– Dzień bez samochodu – w metrze luzy, a na ulicach korki.

– Bo pełne hasło brzmi: „Dzień bez samochodu dniem straconym”.

– Stosunkowo niedawno uwłaszczony polski chłop pańszczyźniany (który niewolę folwarczną zamienił na kredyt hipoteczny) MUSI pokazać, że go stać na własną brykę. No, po prostu musi. Nie wymagajmy za wiele od tych, którzy od siebie prawie nic, w sensie społecznym, nie wymagają.

 

 

– Monika Strzępka w Teatrze Polskim w Poznaniu wystawia Kaczyńskiego.

– Lecha czy Jarosława?

– A to ich jest dwóch? Myślałem, że to jeden człowiek, którego jedna połowa umarła, druga połowa żyje, i powstało zombie.

1. Podryw na coacha

Jestem osobą która każdego dnia stawia kolejny cel i zadania i dąży do ich realizacji, która ma swoje plany i marzenia, dzień bez pracy nad sobą uważam za dzień stracony. Lubię spędzać czas aktywnie, biegać i chodzić na siłownie.

UWIELBIAM STRACH…
DLACZEGO? PONIEWAŻ ZA KAŻDYM LĘKIEM KRYJE SIĘ OSOBA, KTÓRĄ CHCESZ BYĆ. LĘK TO COŚ NIERZECZYWISTEGO, TO COŚ CO SAM SOBIE NARZUCASZ, JEŚLI MOŻESZ GO STWORZYĆ, TO ZNACZY, ŻE POTRAFISZ GO PRZEZWYCIĘŻYĆ…

DZIŚ ZROBIĘ COŚ, CZEGO INNYM SIĘ NIE CHCE.
JUTRO ZROBIĘ COŚ, CZEGO INNI NIE BĘDĄ W STANIE.

2. Podryw na SGGW

Pasyw jest jak rola, bez przeorania dziczeje….

3. Podryw na filozofa

Przez ostatnie trzy miesiące robiłem tu badania do artykułu naukowego o samotności życiowej osób homoseksualnych i dostępności sexu – jestem przerażony. Skąd w nas tyle obłudy i oceniania innych?

My Słowianie wiemy co zrobić, aby pała cały czas stała….
Nie daj Życiu się!!!!!!!!!! z nami napij się, olej smutki żale i baw się doskonale!!!!
Bo i cóż, na bogów, jest bardziej pożądane od mądrości, co jest doskonalsze, co lepsze dla człowieka, co dlań stosowniejsze? A przecież ci, którzy dążą do jej zdobycia, noszą właśnie miano filozofów; filozofia zaś (…) to nic innego jak umiłowanie mądrości. Mądrość z kolei jest (…) znajomością spraw boskich i ludzkich oraz podstaw, na których się te sprawy opierają.
CZY JEST TU JAKIŚ DOKTORANT???

Bacz byś w pędzie życia nie wyprzedził sam siebie.- Św. Augustyn

CZY JEST TU KTOŚ KOGO KRECI SPOCENIE SIE W POLSKICH TATRACH? Dwóch właśnie się ze mną wspina ku Bogu pełnym halnego Zakopanem. Są inni chetni?

3a. Podryw na religijnego filozofa

Boże naucz mnie cierpliwości wobec Boga…

Wobec Tego, który tak często wydaje sie bardzo odległy, taki niezrozumiały, tak często obojętny, lub przychodzacy zawsze za późno.
Kiedy tak przy okazji ostanich urodzin, dotkneła mnie ta ogromna siła przmemijania, wyobraziłem sobie chronologicznie siebie kiedyś tam.
Wchodze do pokoju, na prosektoryjnym stole leży czarny worek, otwieram go. W nim widze swoje ciało, zmęczone latami trudów, ciagłych walk, tylko z kim i o co? Patrze i zastanawiam sie czy to jeszcze Ja? czy już nie ja? Ja czy nie ja??? Leży takie bezbronne, czekajace na rozpad. Brak w nim świadomości. Wiec to juz nie osobowe Ja? Co sie ze mną stało? Gdzie jestem o ile w ogóle jestem?
Jak uniknać nieuchronnego? Jak walczyć z życiem, wiedzac jaki będzie jego final? Jak trudno wierzyć w życie wieczne, mając tylko ludzkie zmysłowe możliwości poznania????
Jaki wybrać sens, by kiedyś godnie umrzec????

Co w nim jest ważne? Miłość, a co to jest miłość??? Trzymiesieczny zwiazek z facetem pełen emocji, kończący sie w momencie wygrywającego egocentryzmu jednego z partnerów ??

