– Trzech to „prawie” stu?

– Sam wiesz, że od pewnej liczby to już się wszystko zaciera.

–  A potem to już nawet tarcia nie ma…

– Chyba, że jest chemia.

– Chyba inżynieria dróg i mostów. Na przykład żwir.

 

 

 

– Słowa są piękne, gdy nie są słuszne.

– A zgrabne sentencje rzadko są trafne.

– Dobrze rozumiem, że szwedzka akademia, która w zeszłym roku dostała histerii ex ante i per procura w związku z domniemanymi zarzutami męża jurorki, w tym roku dała nagrodę negacjoniście gwałtów stuprocentowo pewnych i potwornych zbrodni znanych całemu światu?

– Może po prostu król Karol Gustaw, który będąc w związku małżeńskim namiętnie korzystał z wdzięków wielu pań, w tym La Camilli (znanej jako ukrzyżowana cycmaszyna megawara), ma ochotę napić się z kumplem, co to uważa, że baby same sie proszo, bo sie wyzywajonco ubierajo? Na pewno będą mieli wiele wspólnych tematów!

– Mrożek się śmiał, że jak ktoś ma nobla, to niech się leczy, a nie chodzi po przyzwoitych toaletach.

– Bardzo mi się podoba ta jednostka chorobowa! Znam parę osób, którym ona doskwiera. Z urojenia.

– Ej, popatrz. Fajne ma włosy pod pachami.

– Ta ma fajną dupę. Bo to, co mógłbyś wziąć za cycki, to dupa. Cycki są po bokach.

– Gdzie?

– No, tu.

– A, to te, co wyglądają jak oczy…

– Skoro dziś jest Dzień Jedności Niemiec, to może by się wreszcie zjednoczyć z jakimś atrakcyjnym Niemcem…?

– Hm… Zjednoczenie to jest jak jeden Niemiec z drugim. Jak Niemiec z Polakiem, to jest pojednanie.

 

די גרינע קוזינע

עס איז צו מיר געקומען א קוזינע
שיין ווי גאלד איז זי געווען די גרינע
בעקעלאך ווי רויטע פאמעראנצן
, פיסעלאך וואס בעטן זיך צו טאנצן

הערעלאך ווי זיידן וועב געלאקטע
ציינדלאך ווי פערעלאך געטאקטע
אויגעלאך ווי הימל בלוי אין פרילינג
ליפעלאך ווי קארשאלאך א צווילינג

ניט געגאנגען איז זי נאר געשפרונגען
, ניט גערעדט האט זי נאר געזונגן
. לעבעדיק און פריילאך יעדע מינע
אט אזא געווען איז מיין קוזינע

.און אזוי אריבער צענער יארן
, פון מיין קוזינע איז א טעל געווארן
פיידעס האט זי וואכן לאנג געקליבן
ביז פון איר איז גארנישט נישט געבליבן

היינט אז איך באגעגן מיין קוזינע
און איך פרעג איר ס’מאכסטו עפעס גרינע
זיפסט זי אפ און איך ליין איר מינע
, ברענען זאל קולאמבאס‘ מדינה

 

– O, hej, miło cię widzieć. Dawno przyszedłeś?

– Niedawno. A odczytałeś moją wiadomość na mesendżerze?

– Nieee… A co, pisałeś, że będziesz?

– Nie, pytałem, czy jesteś.

 

– Jak śpiewała Majewska: „Bo męska rzecz być daleko, a kobieca wiernie czekać…”

– Aż trudno uwierzyć, że to była gejowska diwa PRL-u. Z takim patriarchatem na ustach.

– Z patriarchatem parchatem.

– Nie no, mogło być gorzej. Na przykład: „Bo męska rzecz pić i bić, a kobieca dawać żryć…”

Motyl znaleziony w butelce z oliwą i gałązką oregano. Nazywa się barciak większy (Galleria mellonella) i zdaniem niektórych naukowców obdarzony jest najlepszym słuchem wśród wszystkich organizmów.

– Chciał pan zapłacić?

– Nie, chciałem zapłakać.

– Gotówką?

– Kartą. I to kredytową.

– I co, pochłonęła to tiramisù?

– Powiedziałbym raczej, że tiramigiù.

– A z czym to się je?

– Przełyka się ze wstydem, bo każda porcja to o jedną za dużo.

 

– Mówią o niej, że nimfomanka.

– To pojęcie względne. O ilu zaczyna się nimfomanka?

– Od kilku?

– W tygodniu…?

– Nie, w ciągu koncertu. Dla dzieci.

 

– To przejście…

– Co przejście?

– Pamiętasz Mateusza z motorem?

– No raczej!

– No, to właśnie tutaj mnie podniósł jedną reką za szyję na pół metra w górę.

– No. I to są wspomnienia! A nie jakaś tam wigilia z rodzicami…

 

 

– W dobie ruchów antyszczepionkowych choroby zakaźne coraz bardziej stają się problemem okulistycznym.

– Dlaczego?

– No bo na widok tego, co wyprawiają antyszczepionkowcy, lekarze chorób zakaźnych muszą z rozpaczy wydłubywać sobie oczy i wkładać je do dupy.

– Czemu ona śpiewa, że „to już było i nie wróci więcej”, skoro ona ciągle wraca i wraca?

– No… Przez lata. Jak bóle półpaścowe.

 

– Jej Perforacyjność pisze, że szykuje skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na bezczynność organu.

– Jakiego organu? On swój członek męski chce podać do sądu?

– Nie, chodzi o organ administracyjny i dostęp do informacji publicznej. A dalej pyta z wyższością: „A jak wy spędzacie wieczór?”

– A, to podobnie. My również liczymy na to, że jakiś niedowidzący nastolatek dotknie nas po genitaliach.

– From Wolska with lime… From Wolska with lice… From Wolska with lie…

– Czy możesz wyjaśnić, co próbujesz mi przekazać…?

– Próbuję napisać „From Wolska with love”, ale za cholerę nie chce mi się wstukać.