Archives for posts with tag: zwrot

– To miło, że oddał nam swój bilet na pociąg.

– Tak, odwdzięczymy się i podarujemy mu tę książkę, jak wydadzą. Powinna mu się podobać, taka historia gospodarcza świata.

– Na pewno! On kiedyś mi pożyczył świetną książkę o historii bankowości.

– Dawno?

– Dawno, z 10 lat temu, i nie wiem nawet, czy mu oddałem…

– O, to jak znajdziesz, to też będzie mu można dać w prezencie!

 

– Krew mnie zalewa, jak widzę te zdjęcia, a jeszcze większa mną cholera trzęsie, jak przechodzę przez Teatralny. Dlatego się stamtąd wyniosłem. Żeby zdrowie psychiczne ratować.

– Bardzo chciałbym powrotu tamtych drzew i gazonów. Przecież były takie plany. A parking – pod ziemię. Bo być tam musi. Czy chcemy czy nie.

– NIEMOŻNABOTAMJESTMETRO. WWARSZAWIENIEMOŻEBYĆDRZEWBOJESTMETRO. WARSZAWACAŁAUSIANAROZLEGŁĄSIECIĄMETRA!!! !!! !!!

– NOTAMNIEMAAKURAT.

– ALEBĘDZIE!

– WSZĘDZIEJESTMETRO. METROWARSZAWSKIEPIĘCIOMARZEKAMIHADESU!

– Będzie albo nie będzie, może Hanka już zwróciła podziemia jakimś posiadaczom tytułu do przedwojennej wygódki, która stała przy Moliera i nie ma, przepadło, koniec, umarł w butach. Dlatego nie może być parkingu podziemnego.

– Może tam akurat była jakaś piwnica na ziemniaki? I ktoś się upominał o.ziemniaki, ale zgniły, więc w nagrodę pocieszenia dostanie podziemną działeczkę?

– Właśnie! A pradziadek kogo innego pierdział kiedyś obficie, więc w duchu Ducha Świętego Hanka powinna oddać prawnukom przestrzeń powietrzną nad Warszawą.

– A czyjaś babka na anemię piła herbatkę z pokrzywy, a pokrzywa moczopędna, to należy oddać wodę z Wisły.

– Cha, cha, cha, cha… Ojej, przepraszam, oplułem cię.

– Dziękuję! To pierwsza tzw. wymiana śliny dzisiaj.

– Na razie nie wymiana.

– No tak, kredyt?

– Inwestycja.

– Ojej, teraz ja się osmarkałem. Ale chyba nie takiego zwrotu z tej inwestycji się spodziewałeś…?