrzeć dookoła.”

– Czy ty nie masz wrażenia, że po trzydziestce już też tak jest? No, może nie z miłością, nie z życiem osobistym, ale z seksem.

– Seks? Seks? Jaki seks? Co to jest seks? Słyszałem kiedyś, że ludzie coś takiego uprawiają.

kolekcja2

 

 

 

 

 

 

 

 

[pojemnik na odzież używaną przy moim śmietniku]

– Co robią króliki na zimę?

– No nie wiem, śpią?

– Chyba coś jedzą.

– No pewnie, że jedzą, zawsze się je.

– Jak się śpi, to się nie je.

– Ale niedźwiedzie jak zapadają w sen zimowy, to przecież coś jedzą.

– Jak to jedzą?

– No mają tam przecież jakieś spiżarki… Nie…?

– Z zimy gwałtownie robi się lato, tak gwałtownie, że drzewa nie nadążają kwitnąć, a potem się znowu ochładza szybko i pada deszcz z gradem (i tornadem).

– Jakie zimne uszko.

– Umieram z zimna i wychłodzenia.

– Wychłodzenia i wychuchola.

– Czuję, że znowu dziś będę tego słuchać. Robota, spod której czubka głowy nie widać, jakieś honoraria, które się spóźnią, płatności, które gonią. Bo wiosna to czas rozliczeń i dopłat, i – na co się zanosi – podwyżek.

– Niestety, to prawda z tą wiosną. W dodatku znowu wiosna trąci zimą.

– Jak tam?

– Lepiej!

– Niż było?

– Niż będzie.

– Grzejniczek! Grzejnik!

– Ale ja jestem chłodniejszy od ciebie.

– Fakt. Zimny grzejnik.

 

– Rozstaliśmy się jakoś na początku marca.

– Dobry czas na rozstanie.

– Tak, mówi się, że na wiosnę się kolesie rozstają, a jesienią szukają sobie kogoś na zimę.

– Eh! voilà!

– Ej, ale nie mów tego, pokazując na mnie we wrześniu!

Nadchodzą chłodne dni. Czy będzie jeszcze ciepło?

Na tak postawione pytanie odpowiedź jest jedna: nie. Będzie już tylko zimno. Cały czas do początku zimy będzie zima.

[komentarz pod prognozą pogody, źródło]

Mrówk [zagajająco]: O, pada śnieg. Czekałem na śnieg.

Łukaszek: Ja nie czekałem. Czekałem na lato.

A bierzesz namiot?

Nie, bez namiotu jadę.

Będziesz spać pod gołym niebem?

– Tak! W worku na śmieci.

–  Antygona w Bieszczadach. I to na dodatek monodram.

Właśnie! Sama sobie zrobię Antygonę i się zakopię w ziemi!

Vrublini:[Sam na zimę] zostanę jak ten robaczek, co gra…? Pinokio…?

Mrówk: Świerszcz?

Vrublini: Świerszcz.

W telewizji reportaż o odkryciu w konstelacji Perseusza cząsteczek naftalenu :

– Aaa, to już wiadomo, gdzie po śmierci trafiają emeryci!

– To dobrze, że miast w zasp paść chwast, w łóżka pielesz spieszysz spać.

 

– Zimno. I ślepo mi w oczach.