– Dowiedziałem się, że Polska ma być lub jest jedynym krajem, w którym viagra jest bez recepty, a pigułka po – na receptę. Zacząłem szukać na ten temat informacji i trafiłem na stronę apteki poświęconą generykowi viagry – występował tam w kategorii „Walentynki”. A z innej strony dowiedziałem się, że substancja czynna viagry należy do grupy B leków i może być stosowana przez kobiety w ciąży bez ryzyka dla płodu.

1. Struktura kryształu

męski, zbudowany skin i takich tez szukam, no chyba ze mnie zainteresujesz

2. Higiena i dostęp

Sex mam z całym człowiekiem, więc wszystko musi grać. Żadnych brudasów, próchnicy i śmierdzącego oddechu!!! Tylko dla zadbanych, normalnych i optymistów. Zakochanym w sobie dziękuję!

3. Mężczyzna kościelna groźną jest

Profil ten został założony z myślą o tym by przestrzec co niektóre osoby przed mężczyzną przebywającą na Pradze przy ul […] – osoba ta jest oszustem i naciągaczem co więcej jest pallotynem i ma rozdwojenie jaźni ponieważ sądzi że czyni dobro a tak naprawdę jest oszustem i po prostu wyłudza kasę

4. The Devil Wears Dziada

Stressed, depressed but well dressed.

5. Matka wie, że ssiesz?

Hiermit widerspreche ich der gewerblichen Nutzung meiner Bilder durch deine Mutter. Nur ohne Bild und mindestens doppelt so alt wie ich! Aram sam sam.

6. Maska, maskara, masakra

zapytaj a na pewno się dowiesz ;p na pewno kumpla do piwa itd ;p żadnej cioty fałszywej a niestety na parę takich tu już wpadłem masakra

7. A co z piżamą?!

Wysportowany, oczytany, zapracowany, konkretny, czasem w okularach, garnitur do pracy, dżinsy po pracy.

8. Denn wir haben hie kLeine Bleibende Statt

Nie chce o sobie opowiadać, nie potrzebuje tak dużo miejsca.

9. Gotowość na nowe rozwarcie

Opened up for the new episodes in my life…

10. luzstracja

Pora zweryfikować znajomości. ile w nich faktycznego zainteresowania a ile poprostu wygody. Chwila prawdy.

– Kiedyś nadmiernie pożądałem takich typów i odczuwałem żal z utraconych korzyści potencjalnych. Ale zrozumiałem, że tych korzyści zwykle nie ma w takim kształcie, w jakim je sobie wyobrażam, a jeśli nawet są, to w ostatecznym rozrachunku ma to niewielkie znaczenie. I od tej pory mogę się już spokojnie cieszyć ich urodą w stanie czystym.

– Bo to tak jak z prawdziwymi paszportami. Albo dostają je ci, którzy ich nie potrzebują, bo są uprzywilejowanymi obywatelami świata, albo ci, co nie potrzebują, bo emigrują, kupując bilet tylko w jedną stronę; albo też ci, których wypuszczać nie należy, bo przynoszą tylko wstyd. Tudzież jak paszporty polskie, które niby są międzynarodowe, ale jak co do czego to potrzebna jeszcze jest wiza.

– Patrz, jak wygląda włoska prowadząca programu kulturalnego, niejaka pani Cancelleri.

– Miała chyba tyle operacji plastycznych, że sama stała się jakimś kontrowersyjnym dziełem sztuki współczesnej.

– A to jest artysta, ten sobie wymyślił pseudonim „Sha one”, brzmi tak dalekowschodni. Z pewnością jest bardzo zen.

– Och, z pewnością, dzięki temu, kiedy ma dwie ręce w dupie po łokieć, może wciąż zachować spokój.

– Tak, i nie chcieć niczego więcej!

– O, popatrz, strona mi się nie wyświetla.

– A mi się wyświetla. Czyli cię zablokowała!

– Pewnie za to, co napisałem o ludziach, którzy z cudzych zdań w stylu: „Zdarzyło mi się, że ktoś kiedyś…” robią sobie w głowie: „Zawsze każdy…”, dochodzą do wniosku, że ich to dotyczy, czują się osobiście urażeni i wchodzą w zaciekłą polemikę z poglądem, który bynajmniej nie został sformułowany, a tym bardziej nie pod ich adresem.

– Uderz w stół, a psychoterapeutka się (więcej nie) odezwie…

– Dziwne, straż pożarna jedzie bez syreny ani świateł, za to przed nią popyla radiowóz z włączoną sygnalizacją.

– To już wreszcie wiemy, po co im tyle służb: polizia di stato służy obwożeniu koguta, a carabinieri jest od zawodzenia syreną.

Polizia municipale wiezie wiadro z wodą.

Polizia provinciale drabinę.

– Połowę drabiny. Druga połowę wiezie wojsko w tych czerwonych czapeczkach z kutasikami.

