Archives for posts with tag: żydokomuna

– Ha! Odkryłem prawdę o syjonistycznym spisku!

– Jaką znowu prawdę.

– Szana towa.

– No. „Dobrego roku”.

– Chyba dla Belzebuba. „Szana towa” to anagram… SZATANOWA!

– Oj tam, czepiasz się. Każdy lubi czasem fundnąć sobie jakiś nowy ciuch…

 

 

– Świetne jest to podświetlenie ratusza.

– Nie dziwne, że ci się podoba. Wszystkie barwy tęczy. Srebrny? Żydowskie, judaszowe srebrniki. Czerwony? Komuniści. Zielony? Cykliści. Różowy – gejowska eurosodoma. Niebieski i złoty – Unia brukselska, nierządnica babilońska. Wszystko jasne.

—————————————————————————-

Knur – patrz słowniczek.

Po mokrym przedstawieniu, patrząc na wykonawców i różnego rodzaju realizatorów zgromadzonych na jakimś podium, rozmawiam z przyjaciółką JvD, starszą już panią. Pytam ją retorycznie:

 – Must all of them be gay?

Na co ona, z uśmiechem nakładając jedną dłoń na drugą dwukrotnie pod różnymi kątami, odpowiada:

 – As long as it fits, it’s okay.

W rozmowie o koncepcji mafii gejowskiej lansowanej przez pewnego księdza:

– Oczywiście, między gejami pojawia się czasem rodzaj solidarności. Ale jest to za mało… ś c i s ł e, żeby nazwać to mafią.