Archives for posts with tag: Żyd

– Przywrócili rynkowi na siłę historyczny wygląd. Odtworzyli stare żydowskie getto według dziewiętnastowiecznej ryciny, na której był jakiś zawszony koń plus krzywe drzewo, a na nim sęp. I chyba wisielec. A zatem wyrżnęli zieleń i wyłożyli całość kostką Bauma.

– To się nazywa rekonstrukcja tkanki miejskiej.

– Daj spokój z tą rekonstrukcją tkanki, bo zaraz znów będzie coś o napletkach…

– Weź takie zdanie: „Żydzi wybiegli z domu”. Niby nic takiego, a zaraz się dziwnie kojarzy.

– Tak jak „getto” – u nas kojarzy się historycznie i jednoznacznie z Holocaustem. A w takich Stanach to żywe pojęcie, kategoria socjologiczna.

– Kategoria socjologiczna? Więc to tak teraz nazywamy czarnych?

 

– A ty jesteś Żydem?

– Niestety nie.

– Czemu niestety?

– Bo i tak mam po tym wszystkim traumę, ale bez sedna.

 

W autobusie:

– Co Pan czyta?

– Wittgensteina, O kolorach.

– Witge co?

– Taki filozof.

– A co tu filozofić. Wiadomo, że białe to białe, a czerwone to czerwone. Znaczy… Czerwone to ruskie, ale ten Sztejn to pewnie jakiś Żyd albo Niemiec był.

– Na pewno Woody Allen powiedział coś mądrego o klarnecie.

– A, bo wiesz, on gra na klarnecie.

– Doprawdy? Przecież właśnie dlatego o nim wspomniałem!

– A myślałem, że dlatego, że jest Żydem.

relic - niemiecko » polski - PONS 2015-11-03 08-22-49

Niedawno świat obiegła informacja, że Muzeum Historii Naturalnej z Nowego Meksyku z pomocą naukowców udało się spreparować dźwięki wydawane przez dinozaura z późnego okresu kreteńskiego.

[Beata Chomątowska, źródło]

*

Maca pomoże w zachowaniu Twojej naturalnej aktywności seksualnej i energii. Obudzi Twój popęd seksualny po ciężkim dniu, by zapewnić miły wieczór.

[reklama, źródło]

*

Uniesiona nadzieją życia w wolnej Polsce, bardzo wcześnie rozpoczęłam karierę w biznesie, łącząc ją z nauką i wychowaniem córek, jestem w szczęśliwym związku z partnerem, który docenia i szanuje moją osobę.

[Katarzyna Elżbieta Pawlak, źródło]

*

W finale XVII Konkursu Chopinowskiego znalazł się Polak. 20-letni Szymon Nehrling pochodzi z Krakowa, na fortepianie gra od 5. roku życia.

[Fronda, źródło”]

*

I dopiero wszystkie te wymiary naraz, współtworzone przez setki osób, kształtują konkursowy czas – mierzony miarą metrów i fraz artystycznych interpretacji, którym wszyscy oddajemy się bez reszty.

Dziękując wszystkim za wielki trud i bezprecedensowe efekty, proszę, byśmy potraktowali je jako zachętę do dalszego wspólnego przeżywania muzyki, nie tylko w perspektywie następnego Konkursu Chopinowskiego.

[Artur Szklener, źródło]

*

Jest to pierwsza na polskim rynku woda smakowa marki dziecięcej. Dzięki brakowi słodzików i bardzo niskiej kaloryczności, stała się doskonałą odpowiedzią na potrzeby rynku.

[reklama, źródło]

*

Przypomniała mi się kampania z 2007 roku, otrzymałem wówczas kilka ważnych dla mnie i jak sądzę dla moich wyborców (wtedy i dziś) wsparć od znakomitości świata kultury. Niektóre z nich chcę przypomnieć. Szkoda, że nie ma już wśród nas Marii Fołtyn znakomitej śpiewaczki, reżyser operowej i niestrudzonej propagatorki twórczości Stanisława Moniuszki. Popierając moją kandydaturę, powiedziała wówczas o mnie: „Prawdziwy meloman, miłośnik i znawca książek, prawdziwy Polak, człowiek wspaniały. Takich posłów potrzeba Sejmowi Rzeczypospolitej. Takim jest właśnie Rafał Skąpski.” Tyle Maria Fołtyn o mnie, aż tyle. Mario, dziękuję Ci za te słowa, dziękuję Ci za przyjaźń.