Zupełnie jak w Uczcie-Platona, interlokutor Pauzaniasz wskazuje ze pewni ludzie bardziej kochają ciało niż umysł, i gdy ono przewiędnie to i milość pryska…Czy dziś nie jest podobnie?
W dialogu Fajdros pokazuje sie to inaczej, mianowicei tak, że jeśli zaczynamy od seksu, poznamy ciało, szybko nas to znudzi i nie mamy potrzeby poznawać przymioty ducha:). Uczmy sie filozofii, w niej jest kwintesencja odpwiedzi na ludzkie pytania egystencjalne.

 

Zdecydowanie FACETA / MĘŻA mi trzeba, jego smaku, zapachu, chciałbym patrzeć na ruchy, gesty, zarys sylwetki który powoduje taaaakie ciepło

4. Podryw na germanistę w potrzebie

RATUNKU!!! KTO NAPISZE MI PRACE MAGISTERSKA PO NIEMIECKU???!!!
Jestem wysokim facetem i germanista.Udzielam korepetycji z niemieckiego.
Szukam pracy zwiazanej z niemieckim-wiecie cos na ten temat,to piszcie!!!
POZDRAWIAM;)

5. Podryw na biotechnologa-ejdżystę

Wyizoluję Ci DNA i obalę browara. Kurwa ale jestem wszechstronny.

Mam już ojca. Nie szukam kolejnego. Odpuść sobie.

6. Podryw na aniołka, czyli na brak widełek

WSZYSTKIE OPCJE SĄ DOZWOLONE. ZAPYTAJ? JESTEM ZWYKŁYM SZARAKIEM JAKICH WIELU NA ULICY I TYLKO NA FOTACH WYCHODZĘ W MIARĘ OK, TAKŻE PANOWIE -OCZEKIWANIA W MIARĘ ROZSĄDKU! TROCHĘ PRZEROBIONY PRZEZ ŻYCIE. SZUKAM PODOBNEGO FACETA, KTÓRY MUSI BYĆ W MOIM TYPIE BEZ WIDEŁEK WIEKOWYCH. JEDNO JEST PEWNE, W ŻYCIU KOCHA SIĘ NAPRAWDĘ TYLKO RAZ, JA JUŻ W TO BAWIŁEM SIĘ. JEDNAK NICZEGO NIE WYKLUCZAM, ALE COŚ TAM ZAKŁADAM…, BO RÓŻNIE BYWA?

7. Podryw na wyluzowanego ateistę-izirajdera

nie jestem kurwa księdzem w zyciu idzie sie w parze”ta druga polowe serca”, wiec jasna sprawa ze lubie sie spotykac z ludzmi- tylko teraz jezeli sie nakrecam na czlowieka to daje mu wnioski z mojego poprzedniego zwiazku co mnie wkurwialo , co bylo nie tak – czego sobie nie zycze co po prostu niszczy ale nie odrazu tylko po jakims czasie wiec izzy izzy wszystko na spokojnie

– Ha! Odkryłem prawdę o syjonistycznym spisku!

– Jaką znowu prawdę.

– Szana towa.

– No. „Dobrego roku”.

– Chyba dla Belzebuba. „Szana towa” to anagram… SZATANOWA!

– Oj tam, czepiasz się. Każdy lubi czasem fundnąć sobie jakiś nowy ciuch…

 

 

– Jak on to zrobił, że cały się mieści włącznie z nogami na tym stołku barowym?

– Nie wiem, ale jak się z niego spierdoli, to konkretnie.

– Nie spierdoli się. To taka pchełka.

– Czemu pchełka?

– No bo mała, skoczna, a jak się przyssie!…

– Nie powiem, też kiedyś myślałem, żeby trochę podragować, ale może i na szczęście, tylko myślałem. A teraz widzę, że to jakieś wręcz modne się zrobiło, taki must do w życiu geja. Ostatnio wiekowe panie się za to zabierają, często nie radzące sobie w życiu, jakby chciały naprawdę wszystkiego w tym życiu doświadczyć. Niestety, na końcu… tylko widzów żal…

– A ja tam nie lubię zbyt udanych drag queenów

– Też prawda, bo wtedy nie ma się z czego pośmiać, jest tylko sam ideał.

– Ludzie wokół „Gry o tron” dzielą się na tych, co ją oglądają i ciągle o tym mówią, i na tych, co nie oglądają i też o tym mówią. Tak samo jest z ćwiczeniami. Każdy chciałby ćwiczyć, ale dzielimy to na tych, co tego nie robią i o tym gadają i na tych, co to robią i o tym gadają.

