Archives for posts with tag: zwyczaj

– Pamiętam jak kiedyś w WKD-ce usiadłem zakładając nogę na nogę (a dokładniej kostkę na kolano), przez co świeciłem zupełnie czystą podeszwą w kierunku jakiejś pani. Owa pani (coś między sklepową z Sezamu a babą z dziekanatu) rzuciła w przestrzeń coś w stylu „Tak siedzieć butem do kogoś, kto to słyszał!”. Na co jeden z dwóch siedzących nieopodal studentów powiedział do kolegi: „A wiesz, że pokazywanie komuś podeszwy jest uważane za obraźliwe przez muzułmanów?” – na co pani zaperzyła się trzy razy bardziej i już się nie odzywała.

W reakcji na verba sentiendi, Tajny D. doniósł, że u niego w domu funkcjonują takie powiedzonka:

*

Masz dreszcze? To cię popieszczę.

*

Coś cię swędzi? Ktoś woły pędzi!

 

– Świat się kończy. Śpię w nocy, wstaję rano, i pracuję w dzień. Prawie nie piję. Prawie z nikim, z jednym zasadniczym wyjątkiem, się nie spotykam. Niebywałe.

– To jest odrażające.

– Na swoje usprawiedliwienie dodam, że się wczoraj upiłem!

– Winem?

– Tak.

– W samotności?

– Tak.

– To się nie liczy. I jeszcze cię pogrąża.

Tazio dziwuje się (i raduje) zwyczajom panującym w klubie gejowskim:

– Pierwszy raz w życiu widziałem dziś, żeby laska przed wyjściem z toalety PODNOSIŁA deskę!