– Ale jak oni trzymają tę drabinę, skoro każdy z nich nosi na ramieniu karabin maszynowy?

– Nie trzymają, bo zapomnieli zabrać. Pewnie liczą na to, że rozwalą pożar komórkami, z którymi prawie się nie rozstają.

– Aha! Zrobienie zdjęcia odbierze płomieniowi duszę i ogień zgaśnie!

– Tak, albo zduszą go dwutlenkiem węgla wydychanym przez siebie podczas napierdalania bez przerwy przez telefon.

Gdyby do tego dodać wylew cielesnych – związanych z płynami ustrojowymi – metafor, jakie zafunkcjonowały w ustach krytyków i dziennikarzy (ja w 24 godziny znalazłem mocz, kał, ślinę i wymiociny) […]

[Jakub Dymek, źródło]

*

„Kreowanie marki bobkowskiej koronki klockowej”

[Małgorzata Hołda-Kuchnik, źródło]

*

W atmosferze ideologicznej bitwy sejmowej trudno jest uchwalać związki partnerskie. I nie sądzę, by ten temat był problemem. Przecież nie trzeba brać ślubu kościelnego, można wziąć cywilny.

[Joachim Brudziński, źródło]

*

Każdy obywatel ma takie same prawa, ale ja reprezentuję Podkarpacie.

[Piotr Tomański, źródło]

*

Poprali ich także członkowie nagrody z poprzednich lat

[źródło]

*

zanim szkody, których narobi, będą już nieodwracalne, to jednak Melanii Trump życzę jak najlepiej. Tak po ludzku, jak kobieta kobiecie, ponieważ wyobrażam sobie, pod jaką presją się znalazła. Mam nadzieję, że znajdzie w sobie siłę, by świadomie i samodzielnie zdecydować o tym, jak wypełni swoją rolę. Czy pozostanie żoną i matką, czy zaangażuje się społecznie? Osobiście mam nadzieję na to drugie – po to, żeby pokazać wszystkim mizoginom tego świata, po obu stronach barykady, jak bardzo się mylą w kwestii kobiet. Wszystkich kobiet.

[Katarzyna Czernik, źródło]

*

Fakt faktem, że na Facebooku ciężko zdobyć rozgłos za pomocą samej poezji, więc każdy orze jak może: Julia Szychowiak podbija internet błyskotliwą działalnością memotwórczą, Karol Mroziński absurdalnymi, nie zawsze zabawnymi opowiastkami o niczym, Jaś Kapela inteligentnym – często przenoszonym do rzeczywistości pozawirtualnej – trollingiem, a Joanna Lech od czasu do czasu pomaga sobie pięknym zdjęciem, na którym eksponuje burzę czarnych loków.

[…]

Piękno wykonania i wysoka jakość szaty graficznej, znak firmowy publikacji Niszy, zdecydowanie wyróżniają je na tle szaro-burych tytułów, z którymi sąsiadują na księgarskich półkach. „Sztuczki” zdobi fantastyczna, doskonale ilustrująca zawartość okładka o nasyconych, turkusowo-błękitnych barwach. Świetna jakość papieru, prosta, wysmakowana czcionka i staranny skład sprawiają, że ze „Sztuczkami”  chce się obcować. Już na pierwszy rzut oka jest oczywiste, że cała grupa osób zainwestowała wiele serca i wysiłku w ich powstanie. A jak powszechnie wiadomo – rzeczy stworzone z miłości inspirują.

[Urszula Kuczyńska, źródło]

– Pamiętam jak kiedyś w WKD-ce usiadłem zakładając nogę na nogę (a dokładniej kostkę na kolano), przez co świeciłem zupełnie czystą podeszwą w kierunku jakiejś pani. Owa pani (coś między sklepową z Sezamu a babą z dziekanatu) rzuciła w przestrzeń coś w stylu „Tak siedzieć butem do kogoś, kto to słyszał!”. Na co jeden z dwóch siedzących nieopodal studentów powiedział do kolegi: „A wiesz, że pokazywanie komuś podeszwy jest uważane za obraźliwe przez muzułmanów?” – na co pani zaperzyła się trzy razy bardziej i już się nie odzywała.

– Przechwalała się, że założyła na siebie to, co dekadę temu, bo wciąż mieści się w ten sam ciuch.

– No, to gratuluję trzymania formy! I współczuję braku kasy na nowe ubranie.

– Where are you from? England?

– No…

– Ireland?

– Poland. We’re from Poland.

– Oh, Katowice.

 

 

– Jak się pisze Krenek? Z haczkiem czy bez haczka?

– Zwykle bez haczka. On se odhaczkował w Palmowym Springsu, odhaczkował na amen pod konec 90. let.

– A on se tam bydlił czy se tam wiwczasował? W tej Palmowej Krżyniczce?

– On se wyrychtowal do Amerikanskich Stanczików już prżed wojnou.

– A to se byl szczwany Czech.

– Ano. To se neni!