[Rafał Skąpski, źródło]

*

Istnieją dwie wersje pochodzenia nazwy miasta, jednak najbardziej prawdopodobne jest pochodzenie od nazwy „skwierczącego” kwiczoła – łownego ptaka z rodziny drozdów.

[wikipedia, źródło]

*

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

[źródło]

*

Na książkę Bronki Nowickiej składa się czterdzieści parę niewielkich próz, gęsto unerwionych, momentami wręcz przeczulonych, na tyle poetyckich, że do zmiany w wiersze pewnie wystarczyłaby zmiana zapisu – na poszarpany z prawej

[Maciej Woźniak, źródło]

– Kiedyś uczestniczyłem we wstrząsającym i niezapomnianym wykonaniu tejże Pasji Janowej podczas festiwalu „Gaude Mater” w Częstochowie. Uznano, iż dzieło będzie niekomunikatywne tak zwyczajnie po niemiecku, więc ktoś wpadł na genialny pomysł, by recytatywy – recytować. Po polsku. Czynił to (skądinąd udatnie) świętej pamięci Bogusz Bilewski na tle brzdąkanych z cicha na keyboardzie elektrycznym akordów basso continuo przewidzianych przez Bacha. Ale stanowiące z tym treściowe continuum chóry – pozostały w oryginale. Zatem było na przykład: „…odpowiedzieli mu Żydzi: Wir haben ein Gesetz!…”. Ktoś mruknął w pauzie: „Aaa!… Bo ci Żydzi to byli Niemcy!”.

– Co ciekawe, ani u nas, ani w Niemczech nie regulują modyfikacji nazwiska w zależności od płci żadne przepisy. Opiera się to wyłącznie na normach językowych.

– Ha! To jestem zdziwiony. Czyli Anna Komorowska ma prawo sobie zrobić dowód na Anna Komorowski? I Anna Grodzki też!

– Nie, bo jej język zabrania. Ale jeśli Polka wyjdzie za mąż za Polaka za granicą, to już może.

– Aha, czyli te normy językowe mają charakter formalny.

– No właśnie nie wiadomo, jak to z nimi jest, tzn. czy mają czy nie mają.

– Czyli „ratunek” dla Grodzkiej to wyjść za zagraniczną lesbijkę, która odziedziczyła po rodzicach lub poprzednim mężu męskobrzmiące nazwisko słowiańskie.

– W sumie tak… Ale Grodzka jest lesbijką?

– Tak! Była heteroseksualnym mężczyzną, a została homoseksualną kobietą!

– A to zboczucha.

– A widzisz! Niektórzy to sobie lubią utrudnić. Czyli w sumie zamieniła kulturowo najlepszy los na taki mocno średniejszy. To w sumie bohaterskie dość.

– Pewnie tak miała od początku. Tylko że tego jej lesbijstwa to nikt nie zauważył nawet.

– No właśnie, szczwana lisica.

– To tak jak prawosławny pedał. Kogo obchodzi, że prawosławny?

– No właśnie. Bo jak czarny, to już co innego. Albo Żyd. To wtedy nie wiadomo, co gorsze.

– Ja myślę, że jeśli czarny pedał, to mało kogo obchodzi, że pedał…

– Ale taki Legierski… Chociaż on półczarny. To i to pedalstwo tak jakoś bardziej znać.

– Dzięki twojej ostatniej działalności zainteresowałem się jidyszyzmami. Wiesz, że tego w polszczyźnie jest od cholery?

– Domyślam się, ale nie umiem żadnego wymienić.

– To w większości zapożyczenia leksykalne, typu „bajgiel”, „rejwach” albo „belfer”. Są też charakterystyczne składniowe, mylenie biernika z dopełniaczem w dopełnieniu i tak dalej. Jak w dowcipie o żydowskim pedofilu, który mówi: „Chłopczyku, chcesz kupić cukierek?” Ale i tak najlepsze są w angielskim. To nagłosowe powtórzenie schm- jest właśnie z jidysz!

