– Mówi się, że po stosunku każde zwierzę jest smutne.

– Nieprawda. Zakochane można poznać po tym, że nie jest.

– Albo że jest podwójnie.

 

Quid sum tibi responsurus,
actu vilis, corde durus?
Quid rependam amatori,
qui elegit pro me mori,
ne dupla morte morerer.

[Arnulf z Lowanium (?)]

Cóż ci mogę odpowiedzieć
podły w czynach, z twardym sercem,
Jak za miłość ci odpłacę,
Skoro życie za mnie dałeś
Bym mnie podwójna nie zmogła śmierć.

[tł. mrówkodzik]

– Partytura Billy’ego Budda jest jakaś taka dziurawa. Jak firanka i to jeszcze pogryziona przez mole.

– Ale to firanka od oficjalnego dostawcy jej królewskiej mości nader miłościwie mu panującej Elżbiety „Hajlowałam za młodu” II.

– Więc może to pozostałe corgi mu pogryzły nuty?

– A wiesz, że on to dziergał przez półtora roku?

– Z czego pewnie rok zajęło mu przebrnięcie przez opowiadanie Melville’a…

– Wczoraj do sali kameralnej Filharmonii Narodowej wziąłem koleżankę kuratorkę (wystaw artystycznych). Była tam pierwszy raz i zachwycała się salą bardziej niż grą kwartetu.

– Kuratorki się nazbyt często zachwycają, może dlatego mamy trochę brzydko wszędzie…

– E tam, ona nie zachwyca się w zasadzie niczym poza tym, co sama robi.

 

– W ciągu ostatniego miesiąca byłem na dwóch koncertach popowych. Wszystkich dwóch w moim życiu. Czy to już jest kryzys wieku średniego?

– A to jacyś nowi, supermodni wykonawcy?

– Nie, raczej tacy, co ich słuchałem 15–20 lat temu.

– Hm, to nie. Najwyraźniej kryzys wieku średniego przeskoczyłeś i od razu popadłeś w zwykłe zdziadzienie.  

 

– Byłem kiedyś na sztuce po portugalsku.

– Dlaczego?!

– Bo znajomy Portugalczyk mnie zabrał.

– A wiedział, że nie mówisz po portugalsku?

– Wiedział.

– Najwyraźniej chciał ci przez to powiedzieć, że nie na rozmowach z tobą mu zależy…

1. Outsourcing pragnień
W skrócie: student, dieta, siłownia trzy razy w tygodniu, cel 80 kg. Interesują mnie ludzie, którzy dbają o swoje ciało. Szukam kogoś, kto będzie ode mnie lepszy, kto będzie moją motywacją.

 2. Samoudzielająca się odpowiedź
Nie lubie pisac o sobie. Po prostu napisz i sie dowiedz.

3. Spójn(ikow)ość oczekiwań
Szukam aktywnych gdyz jestem tylko pasywny.

4. Szkoda, że nie tę
Celowo  ominąłem niektóre rubryki.

5. Milczenie do czerni
Bardziej interesuje mnie rozmowa niż monolog do bieli – pozostawiam drzwi odemknięte, więc napisz, a może dowiemy się o sobie czegoś więcej.

6. Jaja do święconki
To konto chciałbym poświęcić poznając w elastyczny sposób nowych wartościowych ludzi.

 7. Mów mi Faust da Vinci
Jestem dyplomowanym rehabilitantem masażystą, wykonuje profesjonalny masaż leczniczy i relaksacyjny. Jestem także instruktorem medytacji, trenerem personalnym i instruktorem treningu zewnętrznego i aqua instruktorem :) ja chyba mam sto lat ale nie marnowałem czasu :)))))

8. Do niczego?
Fajnych kolesi do …. A jesli spotkam kogos wiecej to tez fajnie

9. Nie zdradzi o świcie
Jestem osobą honoru.

10. Pukajcie, a znajdziecie
Zagadaj a poznasz normalność:)

11. @#$%&
NIE ODPISUJE????>>>> !!!!!!!!!!!!!!

12. Bez przegięć i włosów
Bywa roznie.Nie wykluczam niczego.Normalnych gosci bez przegiec ale i bez wlosow na plecach.Mam przerozne jazdy.Moge Cie zaskoczyć pierwsza wiadomoscia.

13. „To jest sromota!” (Kpł 18,22-23)
Koledzy DBAJCIE O FORME!! Ja nie mówie że każdy musi jak model wyglądać i mieć sześciopak. ale na miłość Boską nie zapuszczajcie się! To jest mega nie- sexi !! -mowiac bardzo delikatnie…GOLCIE się! To jest higiena!! Owłosieni faceci sa bleeee!!!! Najpierw spójrz w lustro a potem zaznaczaj że masz atletyczną budowe…bo w większości przypadków….to jest jakiś dramat…

14. Przypalony rodzynek
Z piekła rodem. Komentujcie co chcecie. Cielawilo by mnie spotkanie z napakowanymi, niestety napierają puszyste serniki z rodzynkiem i przeterminowani wiekiem.

– Słyszałem, jak jaśnie pani  chwali się, że nosi najstarsze nazwisko na świecie.

– Pasowałoby to do wieku zawodu, jaki wykonuje.

 

– W „Wyborczej” piszą, że ludzie kultury wspierają strajk nauczycieli.

– Super, że wspierają. Teraz tylko czekać na tradycyjną publikację listu otwartego ludzi kultury w sprawie.

– Wystosowanego przez osoby, których zasadniczym wkładem w kulturę jest produkcja różnego rodzaju listów protestu i poparcia.