 

 

– Są na tym świecie rzeczy ważniejsze od oper mydlanych i monster traków.

– Oczywiście: opery poważne i monster koki.

-… Ta tak się rusza, że ją chyba wyrwę.

– Kto?

– Ta ósemka. Tak się rusza.

– Ósemek nie wolno.

– Nie?

– A siódemki?

– Tym bardziej nie.

– To co wolno?

– Wolno piętnastki, a najbezpieczniej to osiemnastki.

– Ząb mi się rusza, zęba se wyrwę, perwersie!

 

Perfectus magnus et asinus gaudeamus sum
De mare vici nostra salve hoc referendum
Delirium tremens re actore duae futurae
Cogito ergo sum quo vadis tace nebulae

Et nec Hercules contra plures nobilissimus
Facere gratias tuas vulva culpa oremus
Errare est humanum sanctus verbum nobile
Tabula rasa morphinum perpetuum mobile

[sł. Ryszard Kula]

*

Największym osłem jesteś z osłów, więc zabawa wre,
Gdy raz dokonasz już wyboru, z morzem witaj się.
Choć drżysz, na przyszłość swą niepewną wciąż wejrzenie miej,
Myślisz, więc jesteś, krocz swą drogą, milcz i płyń wśród mgieł.

Gdy ludzi kupa, to nie zawsze warto wypiąć się.
W sromie i winie modłów zbożnych wielka siła jest,
Bo choć rzecz ludzka błądzić, święte słowo ma swą moc,
Więc z czystą kartą rusz, by grzechów znów popełnić sto!

[tłum. mrówkodzik]

Przedstawiony do prekonsultacji projekt podstawy programowej jest niespójny, nielogiczny, z licznymi błędami, także natury językowej i terminologicznej. Wykazuje niekompetencje zespołu autorskiego […] Nastąpi powrót do „encyklopedyzmu” […]

[Andrzej Markowski, Joanna Dobkowska, źródło]

*

Zaskakująco dobrze prezentuje się połączenie klasycznego kształtu mokasynów GUCCI z ciepłym kożuchem w środku. Oczywiście sieciówki szybko podchwyciły nadchodzący trend, dlatego w sklepach pojawiła się masa inspiracji w znacznie niższej cenie

[Jessica Mercedes, źródło]

*

Pani Jadwiga [Kaczyńska] spędzała wraz z nieżyjącą już siostrą i jej mężem (oboje byli plastykami) święta[…]

[źródło]

*

Generalizując, przede wszystkim zwykłam stawiać na prawdę, naturalność – oczekuję tego od poezji, od sztuki. Oczywiście, nie mam nic przeciwko surrealistycznym wizjom, przeciwnie, jednak chcę poczuć kontakt z tekstem, stąd zapewne biorą się w moich wierszach niemalże didaskalia, kontaminacje, przejęzyczenia i dowolny wybór literek.

[Julia Mika, źródło]

*

Wyraźną oznaką duchowej choroby jest jednak dopatrywanie się w przychodzącym człowieku, o którym nie wiemy nic, zagrożenia, a nie szansy. To chyba jasne, że gdyby nasz Pan postępował tak jak my, nadal wierzylibyśmy dziś w Swarożyca.

[Szymon  Hołownia, źródło]

*

[…] dwa słowa, które odwróciły moją uwagę od wszystkiego innego i przerzuciły na telewizor: gonzo – to pierwsze słowo, Ukraina – drugie.

Gonzo, ponieważ uwielbiam książki i teksty Huntera S. Thompsona, ponieważ uwielbiam samego Huntera S. Thompsona, przed oczami miałam Billa Murray’a z filmu Tam wędrują bizony, no i rzecz jasna Johnny’ego Deepa. Ukraina, ponieważ uwielbiam Ukrainę, Lwów i owszem, czuję się tam czasem jak w Polsce, tylko innej, tylko bardziej, jakbym cofnęła się w czasie, jakby swojskość się spotęgowała. […]

Czy nie jest czasem tak, że Amerykanie jeżdżąc do Meksyku też czują się lepiej i leczą kompleksy? A Anglicy do Irlandii? Niemcy do Grecji? […]  Wiadomo, że między Polską a Ukrainą jest coś szczególnego, coś co nie łączy tamtych przykładów, bo tamte przykłady łączą inne sprawy,a nas z Ukraińcami łączy wspólna historia ze Lwowem, rzezią wołyńską, UPA czy Traktatem Ryskim.

[Anna Wyrwik, źródło]

*

Każdy z ponad 120 utworów opatrzony zostanie krótkim komentarzem. Z „Like a Rolling Stone”, przetłumaczonego – brawurowo – jako „Jak błądzący łach”,

[źródło]

– Popatrz, w ministerstwie przy via Nazionale się świeci. W środku nocy!

– Pewnie pracownicy wysiadują tam miliony nadgodzin, bo nie ustają w próbach ustalenia, po co w zasadzie tylu jest ich tam zatrudnionych.