Archives for posts with tag: komedia

– Kiedy słucham Stabat Mater Rossiniego, to myślę sobie, że gdyby napisał pasję, to Jezus płynąłby w niej na Golgotę gondolą, a opłakujące go kobiety tańczyłyby wokół krzyża farandolę.

– Stabat Mater dolorosa, dla mnie pizza capricciosa!

– To niby Ionesco, ale dla mnie jednak mało tam jest do śmiechu.

– Aha, aha, czyli taki bardziej Beckett: udajemy, że chcemy sobie ogolić pachy, ale idziemy za stodołę i tą samą żyletką podcinamy sobie żyły.

Po bardzo miłym wieczorze spędzonym we dwóch w pubie, już pod domem, jeden koleś próbuje pocałować drugiego, który odsuwa się zdumiony. Pocałunkowy zamachowiec zaczyna się tłumaczyć:

 – Oh my God! Oh God! You don’t! I… I’m so sorry! I was just… I’m really embarrassed.

– No, no, no, listen, Peter. I really like you a lot, but…

– But you don’t like me in that way. Look, I know that speech.  I use that speech because I actually wrote that speech…

– I’m not gay.

– I didn’t write that part!

[z filmu Love and Other Disasters]

Dwoje ludzi jedzie kabrioletem. To ich pierwsza randka.

ON: Ładny dzień.

ONA: Tak. [nagle krzyczy z całej siły] CHUJ CI W DUPĘ!

ON: Wszystko w porządku?

ONA: Tak. Cierpię na zespół Tourette’a i miewam niekontrolowane wybuchy.

ON: Nie jest tak źle.

ONA: Tak, można przywyknąć. JAJCA! ODBYT! DUPOLIZ! Pewnych miejsc muszę unikac. CYCOŻUJ! Jajajajaja!

ON: Coś ty, to niezauważalne.

ONA: MOSZNA! SPERMOŻER! Omijam kościoły. SROM! Szkoły podstawowe.NASIENIE! CIPA! Prawie nigdzie nie chodzę. PIARD! WIBRATOR! WIELKIE CYCE! GÓWNO! [krzycząc do starszych państwa w samochodzie obok] GÓWNIANA KURWA!!!

ON: Postawię dach i włączymy klimatyzację.

[scenka z filmu Boski żigolak Deuce Bigalow, wartego obejrzenia w zasadzie głównie ze względu na ten fragment; tarzałem się ze śmiechu,  to okolice 36. minuty]