– Żeby mogli się pod nimi podpisać w sąsiedztwie tych, którzy naprawdę coś tworzą.

– Myślę, że w uznaniu ich zasług organizatorskich należy zakwalifikować taki list za pełnoprawny gatunek literacki. I wyróżniać nagrodą w kategorii „epistolografia zaangażowana”.

– Mogłoby ją przyznawać Biuro Enuncjacji Aspirujących Twórców Artystycznych.

– We współpracy z Centrum Heroizmu Medialnego i Edycji Listów.

– ID znowu wydaje jakieś kuriozalne orzeczenie.

– Jakie id? Freudowskie id?

– Nie, Izba Dyscyplinarna SN.

– Freudowskie też pasuje. „Id […] działa na zasadzie impulsów i natychmiastowej gratyfikacji zaspokojenia potrzeb […] nie posiada żadnej wiedzy o rzeczywistości obiektywnej.”

 

 

 

Biały śnieg, biały śnieg, biały śnieg – biały cień,
Biały śnieg, biały śnieg, biały śnieg – biały dzień.
Nim wyciągniesz mnie na dwór, posłuchaj:
Zawierucha, to dmie zawierucha.
Auta, ludzie schowali się gdzieś.

Biały śnieg, biały śnieg, biały śnieg – biały ślad,
Biały śnieg, biały śnieg, biały śnieg – biały blask.
Tuż za tobą podążam ostrożnie,
Śnieg wciąż sypie, zasypie nas może,
Więc w niknący wpatruję się ślad.

Biały śnieg, biały śnieg, biały śnieg – biały park,
Biały śnieg, biały śnieg, biały śnieg – w białych snach.
Jak pochodnia twój płaszcz się czerwieni,
Nie ma nic oprócz nas i zawiei,
Wokół ślepy i głuchy jest świat.

[tłum. mrówkodzik]

*

Белы снег, белы снег, белы снег, белы цень.
Белы снег, белы снег, белы снег, белы дзень.
Ты куды мяне клічаш, паслухай,
Завіруха мяце, завіруха.
На дварэ ні машын, ні людзей.

Белы снег, белы снег, белы снег, белы след.
Белы снег, белы снег, белы снег, белы свет.
За табой асцярожна ступаю,
Засыпае нас снег, засыпае.
Патрапляю ў замецены след.

Белы снег, белы снег, белы снег, белы клён.
Белы снег, белы снег, белы снег, белы сон.
Як паходня твой шаль ружавее.
На зямлі я, і ты, і завея.
І вакол ні вачей, ні акон.

– A ty czemu nie klaszczesz?

– Ja już nie muszę. Już się popłakałem.

 

– „I nie pisz nic o sobie bo nikomu nie chce sie tego czytać”. Sie przez „e”.

– Jak bym wyglądał tak jak on, to też bym nic o sobie nie pisał.

– A dlaczego?

– Bobym nie musiał. No i bym nie umiał.

 

 

Wer meines Speeres Spitze fürchtet,

durchschreite das Feuer nie!

 

 

– A myślałam, że jak będę miała 45 lat, to będę sobie leżała, czytała powieści oglądała filmy, a może nawet seriale, a tymczasem…

– Ja jakoś znajduję czas na takie tracenie, ale jest między nami pod tym względem jedna zasadnicza różnica: dzietność. Nie bez powodu dzietność od dzielności różni się tylko tym, że ma w środku mały krzyż…

– W obliczu obsesji biskupów na temat masturbacji sformułowanie „Święta Anna Samotrzeć” nabiera specyficznego wydźwięku…

– Ta pani jest klimatologiem, analizuje te, ekstrema pogodowe. Fale upałów, polewy, susze…

– Polewy? Znaczy się: ulewy czy powodzie?

– Jak poleje, to powódź.

– A jak się powodzi, to polej!

 

– Dobrze, że Tissot odpuścił w pewnym momencie sprawę masturbacji i zajął się zegarkami.

– Chyba nie ma między tymi Tissotami pokrewieństwa, ale nie jestem pewien.

– Tak czy siak jednego i drugiego łączyło ponadprzeciętne zainteresowanie czynnościami wykonywanymi w samotności, przy użyciu rąk i z wybałuszonymi oczyma.

 

 

 

– To są zalety czy wady?

– Zalety mogą być wadami, a wady zaletami, zależy u kogo.

– Co za cynizm!

– To nie cynizm. To tolerancja.

 

– Nie no, ja już wolę jednak wielki samogwałt od samogwałciku. Samogwałcik to podobny chwast językowy co „pieniążki”.

– Chwast chwastem, a obrzydliwostka obrzydliwostką, ale  komu przyszło go głowy umieścić taki wyraz w słowniku? Proponuję dodać tam jeszcze słowa takie jak: „brateczek, astereczka, cyneraryjka, smuteczek, chandereczka, melancholijka.”

– A ja myślałem, że ktoś zaprogramował zdrobnienia w słowniku, zapewne jest i kiłeczka, rzeżączusia, boreliozka, prącieczek.

– Ejdsik, hivcio, nowotworek, białaczeczka i przetoczka, zapalonko płuc, pomorek, i zaropiejonko oczka!

 

 

– „Krowa biegała na ulicach Wrocławia. Zwierzę uciekło z uczelni.”

– Jak z uczelni, to niechybnie była to święta krowa.

– Jak święta, to musiała mieć co najmniej habilitację.

– A pomyśleć, że kiedyś w przemyśle mleczarskim wystarczała zwykła pasteryzacja…