– Na przykład?

– Na przykład moody – schmoody, albo marathon – schmarathon, Boston – Schmoston.

– Po polsku też tak można! Wrocław – Szmocław, Kraków – Szmaków…

– Warszawa – Szmarszawa? Hm…

– Ale! Katowice – Szmatowice!

– Ha! I Kielce – Szmelce!

– Nie pojmuję fenomenu Marleny Dietrich. Skąd taka kariera? Dlatego że Hitlerowi robiła?

– No chyba wręcz przeciwnie, ona działała przeciwko, w ruchu oporu. Żydów ratowała.

– Katowała?

– Tak! Swoimi piosenkami i filmami!

– Aha.

– Poza tym ona razem z tą drugą…

– Garbatą Gretą?

– Nie, tą drugą, z Francji…

– Gretą Piaf?

– One jeździły i dawały żołnierzom na froncie…

– Dupy?!

– Nie, koncerty!

– Swoją drogą z Edith Piaf toby byłą niezła perwersja.

– No tak, Dietrich to przynajmniej miała dużego fiuta.

– Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego: płot w poprzek rzeki postawili.

– Niech zgadnę, po której stronie ten płot.

– No oczywiście, że po żydowskiej.

– Bo w poprzek.

– Ciekawe, nigdy nie pytałem go, czy jego jamnik jest Żydem.

– To by było: nie dość, że jamnik, to jeszcze Żyd.

Jakaś pani pyta znajomego w Muzeum Powstania Warszawskiego:

– Dzień dobry. Czy słyszał pan o akcji „Żonkil”?

– Nie, ale słyszałem o akcji „Hiacynt”.

– Świetne jest to podświetlenie ratusza.

– Nie dziwne, że ci się podoba. Wszystkie barwy tęczy. Srebrny? Żydowskie, judaszowe srebrniki. Czerwony? Komuniści. Zielony? Cykliści. Różowy – gejowska eurosodoma. Niebieski i złoty – Unia brukselska, nierządnica babilońska. Wszystko jasne.

—————————————————————————-

Knur – patrz słowniczek.

– Powinno się to promować, bo to świetne dzieło, warto, choćby i cynicznie, posługując się tematem Holocaustu… Ortodoksyjni Żydzi się chyba nie mają za co obrazić?

– No właśnie, tam nie ma Żydów na scenie, to się nie ma o co obrze… Obrażać.

– Chciał być księdzem, jak był młody.

– Ja też. Jak byłem mały, to też mnie fascynował ceremoniał katolicki, te kiecki, utensylia.

– Nie, jego nie kiecki interesowały; jego kasa.

– Aaa, od razu znać, że Żyd!

– Słuchałem tria klarnetowego Brahmsa. Dobra tonacja, i takie leciutko żydowskie.

– Że jak klarnet to zaraz żydowskie, tak?

– Co ty masz dzisiaj z tymi Żydami? Znam też takie coś barokowego*, nie pamiętam czyje, jakaś kantata czy motet, też pobrzmiewa tam taka nuta…

– Ta, na pewno. Kantata na cymbały. I pięć klarnetów dla złagodzenia efektu.

 

—————————————————————————–

* Odgrzebałem: chodziło o arię z oratorium Caldary, którą przytaczałem tutaj.

Allegro z tria klarnetowego op. 114 Brahmsa zamieszczam poniżej, a co. Nie jest to wprawdzie moje ulubione wykonanie, ale na klarnecie gra ładny miodowo-ryżawy pan.

– Żet jak Żaneta. A co jeszcze jest na literkę żet?

– Nie wiem…

– Żydowski gad!

– No nie wiem. Mi by raczej na myśl przyszła… Żaba?

– Nie wiem, co lubisz.

– To deklaracja czy pytanie?

– Co lubisz.

*

– Jestem pierwszy.

– No chyba nie.

– Wypiłeś?

– Nie. Ale paru było.

*

– Damy radę.

– Chyba nie?

– Chyba damy.

*

– Jesteście Żydami?

– Tak. Zaraz się zbieramy.