Archives for posts with tag: życzenia

– Ha! Odkryłem prawdę o syjonistycznym spisku!

– Jaką znowu prawdę.

– Szana towa.

– No. „Dobrego roku”.

– Chyba dla Belzebuba. „Szana towa” to anagram… SZATANOWA!

– Oj tam, czepiasz się. Każdy lubi czasem fundnąć sobie jakiś nowy ciuch…

 

 

– Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, zdrowia, szczęścia, pomyślności. I żebyś może wrócił na łono kościoła…

– Babciu, ty się zastanów, czy ty mi zdrowia życzysz, czy nawrócenia.

– Dobrze im życzę L’enfer c’est les autres… Ojoj, przepraszam, wkleiło mi się, piszę na laptopie rodziców, mam tu guzik od wklejania itepe obok spacji. Kiedyś mnie to pogrąży.

– Zdrowia, szczęścia, pojemności…

– Pojemności! Jak pięknie! A wieczorem dużo gości?

– Tak. A wiesz, że ten huragan, który nas wczoraj pchał i posuwał, to nazwali Juda? Na cześć Judy Tadeusza!

– Powodzenia!

– Nie ma czego.

–  Ludzie kiedyś mi wysyłali takie taśmowe bezosobowe życzenia, ale przestali.

Coś im odpisałeś niemiłego?

Nie, zwykle nie odpisywałem po prostu konsekwentnie, aż zrozumieli. Albo może się obrazili.

Ja kilka razy odesłałam im to samo, co oni mi przysłali.

Zło, wspaniale! Ja teraz dostaję głównie spersonalizowane życzenia.

Na przykład „kocham cię”?

Jedna z dwóch wind ciągle ostatnio zepsuta. Druga, działająca, bezustannie w ruchu i zwykle wypełniona, zwłaszcza w okolicach południa, kiedy starsze panie kursują z wózeczkami na zakupy, listonosze dostarczają, a sprzątaczka przemieszcza się między piętrami. Długo się czeka i jedzie prawie zawsze w towarzystwie.

Dzisiaj cztery starsze panie, listonosz, nieogolony pan w czapce i ja.

– Pan na które?

– Na szesnaste, nacisnąłem.

– Ja na dwudzieste.

– Pan naciśnie na szóste, dziękuję.

– A pani na które? Na dziesiąte?

– Na dziesiąte, nacisnęłam?

– Ja nie nacisnęłam, ósme.

– Pani szybko naciśnie.

– Które to? Do widzenia.

– Do widzenia.

– A pani nie wysiada, dopiero szóste.

– Szóste? Aaa, człowiek przed tymi świętami taki roztrzepany.

– Ósme, ja wysiadam. Do widzenia.

– Do widzenia. Ale pani nie, pani nie wysiada.

– Nie dziesiąte?

– Ósme, mówiłam.

– Ja taka nieprzytomna! Co to ja… , a, że za wysoko, to nie dosięgnę…

– No tak, no tak…

– …No i pytałam, że może przyjdzie, toby to zaraz, a tak to jakoś tak się robi…

– Dziesiąte, pani wysiada.

– …I myślę, że zapytam, może by mi…

– Dziesiąte, pani wysiada tutaj!

– A, no tak, dziesiąte. To wesołych świąt! Czego ja mogę państwu życzyć. Czego życzyć… O, miłości! Miłości życzę!

– No to jeszcze raz wszystkiego najlepszego. Ale wiesz, ja z Turcji dzwonię, to kosztuje, więc kwotę, którą wydałem na ten telefon, potraktuj jako prezent. Całuski!

I życzę ci, żeby najbliższy rok przyniósł ci to, czego ci brakuje.

A ja tobie, żeby ci niczego nie brakowało.

Podczas imprezy sylwestrowej hrabina Roletti złożyła ordynatowej Podtworeckiej następującej treści życzenia:

– Obyśmy w przyszłym roku spędzały sylwestra z kimś atrakcyjniejszym i w bardziej prestiżowym lokalu.

Znajdź 0 (zero) różnic między powyższymi obrazkami. A przy okazji, tego tam, najlepszego.