– A mi się wydaje, że ludzie dzielą się na tych, którzy wszystko łatwo uogólniają i widzą tylko dwa bieguny, bez łączących je linii prostych i krzywych, ciągłych i przerywanych, i na tych, którzy takim uogólnieniom nie ulegają… Oraz na tych pośrednich.

 

 

– Cieszę się, że Memłar wreszcie zadebiutował!

– Oby tylko nie nastąpił writer’s block albo życie nie stało się nudne.

– Nawet w przypadku blokady nie ma się co martwić. To w sumie takie półzobowiązanie, no i można mieć jakieś nadwyżki z płodniejszych miesięcy.

– Kreatywny recykling, jednym słowem.

– Jak większość działań, które ze wspomnień robią literaturę.

– A co, męża szukasz?

– Nie szukam.

– I słusznie. Bo jak ktoś szuka, to wygląda na desperata.

– Czyli lepiej nie szukać?

– I tak znajdziesz.

– Ja na to bardzo, bardzo liczę!

 

 

– Co pijesz?

– Bezalkoholowe.

– A co, pakujesz czy jesteś chory na coś?

– A to taka musi być alternatywa?

– A nie, racja, nie musi. Może być w pakiecie.

 

– Ten moment, kiedy kapujesz, że jesteś starszy od Hansa Castorpa i używasz słowa „kapować”…

 

 

– Jaki to jest rozmiar fortepianu? Wydaje się strasznie wielki. Chyba nie jest to 308?

– Nie, raczej 278.

– I ty to widzisz z tej odległości?!

– No jasne! Przecież 30 centymetrów to z daleka widać!

 

 

– Włosi mają chyba najgłupszy skrót świata, godny chińskiego uproszczonego, w którym niektóre tzw. uproszczone znaki mają więcej kresek niż pierwotne, nieuproszczone.

– Lepszy niż hiszpańskie „Sra” na określenie pani?

– Nie tak ujmujący, ale równie zabawny. Skrót ten to: „dott.ssa”, czyli dottoressa. Wycinasz ze środka 3 znaki („ore”), ale wstawiasz kropkę, więc w sumie zaoszczędzasz 2 znaki na 10.

– Bardzo włoska ekonomika.

– Jak możesz! To przecież są spadkobiercy starożytnych Rzymian!

– Otóż to. Nie należy mylić wytwórców ze spadkobiercami. Mało to się razy zdarzyło, że progenitura totalnie roztrwoniła kapitał przodków?

– Hej, polubiłeś wpis sprzed dwóch lat! Jak na niego trafiłeś?

– Jak widać, wcale się nie zestarzał.

– Za to przestał działać link w nim: „Ogni Vento… Konto YouTube, które jest powiązane z tym filmem, zostało usunięte z powodu wielu powiadomień o naruszeniu praw autorskich przesłanych przez osoby trzecie”.

– Dlatego właśnie pożałowałem, że nie zauważyłem tego postu wcześniej. Swoją drogą, to zabawne, że twoje posty się nie starzeją, lecz delegalizują.

 

 

– Słyszałem coś chyba, że Domingo nie żyje.

– Ciekawe, czy przeszkodzi mu to w dalszym występowaniu.

 

 

 

– Widziałeś sztuczne fiołki? Temat lekcji: „Jak rozpoznać złą poezję. Analiza wierszy  Wojciecha Wencla  oraz późna twórczość Jarosława Marka Rymkiewicza”.

– Ja proponuję taki temat: „Jak rozpoznać chałturzystę odcinającego kupony od dawnej twórczości i międlącego wciąż to samo z coraz mniejszym polotem. Omów na przykładzie «Sztucznych Fiołków»”.

 

 

– „Gojdź szczerze o swoim związku z Olą Ciupą”. Chyba mnie coś ominęło.

– Nie chcesz, to nie gojdź, rany boskie, co mi tu bedzies ślotała, jak ta więdłocha z ciupą!

– Ja buczałam po pierwszym akcie. Ale kulturalnie.

– Musi mnie Pani nauczyć!

– Służę: wydajemy odgłosy „buuuu” nie wrzaskliwie, tylko w jakiejś milej tonacji, i nie przeszkadzamy w ten sposób sąsiadom oddającym się aplauzowi. Nie wywracamy pogardliwie oczami, lekceważąc ich zapał, tylko buczymy konsekwentnie, uśmiechając się zarazem do otoczenia.