Archives for category: scenka rodzajowa

– Jak śpiewała Majewska: „Bo męska rzecz być daleko, a kobieca wiernie czekać…”

– Aż trudno uwierzyć, że to była gejowska diwa PRL-u. Z takim patriarchatem na ustach.

– Z patriarchatem parchatem.

– Nie no, mogło być gorzej. Na przykład: „Bo męska rzecz pić i bić, a kobieca dawać żryć…”

– Chciał pan zapłacić?

– Nie, chciałem zapłakać.

– Gotówką?

– Kartą. I to kredytową.

– I co, pochłonęła to tiramisù?

– Powiedziałbym raczej, że tiramigiù.

– A z czym to się je?

– Przełyka się ze wstydem, bo każda porcja to o jedną za dużo.

 

– Mówią o niej, że nimfomanka.

– To pojęcie względne. O ilu zaczyna się nimfomanka?

– Od kilku?

– W tygodniu…?

– Nie, w ciągu koncertu. Dla dzieci.

 

– To przejście…

– Co przejście?

– Pamiętasz Mateusza z motorem?

– No raczej!

– No, to właśnie tutaj mnie podniósł jedną reką za szyję na pół metra w górę.

– No. I to są wspomnienia! A nie jakaś tam wigilia z rodzicami…

 

 

– W dobie ruchów antyszczepionkowych choroby zakaźne coraz bardziej stają się problemem okulistycznym.

– Dlaczego?

– No bo na widok tego, co wyprawiają antyszczepionkowcy, lekarze chorób zakaźnych muszą z rozpaczy wydłubywać sobie oczy i wkładać je do dupy.

– Czemu ona śpiewa, że „to już było i nie wróci więcej”, skoro ona ciągle wraca i wraca?

– No… Przez lata. Jak bóle półpaścowe.

 

– Jej Perforacyjność pisze, że szykuje skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na bezczynność organu.

– Jakiego organu? On swój członek męski chce podać do sądu?

– Nie, chodzi o organ administracyjny i dostęp do informacji publicznej. A dalej pyta z wyższością: „A jak wy spędzacie wieczór?”

– A, to podobnie. My również liczymy na to, że jakiś niedowidzący nastolatek dotknie nas po genitaliach.

– From Wolska with lime… From Wolska with lice… From Wolska with lie…

– Czy możesz wyjaśnić, co próbujesz mi przekazać…?

– Próbuję napisać „From Wolska with love”, ale za cholerę nie chce mi się wstukać.

– Najntis to było złooo.

– A mnie tam polska muzyka lat 90. wprawia w trans.

– Mnie co najwyżej w transakcentację.

– Ja niby coś takiego mówiłem?

– Nie, to ja mówiłem.

– Kiedy?

– Zapisałeś przecież.

– Gdzie zapisałem?

– No, pamiętasz taką świnkę, gdzie udostępniasz swoje posty?

– Ty, co to jest Natursekt?

– Chyba „naturalny sekt”, w sensie wino musujące. Może jakieś organiczne.

– No ale w kontekście praktyk łóżkowych…?

– A to nie wiem. Sprawdzę…

– No i co?

– Mam. Eufemizm na urofilię. A co zabawniejsze, drugi wynik wyszukiwania odsyła do narodowego socjalizmu!

 

– Widziałem dzisiaj zdjęcia ze zniszczonej Notre Dame… Poruszające…

– Poruszające to jest to, że pierwsze zniszczenia w Paryżu pojawiły się już 74 lata po zakończeniu wojny!

 

 

– Co to? „Mówię tak” – Kozi Drak?

– To nie ta piosenka…

– Aaa! To jest „Szklanka wody na pustyni, gdy przestaniesz brać”!

 

 

– Fajni chłopcy dzisiaj byli.

– Ale co mi z tego, jak stoję za barem.

– No co, ja to chciałbym mieć taką pracę.

– W sensie jaką?

– Że pójdę do kibla i se pomarzę…

– Po ścianie?!

– Nie, o nich. Ale też.

– I co, zamówiłeś tę taksówkę?

– Zamówiłem. Ale niewiele brakowało, żeby mi odmówił, bo za krótki kurs.

– I co by wtedy było?

– Powiedziałbym, że już u mnie nie pracuje.

– No dalej, pytaj, rób ten test.

– Ale to nie jest test.

– A będzie nagroda?

– Yyy…

– To nie zdam! Bez sensu.

Wynajem hulajnogi – ok. 50 groszy za minutę

Wynajem roweru Veturilo – od 10 zł

Chłopak jadący w środku nocy na veturilo ze zwisającymi po bokach dwiema hulajnogami (każda innej marki) – bezcenny

– Czy ja naprawdę widzę kolesi śpiewających i tańczących układ choreograficzny z „Taki mały, taki duży może świętym być?” W klubie gejowskim?!

– Co się czepiasz. Myśmy dziś przecież słuchali „Chrześcijanin tańczy”.

– No tak, ale to było z  moim ojcem.

– I to ma być okoliczność łagodząca?

– Nie, bo to było od tyłu…

 

– Wiesz, kto to śpiewa?

– No kto?

– Mariasola Mainini.

– Brzmi jak jedno z tych nazwisk, które wymyślasz.

– Sam się zdziwiłem, jak je zobaczyłem. To takie uczucie, jakbym przeczytał, że jakąś tam arię śpiewa Jelizawieta Lielieliewa albo Jurmałła Gręglodzka.